~~Kupiłem nick napisał(a): „Konopny Aster”
I tak się właśnie zachowuje mało ogarnięte osoby.
Zganiają na dzieci i na starzejących się rodziców.
Ech nawet nie chce mi się tobie tego tłumaczyć!
~~Liliowobiały Miskant napisał(a):Ktoś napisał: ~~Kupiłem nick napisał(a): „Konopny Aster”
I tak się właśnie zachowuje mało ogarnięte osoby.
Zganiają na dzieci i na starzejących się rodziców.
Ech nawet nie chce mi się tobie tego tłumaczyć!
To pozwól , synku , że ja ci to wytłumaczę.
Jest 13 grudnia 1981 rok. Tak się złożyło , że jestem przejazdem z Jugosławii we Wiedniu. Wiadomo jakie wieści z Polski do mnie docierają. W Polsce młoda żona w ciąży , rodzice dziadkowie, rodzeństwo. Za granicą nie mam nikogo. W tym momencie cały świat stoi przede mną otworem. Mogę wybierać wszystkie kraje. Co robię ? Wracam do kraju. Na przejściu w Międzylesiu sami wopiści patrzą na mnie jak na wariata. A ja wracam do rodziny i jestem do dzisiaj z tego bardzo zadowolony. Byłem po studiach. Kim bym był w Niemczech, Stanach , czy Australii. ? Murarzem, kierowcą? Musiałeś wtedy podjąć decyzję. Uciekam i już nigdy w życiu nie zobaczę tych , od których uciekłem. Wracam, pracuję , rodzi się kolejne dziecko.
Dzisiaj emerytura. Dzieci po bardzo dobrych studiach. Syn pracuje zdalnie w amerykańskiej firmie. Zarobki niebotyczne jak na nasze warunki. Córka po architekturze wnętrz prowadzi własną firmę w Warszawie. Finansowy kosmos. Sześcioro wnucząt.
I tak nie raz i nie dwa sobie myślałem . Co ja jako uciekinier w obcym kraju bym osiągnął? To, że nie poznał bym nawet własnego dziecka? Do czego bym doszedł? Do tego , że stać by mnie było na wczasy po świecie pojechać.?
Ja to dzisiaj robię z żoną , czy to samolotem , czy własnym stojącym pod domem 3 letnim Kamperem.
Także nie zachwalaj i nie polecaj młodym wyjazdu z kraju. W twojej Holandii ludzie też biedują i kartonami na ulicy się nakrywają. Pozdrawiam.
~~Kupiłem nick napisał(a):Ktoś napisał: ~~Liliowobiały Miskant napisał(a):Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Kupiłem nick napisał(a): „Konopny Aster”
I tak się właśnie zachowuje mało ogarnięte osoby.
Zganiają na dzieci i na starzejących się rodziców.
Ech nawet nie chce mi się tobie tego tłumaczyć!
To pozwól , synku , że ja ci to wytłumaczę.
Jest 13 grudnia 1981 rok. Tak się złożyło , że jestem przejazdem z Jugosławii we Wiedniu. Wiadomo jakie wieści z Polski do mnie docierają. W Polsce młoda żona w ciąży , rodzice dziadkowie, rodzeństwo. Za granicą nie mam nikogo. W tym momencie cały świat stoi przede mną otworem. Mogę wybierać wszystkie kraje. Co robię ? Wracam do kraju. Na przejściu w Międzylesiu sami wopiści patrzą na mnie jak na wariata. A ja wracam do rodziny i jestem do dzisiaj z tego bardzo zadowolony. Byłem po studiach. Kim bym był w Niemczech, Stanach , czy Australii. ? Murarzem, kierowcą? Musiałeś wtedy podjąć decyzję. Uciekam i już nigdy w życiu nie zobaczę tych , od których uciekłem. Wracam, pracuję , rodzi się kolejne dziecko.
Dzisiaj emerytura. Dzieci po bardzo dobrych studiach. Syn pracuje zdalnie w amerykańskiej firmie. Zarobki niebotyczne jak na nasze warunki. Córka po architekturze wnętrz prowadzi własną firmę w Warszawie. Finansowy kosmos. Sześcioro wnucząt.
I tak nie raz i nie dwa sobie myślałem . Co ja jako uciekinier w obcym kraju bym osiągnął? To, że nie poznał bym nawet własnego dziecka? Do czego bym doszedł? Do tego , że stać by mnie było na wczasy po świecie pojechać.?
Ja to dzisiaj robię z żoną , czy to samolotem , czy własnym stojącym pod domem 3 letnim Kamperem.
Także nie zachwalaj i nie polecaj młodym wyjazdu z kraju. W twojej Holandii ludzie też biedują i kartonami na ulicy się nakrywają. Pozdrawiam.
Ja ich nie namawiam na wyjazd z Polski tylko też niech nie narzekają jak to źle i jest niedobrze.
Że paliwo drogie , że nie ma pracy a jak jest to za marne pieniądze , nie stać na własne mieszkanie i muszę wynajmować od kogoś lub mieszkać z rodzicami ??
I co to za życie jak non stop narzekasz ???
Bo to wieczne narzekanie to chyba tym młodym w krew weszło.
Ja nim wybudowałem własny dom /w większości własnoręcznie / to przez 5 lat z żoną i dzieckiem z moimi rodzicami mieszkałem. I żona z teściową super się zgadzały.
