Co były faszysta naobiecywał mieszkańcom Nowogrodźca?
60 lat temu Nowogrodziec odwiedził Bolesław Piasecki, który w okresie międzywojennym stworzył faszystowski Ruch Narodowo-Radykalny "Falanga", a potem współpracował z komuną.
Nowogrodziec (fot. Bolec.Info)
Spotkanie z Piaseckim, który w 1965 roku był posłem na Sejm PRL, odbyło się 25 października i cieszyło się sporym zainteresowaniem, ponieważ w ratuszu doliczono się 160 uczestników, przybyłych z Nowogrodźca i Ołdrzychowa. Poza Piaseckim stawili się także, między innymi, radny Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu, Tadeusz Domosławski oraz przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu, Edward Lercher, co dodatkowo podnosiło rangę spotkania.
Zebrani nowogrodzianie usłyszeli cały festiwal obietnic, które miały poprawić jakość życia w mieście. O tym, że była ona kiepska, niech świadczy fakt, że w centrum miasta nadal znajdowały się liczne niezabudowane parcele, których zabudowa została zniszczona pod koniec II wojny światowej. Mimo że w całej Polsce liczba ludności gwałtownie rosła, Nowogrodziec miał spory problem z zatrzymaniem mieszkańców w swoich granicach. Trudno się temu dziwić, skoro w II połowie lat 60tych Stare Miasto w Nowogrodźcu wyglądało tak:
(fot. zabytek.pl/Zbyszko Siemaszko)
Jako pierwszy swój zestaw obietnic złożył (w imieniu powiatu) Edward Lercher, mówiąc że już w kolejnym roku w mieście ruszy budowa nowej szkoły podstawowej (i co ważne, Lercher słowa dotrzymał). Nowogrodzianie zostali zapewnieni, że powiat pracuje nad planem odbudowy miasta, co musi zdumiewać, bo parę miesięcy wcześniej minęło już aż 20 lat od końca wojny. Rolnikom obiecano szkolenia zawodowe, miały też zostać wyremontowane miejskie wodociągi, a Gminna Spółdzielnia w Nowogrodźcu miała rozpocząć budowę nowych zakładów produkcyjnych.
Kolejne obietnice złożył poseł Bolesław Piasecki. Kierowane przez niego stowarzyszenie PAX, mające skupiać katolików skłonnych do współpracy z komunistycznym reżimem, planowało wykonać szereg prac porządkowych w ruinach dawnego klasztoru. Prace miały się odbyć w czynie społecznym, a więc za darmo. Piasecki przekonywał, że po odbudowie w klasztorze powstanie zakład, w którym będą wytwarzane "produkty regionalne", ale ostatecznie skończyło się na zrzucaniu gruzu do piwnic i - prawdopodobnie - zamurowania bramy wjazdowej. Bez jakiegokolwiek pokrycia była też obietnica utworzenia w Nowogrodźcu szkoły średniej.
Jak na byłego faszystę zdumiewający mógł być końcowy apel Piaseckiego, który w protokole ze spotkania streszczono następująco:
[Piasecki] Apelował do mieszkańców, aby znaleźli taktowny udział z cudzoziemcami, którzy zwiedzają teren tutejszy.
Tymi cudzoziemcami byli głównie Niemcy, którzy często fotografowali zniszczone miasto i później publikowali te fotografie w ziomkowskiej prasie, wydawanej w Niemczech Zachodnich.
Urzędnicy zbywali ogólnikami pytania o przywrócenie szpitala ogólnego w Nowogrodźcu (i zlikwidowanie tym samym szpitala gruźliczego). Mieszkańcy zwracali też uwagę, aby zakłady z Nowogrodźca inwestowały w budownictwo mieszkaniowe właśnie w tym mieście, a nie gdzieś na zewnątrz. Apelowano o budowę przystanku autobusowego, przedszkola i żłobka. Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę, że koniecznie trzeba wyregulować brzegi Kwisy, aby jej wody nie czyniły corocznie poważnych szkód na polach. Ten sam mieszkaniec zauważył też, że w gminnej świetlicy nie ma światła i wypadałoby je założyć.
Źródła:
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, akta Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu, sygn. 45.
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Nowogrodźcu, sygn. 10.
współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
