Portal nr 1 w powiecie bolesławieckim
REKLAMA PÓŁNOC Nieruchomości zaprasza
BolecFORUM Nowy temat
Wróć do komentowanego artykułu:
Katastrofa zdrowotna w Bolesławcu i na Dolnym Śląsku: mieszkańcy zmagają się z nadwagą i otyłością! Szokujące dane!
~~Lucjan niezalogowany
16 listopada 2025r. o 7:21

Mieszkańcy Bolesławca nie są grubi czy otyli . Oni są spuchnięci z głodu . Po latach rządów Tuska , społeczeństwo chudnie na potęgę ,ludzie normalnie głodują.
Tak źle nie było od zakończenia wojny. Zakłady padają , sklepy są zamykane , te nieliczne , które jeszcze działają , sprzedają na zeszyt. Jeżeli za 2 lata do władzy nie wróci Jarosław Kaczyński . Polska wymrze , jej nie będzie.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Jasnolawendowa Kostrzewa niezalogowany
16 listopada 2025r. o 8:07
Dowody bocie, a nie pisanie propagandy.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Pawi Osteospermum niezalogowany
16 listopada 2025r. o 8:54
~~Pomidorowa Diaskia napisał(a):
Ktoś napisał: ~~ napisał(a):
Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Pomidorowa Diaskia napisał(a): Tu potrzebna jest edukacja od najmłodszych lat. Otyłość to choroba przewlekła i podstępna. Osoby otyłe najczęściej słyszą od lekarzy (i otoczenia) "wystarczy mniej żreć" (znaczy sie odżywiać). Nie rozumieją, że to jest najtrudniejsze. Dla palaczy, alkoholików i narkomanów organizuje się grupy wsparcia, programy społeczne, informowanie od najmłodszych lat, a przeciez wystarczy nie palic/pić/wciągać. A odżywianie? Żywność dla dzieci nafaszerowana cukrem (i nie chodzi tu tylko o słodycze, ale m.in. serki, jogurty, napoje). Etykiety trąbią jakie to niby cudowne i zdrowe. Moda na fast foody i siedzenie w domach tez nie pomaga. Ograniczony (koszty) lub niemożliwy (brak besenow, boisk czy ścieżek rowerowych jak jest np. w Nowogrodźcu) dostęp do obiektów sportowych nie daje szans na wyrobienie prawidłowych nawyków. Do tego traumy podsycane hejterami na siłowniach, basenach, boiskach, internecie! Tego nie zrozumie nikt, kto przez to nie doświadczył. I pisze to jako osoba walcząca z otyłością od wielu lat.

Paradoksalnie "mniej żreć" ma sporo prawdy. Jeść można wszystko ale z umiarem. Wystarczy zobaczyć jaka ma się całkowita przemianę materii i mieścić się w jej ramach aby utrzymywać wagę. Jesz na obiad 3 kotlety, ziemniaki z tona cebuli na tłuszczu i łyżka surówki? Zjedz jednego kotleta, przypilnuj aby surówki było więcej niż łyżka i zrób ziemniaki np z koperkiem zamiast tłuszczem. Wszystko można jeść ale z umiarem i rozwagą. Na palaczy i narkomanów masz grupy wsparcia ale dla osób z zaburzeniami odżywiania także takie są. Nazywają się psychologami, klinicznymi dietetykami
Absolutnie sie zgadzam. Chodziło mi raczej o to, ze edukacja w tym zakresie kuleje, a ze skutkami walka jest niezmiernie ciężka (i bardzo kosztowna). Wykańczająca psychicznie. Zanim osoba otyła trafi do psychologa lub dietetyka z prawdziwego zdarzenia mijają często lata. Zanim trafi walczy z frustracją, rezygnacją, poczuciem beznadziei a finalnie efektem jojo i wpada sie w błędne kolo, z którego tak samo ciężko wyjść jak z innych uzależnień. Dopóki problem otyłości nie będzie ograniczał się do leczenia skutków dopóty nie bedzie poprawy w tym zakresie (o likwidacji problemu nawet nie ma co marzyć)


