~~Bolesławianka napisał(a): Ten śmiechu wart kaczkomat byl tylko atrakcją dla dzieci, parę ziarenek które natychmiast zjadały gołębie. Los ptaków na tym zagnojonym stawie jest żałosny, ale nasze miasto, z panem prezydentem na czele nigdy nie było przyjazne zwierzetom. Klekusiowo robi dużo, ale na stawię jakoś ich działalności nie widać.
To popatrz na ogrodzenie miejsca lęgu łabędzi i na to, że jest ono monitorowane.
W takich sytuacjach jednak Klekusiowo okazuje się miastu niezbędne. Bo żywe zwierzę, to nie ledowy motylek.