~~Jasnożółta Śnieguliczka napisał(a):Ktoś napisał: ~~Jasnożółta Śnieguliczka napisał(a): "Bolesławiec przy każdym z tych miast jest prowincją artystyczną z głębokiej, niedoświetlonej, prowincjonalnej odɓyțnicy."
Jelenia góra już równa poziom w dół, więc zatrudniła w teatrzyku dwie bolesławianki ("menadżerke" kultury sołeckiej oraz aktoreczke filmów klasy B) i wystawia słabe kryminały oraz zmasakrowane banały (patrz 1984), ale zakompleksionym prowincjuszom to się naprawde podoba, więc walą tam tłumnie jak denisy i dżesiki do show tvn. Teresa Werner i Don Wasyl w Forum tez sie wyprzedają na pniu. Z Bregovicem jest tak samo... Oferta prowincji jest doskonale dostosowana do jej poziomu. A komu sie chcialo zdobyć (a nie kupic w weekendowych szkółkach) wykształcenie, ten realizuje sie "kulturalnie" zupełnie gdzie indziej... Tam, gdzie działa szatnia, więc nie siedzi sie wsród tanich, plastikowych kurtek i gdzie nie ma 4 bisów z owacjami zawsze na stojąco. Suweren lokalny wybrał "swoich", więc czego mozna oczekiwac od tego burmistrza, stańczyka i wianuszka klakierów?
Uda sie czy sekatorek wytnie?
~~Ciemnobursztynowy Driakiew napisał(a): Bolce całe lata robiły laskę Romkowi
a dzisiaj obraziły się na Romka .
Może Romek zgubił tę laskę ?
Bernard napisał(a):Ktoś napisał: ~~Normalny napisał(a): Pan Redaktorek nie może się zdecydować czy nie podoba mu się Bregovic czy prezydent miasta a może dyrektor domu kultury.A temat jest nie skomplikowany nikt żaden urząd nie zakazał organizacji koncertu Bregovicia w Polsce a przecież niedawno minister kultury zabroniła organizacji koncertu Kany Westa w Katowicach. Prezdent miasta wybrany w powszechnych wyborach ma prawo decydować na co idą pieniądze podatników a może Redaktor by chciał decydować kogo zapraszać na Święto Ceramiki .A nie przyszło Ci Redaktorku do głowy żeby pogratulować prezydentowi ,dyrektorowi że doprowadzili że w miasteczku Bolesławiec wystąpi gwiazdą która nie pojawi się w Legnicy, Jeleniej Górze,Wałbrzychu większych i pewnie zasobniejszych miastach.
Nie podoba mi się pomysł zatrudniania Bregovića. Pomysł prezydenta i dyrektora. Nie podoba mi się koszt koncertu człowieka, który grywa w kraju okupującym naszych sąsiadów. Uważam, że to wstyd dla miasta. I nie tylko ja tak uważam.
Za takie pieniądze naprawdę można zrobić festiwal muzyki wymagającej od słuchaczy czegokolwiek. I uważam, że publiczne pieniądze nie powinny iść na zadowalanie samorządowców i podatników niewymagającą rozrywką, tylko na próby edukacji artystycznej.
Od 1 marca dzieci posiadające Bolesławiecką Kartę Mieszkańca płacą za zajęcia w BOK MCC 182 zł, natomiast dzieci spoza miasta - 240 zł. Tniemy na kilkudziesięciu dzieciach po kilkadziesiąt złotych i robimy koncert "gratis" za minimum 350 000. Jest w tym jakakolwiek logika?
Wiele gwiazd ciekawszych muzycznie od Bregovića grywa w Wałbrzychu, Legnicy i Jeleniej Górze. Bolesławiec przy każdym z tych miast jest prowincją artystyczną z głębokiej, niedoświetlonej, prowincjonalnej odbytnicy. W dużej mierze dzięki konsekwentnej i wieloletniej samorządowej polityce kulturalnej na miarę oczekiwań i ambicji miłościwie nam panujących i wykonawców ich woli.
Włącz sobie "Ederlezi", które nagrał Nigel Kennedy z Kroke. I sprawdź, w których okolicznych miastach grywali.
My niestety wolimy Papa Dance i bośniackie onuckowo na scenie.
~~Jasnożółta Śnieguliczka napisał(a):Ktoś napisał: ~~Jasnożółta Śnieguliczka napisał(a): "Bolesławiec przy każdym z tych miast jest prowincją artystyczną z głębokiej, niedoświetlonej, prowincjonalnej odɓyțnicy."
Jelenia góra już równa poziom w dół, więc zatrudniła w teatrzyku dwie bolesławianki ("menadżerke" kultury sołeckiej oraz aktoreczke filmów klasy B) i wystawia słabe kryminały oraz zmasakrowane banały (patrz 1984), ale zakompleksionym prowincjuszom to się naprawde podoba, więc walą tam tłumnie jak denisy i dżesiki do show tvn. Teresa Werner i Don Wasyl w Forum tez sie wyprzedają na pniu. Z Bregovicem jest tak samo... Oferta prowincji jest doskonale dostosowana do jej poziomu. A komu sie chcialo zdobyć (a nie kupic w weekendowych szkółkach) wykształcenie, ten realizuje sie "kulturalnie" zupełnie gdzie indziej... Tam, gdzie działa szatnia, więc nie siedzi sie wsród tanich, plastikowych kurtek i gdzie nie ma 4 bisów z owacjami zawsze na stojąco. Suweren lokalny wybrał "swoich", więc czego mozna oczekiwac od tego burmistrza, stańczyka i wianuszka klakierów?
Uda sie czy sekatorek wytnie?