Na początek krótka osobista uwaga - jestem zdania, że siostrze Emilii Ott należy się w naszym mieście przynajmniej skromna tablica pamiątkowa. Zwłaszcza że wciąż żyje wielu ludzi, którzy mogą poświadczyć, jak wyjątkowa to była osoba, z której bezsprzecznie warto brać przykład.
Emilia Ott urodziła się 19 marca 1897 roku, ale nie udało mi się ustalić, w której dokładnie miejscowości. Wiadomo o niej, że miała węgierskie obywatelstwo, a młodość spędziła w Węgrzech i Niemczech. Jeszcze przed II wojną światową zamieszkała w niemieckim wówczas Bolesławcu i pracowała tutaj jako ewangelicka diakonisa, czyli siostra miłosierdzia. Mając wykształcenie pielęgniarskie, już wtedy służyła wszystkim potrzebującym jej pomocy chorym.
Gdy w lutym 1945 roku Bolesławiec zajęła Armia Czerwona, Emilia Ott nadal pracowała w swoim zawodzie. Gdy w przyłączonym do Polski mieście osiedlali się pierwsi Polacy, wśród żyjących tutaj jeszcze Niemców było wielu chorych starców i osieroconych dzieci. Opieka medyczna w Bolesławcu dopiero się wtedy organizowała, a brak lekarzy był tutaj niezwykle dotkliwy. Jakby tego było mało, budynek szpitala powiatowego jeszcze przez długi czas zajmowali sowieci, a gdy już go zwolnili, konieczny był jego gruntowny remont i jego ponowne wyposażenie w sprzęt. Siostra Ott, cechująca się wyjątkowym ciepłem i życzliwością, niosła w tak skrajnie trudnych warunkach pomoc wszystkim potrzebującym, nie pytając o ich narodowość czy wyznanie. Potrafiła zdobyć zaufanie i przychylność nie tylko tworzących się wtedy polskich władz, ale nawet sowieckiej komendantury wojskowej.
Mimo że nie była Polką, siostra Emilia zdecydowała, że pozostanie w Bolesławcu. Miała co prawda możliwość wyjazdu do zakładów diakonis w Niemczech Wschodnich i na Węgrzech, w których się niegdyś wychowywała, ale wszystkie te propozycje odrzuciła, chcąc pozostać w swoim ukochanym mieście. Była ostatnią ewangelicką diakonisą Bolesławca i jeszcze przez wiele powojennych lat jeździła rowerem po jego ulicach, odwiedzając chorych i pomagając im w ich dolegliwościach.
Siostra Emilia mieszkała w dawnej ewangelickiej pastorówce przy placu Zamkowym, zajmując w niej kilka pomieszczeń pod numerem 3. Gdy w 1969 roku do Bolesławca przybył ks. Edward Bober, aby podjąć odbudowę opuszczonego kościoła poewangelickiego i uruchomić przy nim katolicką parafię, siostra natychmiast nawiązała z nim współpracę. Nie zważając na różnice wyznaniowe, aktywnie włączyła się w życie nowej parafii i pomogła w jej organizowaniu. W 1980 roku przeszła na katolicyzm i pomogła ks. Boberowi w przejęciu przez parafię na własność dawnej pastorówki, która dzięki temu do dziś służy jako plebania. Zmarła 16 lutego 1985 roku, a jej grób do dziś znajduje się na cmentarzu przy ulicy Śluzowej.
15 grudnia 1982 roku Towarzystwo Miłośników Bolesławca złożyło do władz miasta wniosek - rozpatrzony pozytywnie - o wyróżnienie siostry Emilii Honorową Odznaką Zasłużony dla Miasta Bolesławca. We wniosku tym napisano, między innymi, co następuje:
Jako zakonna pielęgniarka uratowała niejedno ludzkie życie, poświęcając się swojej misji samarytańskiej całkowicie i bez reszty. Nie otrzymywała żadnych gratyfikacji pieniężnych, nie doczekała się żadnych wyróżnień czy urzędowego uznania. Zawsze skromna, pogodna i ofiarna, jest dobrze znana starszemu pokoleniu repatriantów i osadników wojskowych, pionierów naszego miasta. Jej ciepły, życzliwy stosunek do chorych, bezdomnych i cierpiących stanowi miarę humanizmu najwyższej klasy.
I ten cytat niech posłuży jako podsumowanie.
Źródła:

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).