Dokładnie. Idźcie do "Biednej ręki" i przypatrzcie się co kupujemy. Tanie parówki, syfiaste makarony, pieczywopodobne masy, wszystko nafaszerowane p.utleniaczami.. Ludzie nie dają rady udźwignąć wyzyskiwania ich. Odżywiają się tragicznie, bo ich nie stać na lepsze. A stan psychiczny otomaniają małpkami lub super promocją piwopodobnego syfu 8+8 gratis./23% zniżki na dwie flaszki etanolu itp...
Dlaczego nie ma zniżki 23% na szynkę czy ryby, czy nabiał? 1kg sera białego+1 gratis, 2kg boczku z priv wędzarni + 2 kg gratis??
No właśnie. Wiecie dlaczego te statystyki się podaje? Bo i bez nich już wszyscy widzą, że zaczynamy wyglądać jak bydłu ubojne. Jesteśmy przepracowani , psych zmęczeni, a czas wolny wystarczy, aby nażreć się parówkowo-makaronowego żużlu i walnąć browka, a weekendy- grillz MOMu i syfiasty ethanol w puszkach , kwitując- "Tyle mojego"
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Mlecznoróżowy Motylek niezalogowany
16 listopada 2025r. o 11:03
Zobaczcie co się dzieje pod marketami od piątku jak kupują gotowce i mięcho na tony a niedaj Boże dzień wolnego w tygodniu to wózkami wywożą z Biedronek te naszprycowane produkty .
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Modrawy Ziarnopłon niezalogowany
16 listopada 2025r. o 11:46
Amerykanie z USA , są znacznie grubsi od bolesławian .
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Pomidorowa Diaskia niezalogowany
16 listopada 2025r. o 13:00
~~Pawi Osteospermum napisał(a):
Ktoś napisał: ~~Pomidorowa Diaskia napisał(a):
Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~ napisał(a): Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Pomidorowa Diaskia napisał(a): Tu potrzebna jest edukacja od najmłodszych lat. Otyłość to choroba przewlekła i podstępna. Osoby otyłe najczęściej słyszą od lekarzy (i otoczenia) "wystarczy mniej żreć" (znaczy sie odżywiać). Nie rozumieją, że to jest najtrudniejsze. Dla palaczy, alkoholików i narkomanów organizuje się grupy wsparcia, programy społeczne, informowanie od najmłodszych lat, a przeciez wystarczy nie palic/pić/wciągać. A odżywianie? Żywność dla dzieci nafaszerowana cukrem (i nie chodzi tu tylko o słodycze, ale m.in. serki, jogurty, napoje). Etykiety trąbią jakie to niby cudowne i zdrowe. Moda na fast foody i siedzenie w domach tez nie pomaga. Ograniczony (koszty) lub niemożliwy (brak besenow, boisk czy ścieżek rowerowych jak jest np. w Nowogrodźcu) dostęp do obiektów sportowych nie daje szans na wyrobienie prawidłowych nawyków. Do tego traumy podsycane hejterami na siłowniach, basenach, boiskach, internecie! Tego nie zrozumie nikt, kto przez to nie doświadczył. I pisze to jako osoba walcząca z otyłością od wielu lat.

Paradoksalnie "mniej żreć" ma sporo prawdy. Jeść można wszystko ale z umiarem. Wystarczy zobaczyć jaka ma się całkowita przemianę materii i mieścić się w jej ramach aby utrzymywać wagę. Jesz na obiad 3 kotlety, ziemniaki z tona cebuli na tłuszczu i łyżka surówki? Zjedz jednego kotleta, przypilnuj aby surówki było więcej niż łyżka i zrób ziemniaki np z koperkiem zamiast tłuszczem. Wszystko można jeść ale z umiarem i rozwagą. Na palaczy i narkomanów masz grupy wsparcia ale dla osób z zaburzeniami odżywiania także takie są. Nazywają się psychologami, klinicznymi dietetykami
Absolutnie sie zgadzam. Chodziło mi raczej o to, ze edukacja w tym zakresie kuleje, a ze skutkami walka jest niezmiernie ciężka (i bardzo kosztowna). Wykańczająca psychicznie. Zanim osoba otyła trafi do psychologa lub dietetyka z prawdziwego zdarzenia mijają często lata. Zanim trafi walczy z frustracją, rezygnacją, poczuciem beznadziei a finalnie efektem jojo i wpada sie w błędne kolo, z którego tak samo ciężko wyjść jak z innych uzależnień. Dopóki problem otyłości nie będzie ograniczał się do leczenia skutków dopóty nie bedzie poprawy w tym zakresie (o likwidacji problemu nawet nie ma co marzyć)

