Zdjęcie tytułowe do tego tekstu dosyć dobrze obrazuje problem - zadbany i utrzymany cmentarz Armii Czerwonej sąsiaduje przez mur z zaniedbaną, opuszczoną nekropolią polsko-niemiecką. Utworzone na początku XX wieku miejsce pochówku katolików z miejscowej parafii pw. WNMP i św. Mikołaja (wówczas jedynej w mieście), do 1945 roku było wykorzystywane przez Niemców, a przez kolejnych siedem lat grzebano tam także polskich osadników i ich wcześnie zmarłe dzieci.
W budżecie Bolesławca na 2025 rok na utrzymanie w należytym porządku dwóch sowieckich cmentarzy wojennych zapisano 60 tysięcy złotych. I słusznie, bo dbałość o cmentarze to nasz cywilizacyjny obowiązek, niezależnie od tego, kto jest na nich pochowany. Dzięki pieniądzom wykorzystanym na ich porządkowanie i bieżące utrzymanie wyglądają one dziś tak, jak powinny - czyli tak:
Zupełnie inaczej wygląda jednak katolicki cmentarz przy ulicy Lubańskiej. Co prawda usunięto porastające go samosiejki, ale groby wciąż zarastają, alejki cmentarne nie są regularnie sprzątane, a niektóre płyty nagrobne walają się na ziemi, zamiast stać w pionie i informować o pochowanych pod nimi ludziach. W złym stanie są liczne groby i niemieckie, i polskie, aczkolwiek nie wszystkie - część z nich jest zachowana w należytym stanie, a przy niektórych grobach wciąż są palone świece. Część z nich już jednak zarosła, stojące na nich krzyże pordzewiały, a jeden kamień nagrobny stoi do góry nogami. W naszej relacji sprzed kilku dni pisaliście o tym miejscu takie komentarze:
Wspomniany w jednym z komentarzy cmentarz ewangelicki przy ulicy Ptasiej jest w znacznie gorszym stanie. Powstał w 1854 roku jako miejsce pochówku parafian z parafii ewangelickiej w Bolesławicach i wciąż można tam znaleźć szereg cennych grobów zarówno z XIX, jak i XX wieku. W centralnej części cmentarza zachował się też skromny, symboliczny pomnik miejscowych ofiar I wojny światowej. Podobnie jak cmentarz przy Lubańskiej, nekropolia na Ptasiej jest chroniona wpisem do Gminnej Ewidencji Zabytków, a obowiązujący dla niej plan zagospodarowania przestrzennego z 23 września 2015 roku w paragrafie 7 punkcie 3 zawiera następujący fragment:
a) obowiązuje zachowanie i wyeksponowanie elementów historycznego układu przestrzennego oraz kompozycji zieleni, w szczególności przebiegu ogrodzenia terenu, głównych alei i układu kwater,
b) ochronie podlegają zabytkowe grobowce, płyty i pomniki nagrobne oraz inne zachowane elementy zagospodarowania cmentarza
Wasze komentarze pod naszą niedawną relacją z tego miejsca brzmią następująco:
Oba cmentarze są sukcesywnie niszczone zarówno przysłowiowym zębem czasu, jak i z powodu celowych działań szabrowników - tyczy się to szczególnie nekropolii przy Ptasiej. Żaden z nich nie jest chroniony, nie jest też systematycznie porządkowany i konserwowany. Na ich utrzymanie władze miasta nie przeznaczają żadnych środków, choć są to historycznie cenne miejsca pochówku dawnych mieszkańców tych ziem.
Co można zrobić? Podaję przykład tego, co można zdziałać na Ptasiej.
Trzeba by było tam wyciąć samosiejki (do tak młodych drzewek wystarczyłyby sekatory ogrodowe), a następnie wykopać pozostałe po nich korzenie, wysprzątać wszystkie śmieci (liście, butelki po piwie, gruz itd.), oczyścić groby z zarośli i zobaczyć, w jakim stanie będzie odsłonięty teren. Po oczyszczeniu terenu należałoby postawić na nowo obalone nagrobki, zinwentaryzować je i odnowić umieszczone na nich napisy. Racjonalne byłoby zamknięcie cmentarza dla przechodniów, utwardzenie głównych alejek, odbudowanie zniszczonych fragmentów muru cmentarnego i wybudowanie bramy wejściowej - choćby takiej, jak na Lubańskiej - w miejscu dawnego wejścia głównego. Wiele z tych prac dałoby się wykonać nawet w czynie społecznym. Moim zdaniem - byłoby warto.

~~Zxz napisał(a): Zaraz jak ja nie zapłacę za grób i nie będę go sprzątał to nikt za mnie tego nie zrobi a na koniec bez stosownej opłaty grób zlikwidują . A ty za pieniądze z naszych podatków remontujemy i dbamy o groby okupanta toż to skandal !
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).