W latach sześćdziesiątych przez nasz region przetoczyła się fala likwidacji i zamykania poniemieckich cmentarzy - miało to na celu zatarcie przedwojennej historii tych ziem. Zachowały się liczne pisemne wnioski i zezwolenia na zamykanie oraz likwidowanie poszczególnych takich miejsc - dla przykładu zacytuję pismo administratora parafii w Kraśniku Dolnym, ks. Mariana Osieckiego, wnoszącego jesienią 1966 roku do władz powiatowych o likwidację niemieckich grobów przy kościele parafialnym:
Parafia Kraśnik Dolny prosi uprzejmie o pozwolenie na usunięcie nagrobków, starych poniemieckich z cmentarzem przy kościele (...) Prawie wszystkie te nagrobki są porozwalane i tworzą jedno gruzowisko przy pięknym odnowionym Kościele (...) niektóre (...) przylegają do Kościoła i tym samym powodują wilgoć w kościele, gdyż woda spływająca z dachu podmywa fundamenty i tworzy pęknięcia.
Powiatowa Rada Narodowa szybko wydała nakaz usunięcia tego "gruzowiska", argumentując że Teren dawnego cmentarza przy płd-wschodniej części kościoła posiada szereg kamiennych szczątków nagrobków, które zalegają w stanie nieuporządkowanym. Gdyby odnalezione zostały nagrobki sprzed 1850 roku, miały one zostać oszczędzone, ale ostatecznie do naszych czasów przy kościele w Kraśniku zachowały się tylko dwa stare epitafia.
Pół roku wcześniej PRN zleciła władzom Bolesławca wykonanie dokumentacji na przystosowanie istniejącego jeszcze cmentarza przy ulicy Garncarskiej na cele rekreacyjne i wnioskowała do Warszawy o zgodę na przeznaczenie dawnej nekropolii w Wierzbowej na inne cele. W tym drugim przypadku urzędnicy z Gromadki naciskali na powiat, pisząc że cmentarz leży wśród wioski, szpeci swoim wyglądem, gdyż przedstawia rumowisko nierówności kamiennych porozwalanych. Podobnych sytuacji było znacznie więcej, a w latach 80tych władze Bolesławca rozważały nawet likwidację cmentarza przy Lubańskiej - pomimo tego, że znajdowały się tam także liczne groby polskie.
Co ciekawe, już w 1965 roku urzędnicy powiatowi doskonale zdawali sobie sprawę, że lokalne władze celowo i z premedytacją doprowadzają kolejne przedwojenne cmentarze do stanu rujnacji - zachowało się potwierdzające ten fakt pismo. Wskazuje ono też jednak, że wszystkie takie miejsca mają zostać pilnie zamknięte i zlikwidowane, a pozostały kamienny urobek - zinwentaryzowany, wyceniony i zmagazynowany.
Co się z nim dalej działo? Aby to stwierdzić, wystarczy przejść się na spacer po centrum Bolesławca.
Wiele murów oporowych w naszym mieście wykonano właśnie z porozbijanych nagrobków i w co najmniej dziewięciu miejscach nadal widać fragmenty grobowych inskrypcji. Kawałki grobów wykorzystano też przy odnowieniu kamiennego łuku przy dawnej siedzibie Muzeum Ceramiki na ul. Mickiewicza i wzmocnienia muru wokół Bazyliki oraz przyległej Bramy Prachowskiego. Rok temu udało mi się ustalić, że fragment nagrobka, widoczny przy ulicy Kościelnej, należał do jednego z pierwszych dyrektorów szpitala psychiatrycznego w Bolesławcu, ale większość z takich szczątków pozostanie na zawsze anonimowa.
Zdaniem piszącego te słowa te kamienie, na których widać inskrypcje i zdobienia, a które są dziś wmurowane w różne miejsca, powinno się zabezpieczyć i usunąć z miejsc, w które je wmurowano. Każdy taki kamień, jako pochodzący z dawnego miejsca pochówku, powinien zostać potraktowany z szacunkiem, jakim na naszym kontynencie darzy się zmarłych - także tych obcych kulturowo - już od wielu tysiącleci.
Oto przykłady takich miejsc:
Ulica Asnyka na wysokości Hotelu Ibis
Ulica Kościelna, mur przy Caritasie
Ulica Polna, mur na odcinku między ulicami Ogrodową i Chrobrego
Mur przy Bazylice, widok od strony Rynku
Ulica Chrobrego, mur przy blokach w pobliżu poczty
Na zakończenie dodam, iż na jednym z fragmentów starych grobów, który możecie dziś zobaczyć w murze przed Bazyliką, rozpoznać można fragment dziewiątego wersetu z Psalmu 4 (CHLAFE GANTZ/H. HERR ALLEIN), który w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi następująco:
Gdy się położę, zasypiam spokojnie, bo Ty sam jeden, Panie, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie.
Dobrze by było, aby dla takich szczątków także znaleziono spokojne, godne i bezpieczne miejsce.
Przypominam też inne Okruszki Historii, dotykające tematu likwidowania starych nekropolii w naszym regionie:
Okruszek Historii na temat likwidacji cmentarza w lesie przy ul. Piastów
Historia likwidacji cmentarza przy ul. Garncarskiej
Źródła:

~~Różowawy Czosnek napisał(a): Prusacy a później Niemcy usuwali ślady Polskości z tych ziem, to dlaczego ja mam myśleć o ich pozostałościach? W imię czego, Niemca?
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).