~~Angelus napisał(a): Wszystko fajnie, ale to zawołanie na koniec: Slava Ukrainie. Jako historyk pewnie wie, że tak krzyczeli banderowcy, w czasie kiedy mordowali Polaków. Za to wielki minus.
"Sława Ukrajini" to odpowiednik naszego "Niech żyje Polska". Pierwsze wzmianki o użyciu tego wezwania pochodzą z XIX wieku, a upowszechniło się ono podczas I wojny światowej. Banderowcy go nie wymyślili, choć było ono w użyciu w strukturach UPA. Jeśli jednak komunistyczny reżim utrzymał Mazurka Dąbrowskiego jako hymn PRL i był on śpiewany także podczas stalinowskich uroczystości, przez wojsko stanu wojennego czy przez różnej maści ubeków, to czy dlatego powinniśmy przestać używać tej pieśni? Nie. Tak samo jest z tym pozdrowieniem - banderowcy byli jednym z wielu użytkowników wezwania, które po 2013 roku stało się powszechnie stosowane i jest po prostu formą oddania hołdu poległym bohaterom, a nie jakimś banderowskim wezwaniem. Takim wezwaniem jest raczej mniej popularne "Sława nacji - smert woroham", które ma już wprost banderowskie pochodzenie.