A dzisiaj młodzi tak. Rodzice źli , teściowie jeszcze gorsi. Najlepiej kredycik na mieszkanie u dewelopera i to nie jakieś małe, tylko najlepiej dwu-poziomowe. Do tego też na kredycik super umeblowanie no i samochodzik nie byle jaki, Oczywiście wczasy najlepiej 2.3 razy w roku. W marketach wózki pełne, że aż boksują pchając na parking. Galerie wiecznie pełne, obiady nie w domu tylko gdzieś tam na mieście. I na to wszystko niestety pensyjka, choćby i nie najgorsza , nie starcza. Ale to ich wybór. I potem dają się nabierać politykom czy to z jednej strony czy z drugiej. A potem wielkie rozczarowanie.
~~Liliowobiały Miskant napisał(a): ~~Kupiłem nick napisał(a): Ktoś napisał: ~~Liliowobiały Miskant napisał(a):Ktoś napisał: Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Kupiłem nick napisał(a): „Konopny Aster”
I tak się właśnie zachowuje mało ogarnięte osoby.
Zganiają na dzieci i na starzejących się rodziców.
Ech nawet nie chce mi się tobie tego tłumaczyć!
To pozwól , synku , że ja ci to wytłumaczę.
Jest 13 grudnia 1981 rok. Tak się złożyło , że jestem przejazdem z Jugosławii we Wiedniu. Wiadomo jakie wieści z Polski do mnie docierają. W Polsce młoda żona w ciąży , rodzice dziadkowie, rodzeństwo. Za granicą nie mam nikogo. W tym momencie cały świat stoi przede mną otworem. Mogę wybierać wszystkie kraje. Co robię ? Wracam do kraju. Na przejściu w Międzylesiu sami wopiści patrzą na mnie jak na wariata. A ja wracam do rodziny i jestem do dzisiaj z tego bardzo zadowolony. Byłem po studiach. Kim bym był w Niemczech, Stanach , czy Australii. ? Murarzem, kierowcą? Musiałeś wtedy podjąć decyzję. Uciekam i już nigdy w życiu nie zobaczę tych , od których uciekłem. Wracam, pracuję , rodzi się kolejne dziecko.
Dzisiaj emerytura. Dzieci po bardzo dobrych studiach. Syn pracuje zdalnie w amerykańskiej firmie. Zarobki niebotyczne jak na nasze warunki. Córka po architekturze wnętrz prowadzi własną firmę w Warszawie. Finansowy kosmos. Sześcioro wnucząt.
I tak nie raz i nie dwa sobie myślałem . Co ja jako uciekinier w obcym kraju bym osiągnął? To, że nie poznał bym nawet własnego dziecka? Do czego bym doszedł? Do tego , że stać by mnie było na wczasy po świecie pojechać.?
Ja to dzisiaj robię z żoną , czy to samolotem , czy własnym stojącym pod domem 3 letnim Kamperem.
Także nie zachwalaj i nie polecaj młodym wyjazdu z kraju. W twojej Holandii ludzie też biedują i kartonami na ulicy się nakrywają. Pozdrawiam.
Ja ich nie namawiam na wyjazd z Polski tylko też niech nie narzekają jak to źle i jest niedobrze.
Że paliwo drogie , że nie ma pracy a jak jest to za marne pieniądze , nie stać na własne mieszkanie i muszę wynajmować od kogoś lub mieszkać z rodzicami ??
I co to za życie jak non stop narzekasz ???
Bo to wieczne narzekanie to chyba tym młodym w krew weszło.
Ja nim wybudowałem własny dom /w większości własnoręcznie / to przez 5 lat z żoną i dzieckiem z moimi rodzicami mieszkałem. I żona z teściową super się zgadzały.
A dzisiaj młodzi tak. Rodzice źli , teściowie jeszcze gorsi. Najlepiej kredycik na mieszkanie u dewelopera i to nie jakieś małe, tylko najlepiej dwu-poziomowe. Do tego też na kredycik super umeblowanie no i samochodzik nie byle jaki, Oczywiście wczasy najlepiej 2.3 razy w roku. W marketach wózki pełne, że aż boksują pchając na parking. Galerie wiecznie pełne, obiady nie w domu tylko gdzieś tam na mieście. I na to wszystko niestety pensyjka, choćby i nie najgorsza , nie starcza. Ale to ich wybór. I potem dają się nabierać politykom czy to z jednej strony czy z drugiej. A potem wielkie rozczarowanie.
~~Winetu napisał(a):Ktoś napisał: ~~GosiaGosia napisał(a):Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Posiwiały Sit napisał(a): Czy są może jakieś firmy/przedsiębiorstwa szukające pracowników nie tylko przez pracuj.pl, ale np. jakoś inaczej? Na rynku pracy jest totalna posucha...
Chcieliście Donka 2.0 to macie. Już raz pokazał Polakom co potrafi więc macie POwtórkę na własne życzenie.
Uśmiechnąć się i w nocną kolejkę oddać głos
Tylko Jarosław może uratować ten kraj przed upadkiem , tylko że On za niedługo przeniesie się do krainy wiecznych łowów. Albo już tam jest , a po kraju obwożą jego kukłę , jak za Breżniewa.
Nadal się brandzlujesz do portetu pierwszego sekratarza Donalda?