Dokładnie. Idźcie do "Biednej ręki" i przypatrzcie się co kupujemy. Tanie parówki, syfiaste makarony, pieczywopodobne masy, wszystko nafaszerowane p.utleniaczami.. Ludzie nie dają rady udźwignąć wyzyskiwania ich. Odżywiają się tragicznie, bo ich nie stać na lepsze. A stan psychiczny otomaniają małpkami lub super promocją piwopodobnego syfu 8+8 gratis./23% zniżki na dwie flaszki etanolu itp...
Dlaczego nie ma zniżki 23% na szynkę czy ryby, czy nabiał? 1kg sera białego+1 gratis, 2kg boczku z priv wędzarni + 2 kg gratis??
No właśnie. Wiecie dlaczego te statystyki się podaje? Bo i bez nich już wszyscy widzą, że zaczynamy wyglądać jak bydłu ubojne. Jesteśmy przepracowani , psych zmęczeni, a czas wolny wystarczy, aby nażreć się parówkowo-makaronowego żużlu i walnąć browka, a weekendy- grillz MOMu i syfiasty ethanol w puszkach , kwitując- "Tyle mojego"

Właśnie o to mi chodzilo. Dopóki cały system edukacyjny sie nie zmieni bedzie coraz gorzej. Promocje na alkohol, slodycze i wysokoprzetworzone jedzenie są na porządku dziennym. Propagowanie zdrowego stylu życia praktycznie nie istnieje. A skutki są widoczne gołym okiem.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Aneta niezalogowany
16 listopada 2025r. o 21:19
Cóż, u nas wciąż mocno zakorzenione jest myślenie, że słodycze dla dzieci to wspaniałe szczęśliwe dzieciństwo... Mam 40 lat i moja babcia mogła tak uważać, bo ona coś słodkiego dostawała od święta i dla niej to była wyjątkowa chwila.... dzisiaj brak odpowiedzialności wychowawczej rodziców skutkuje m. in. tym, że dzieci jedzą tylko suchy chleb albo frytki i nuggetsy. Bo innego jedzenia nie chcą przecież.... jak nie zostały nauczone, to nie chcą. Wolą kubusie, wojanki, colę i mnóstwo tłuszczowego przerobionego żarcia bogato nafaszerowanego glutaminianem sodu... To co, że już jako roczniak potrafi być zapasione, przecież się "wyciągnie".... ale komórki tłuszczowe już nie znikną i walka z nimi będzie trwała całe życie... Ale przecież dziecko chce..... albo nie chce.... Ale czy to dla niego dobre w perspektywie nieco dłuższej? Mało rodziców się dziś nad tym zastanawia.
Druga strona medalu - catering w publicznych przedszkolach. Najważniejsza jest cena i żaden włodarz ani sanepid nie pochylą się na tym, jakie śmieciowe żarcie jest oferowane w publicznej edukacji dla najmłodszych. I tu dopiero widać brak edukacji żywieniowej - czy pan prezydent karmiłby tak swoje wnuki? Oczywiście, to nie pan prezydent ustala przetarg na catering osobiście, ale że najważniejsze kryterium to cena.... To niech sobie dzieci jedzą śmieci. A przedszkola niech sobie prowadzą programy zdrowotne. Zawsze można się pochwalić...
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Felicjan niezalogowany
16 listopada 2025r. o 21:30
Dobry artykuł dla zawziętych i ,, ślepych " przeciwników Wychowania Zdrowotnego. To tylko potwierdza, że ten przedmiot powinien być obowiązkowy a co najgorsze jego przeciwnicy wyrządzają krzywdę swoim dzieciom i nie tylko swoim.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
Wypowiedz się:
Jeśli zostawisz to pole puste przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikacja czyichś danych osobowych bez zezwolenia czy użycie zwrotów obraźliwych podlega odpowiedzialności karnej i będzie skutkować przekazaniem danych publikującego organom ścigania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi, a osoba zamieszczająca wypowiedź może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania wszystkich opublikowanych wypowiedzi, jednak nie bierze na siebie takiego obowiązku. Pamiętaj, że dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji i udostępniania. Umieszczając cudze zdjęcia możesz złamać prawo autorskie. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za publikowane zdjęcia.