W połowie lat sześćdziesiątych XX wieku Bolesławiec bez wątpienia bardzo dynamicznie się rozwijał. Miasto było silnie uprzemysłowione, a w pobliżu znajdowały się jeszcze dwa wielkie zakłady przemysłowe - Zakłady Chemiczne "Wizów" w Łące i Zakłady Górnicze "Konrad" w Iwinach. Liczba mieszkańców rosła, bo w całej Polsce trwał jeszcze wyż demograficzny, a z centralnej części kraju przybywało tutaj coraz więcej nowych pracowników. Dobiegła też końca odbudowa Bolesławca ze zniszczeń wojennych, a jednocześnie trwała jego rozbudowa, połączona nieraz z rozbiórkami starych, poniemieckich domów (które, nota bene, nieraz celowo doprowadzano do takiego stanu, aby móc je zburzyć).
W grudniu 1966 roku w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu powstał jednak raport, który wskazywał na jedno zasadnicze zaniedbanie, opisywane w ten sposób:
Mimo (...) najważniejszych pozytywnych akcentów w pewnym okresie czasu zapomniano o tworzeniu bazy i zaplecza kulturalnego. Zabrakło ludzi, którzy by w tym wielkim ośrodku przemysłowym zatroszczyli się o tworzenie silnego zwartego ośrodka kulturalnego.
Raport był miażdżący. W Bolesławcu życie kulturalne starał się animować głównie Dom Kultury Dzieci i Młodzieży, czyli dzisiejszy MDK, ale jego działalność była poważnie ograniczona. Mimo że ówczesne prawo nakładało na ZG Konrad i inne duże zakłady przemysłowe obowiązek prowadzenia w mieście własnego domu kultury, od kilku już lat nie działał dawny Dom Górnika i dopiero pod koniec 1966 roku przy należącym do kopalni hotelu robotniczym powstał zaczątek zakładowego ośrodka kultury. Z użytkowania był wyłączony teatr, bo w momencie powstawania raportu trwał jego kilkuletni już remont, co dodatkowo utrudniało prowadzenie jakiejkolwiek działalności kulturalnej w mieście.
Swój klub prowadziła co prawda Bolesławiecka Fabryka Fiolek i Amupłek "Polfa", ale jego lokal co rusz był zajmowany na zebrania, sesje i akademie, więc sekcje klubowe (np. młodzieżowy zespół muzyczny, sekcja pingpongowa) nie mogły prowadzić żadnej racjonalnie planowanej działalności. W przypadku klubu Zakładów Chemicznych "Wizów" problemem był skandaliczny stan sanitarny i techniczny jego siedziby. Oczywiście w czasach, gdy władze kontrolowały całe lokalne życie kulturalne, o oddolnej inicjatywie w Bolesławcu w zasadzie nie mogło być niestety mowy, a poza tym brakowało odpowiedniej liczby ludzi, którzy mogliby się zająć animowaniem kultury na odpowiednim poziomie.
Jakie z tego wyciągnięto wnioski? Autor raportu zauważył, że na społeczeństwo coraz silniej oddziałują środki masowego przekazu, więc należało wymyślić nowe formy pracy kulturalno-oświatowej, które byłyby atrakcyjne dla współczesnych odbiorców. Konieczne było zatrudnienie nowych instruktorów, zakupienie nowoczesnego sprzętu i instrumentów muzycznych, a w rozwijaniu bolesławieckiej kultury powinny brać udział wszystkie lokalne zakłady pracy (takie wtedy były realia). Za konieczne uznano utworzenie międzyzakładowych klubów, które miałyby mieć swoje konkretne specjalizacje, a ponadto duży nacisk miał zostać położony na sformowanie Powiatowego Domu Kultury.
To właśnie w tym raporcie po raz pierwszy padł pomysł utworzenia sekcji filmowej, która we współpracy z wrocławską TVP rejestrowałaby ciekawe wydarzenia z życia Bolesławca, a więc byłaby pewnego rodzaju "redakcją" telewizyjną.
Wiele urzędniczych pomysłów z tamtych lat pozostawało jedynie na papierze, ale w tym przypadku stało się inaczej. Przy "Konradzie" rzeczywiście uformował się dynamicznie działający Zakładowy Ośrodek Kultury, a swoją działalność w kolejnych latach rozwinęły także kluby "Wizowa" czy "Polfy". 17 czerwca 1967 roku uroczyście otwarto Muzeum Regionalne, dziś znane jako Muzeum Ceramiki, a w 1969 roku powołano do życia Bolesławiecki Ośrodek Kultury.
Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu, sygn. 148.

~~FAL-CO napisał(a): Lat 60 nie pamiętam ale 70 już tak i nie mam złych wspomnień. Aby historyk coś wiedział o tamtych czasach powinien wyjść do ludzi z tamtych lat ,porozmawiać a wtedy być może coś by zrozumiał.
~~Brzoskwiniowy Kroplik napisał(a): Młody "historyk" zacytował fragment urzędniczego raportu, (opatrznie go rozumiejąc) i napisał rozprawkę wg własnego - fałszywego - widzimisię, zamiast porozmawiać z ludźmi, żyjących w tamtych czasach aby zweryfikować zdobytą wiedzę.Opacznie, czyli na opak, a nie opatrznie.
Ja i wielu komentujących, żyjąc w tamtych okresie, pamiętamy je zupełnie inaczej, czego dajemy wyraz w komentarzach pod tymi bredniami.
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).