~~Miętowa Pragnia napisał(a): Analiza bieżącej sytuacji bolesławieckiego zespołu prowadzi do wniosku, że klub po raz kolejny powiela schemat „nowego otwarcia”, który w zderzeniu z realiami ligi centralnej może okazać się niewydolny. Kluczowym problemem jest bagatelizowanie ogromnego przeskoku jakościowego między III a II ligą – o ile obecny model funkcjonowania, oparty na 2-3 jednostkach treningowych w tygodniu, sprawdza się w amatorskich rozgrywkach wojewódzkich, o tyle szczebel centralny wymaga od zawodników niemal zawodowego poświęcenia i rygoru treningowego. W Bolesławcu brakuje balansu między wymaganiami sportowymi a ofertą dla graczy; przy kadrze dość wiekowej, która będzie musiała łączyć grę z pełnoetatową pracą zawodową, wymóg poświęcenia czasu i zdrowia w stosunku 50/50 za symboliczne parę groszy czy przysłowiowy „obiad” jest ofertą całkowicie nieperspektywiczną. Miasto nie stwarza warunków, które przyciągnęłyby klasowych zawodników mogących zagwarantować spokój w II lidze, a brak własnej, zdolnej młodzieży zmusza do opierania składu na graczach dojeżdżających, co jest rozwiązaniem doraźnym i kosztownym logistycznie. Przykład zespołu z Brzegu dobitnie pokazuje, że wejście do II ligi z trzecioligowym trzonem i brakiem zaplecza finansowo-strukturalnego kończy się szybką weryfikacją. Jako obserwator obiektywnie uważam, że bez radykalnego przeorganizowania priorytetów i wyciągnięcia wniosków z organizacyjnej wpadki sprzed dwóch lat, bolesławiecki projekt pozostanie jedynie ligowym tłem, niezdolnym do przeskoczenia bariery między pasją a profesjonalizmem.
~~Kibic napisał(a): Największym problemem siatkarskiego Bolesławca jest sam w sobie Bolesławiec