Szpital psychiatryczny, nazywany pierwotnie Szpitalem dla Obłąkanych Prowincji Śląskiej, powstał w latach sześćdziesiątych XIX wieku i działał nieprzerwanie do 1945 roku. Przez dekady był jednym z miejsc, gdzie starano się wdrażać nowatorskie (jak na owe czasy) metody pracy z pacjentami. Jeden z dyrektorów, dr Clemens Neisser, nie tylko rozbudował szpital, ale też zmienił go w park, uznając że osoby z problemami natury psychicznej należy leczyć w ciszy, spokoju i wyrozumiałości, a nie za pomocą wciąż wówczas popularnych metod takich, jak rażenie prądem.
Pod koniec II wojny światowej szpital zajęli sowieci, adaptując go na swój tymczasowy garnizon. Gdy Armia Czerwona stopniowo zdała ten teren, został on podzielony między licznych użytkowników i dopiero po kilku latach pojawił się plan ponownego otwarcia szpitala.
Aby to było możliwe, 5 stycznia 1956 roku w budynku Prezydium Powiatowej Rady Narodowej przy ul. Chrobrego odbyła się konferencja, na której ustalono, jaka jest aktualna sytuacja budynków szpitala i co będzie z nimi dalej. W roli doradcy zaproszono na nią inżyniera Hesinka ze Stronia Śląskiego, współpracującego z tamtejszym Ośrodkiem Rehabilitacyjnym i mającego już doświadczenie w rozwiązywaniu podobnych sytuacji.
Problemów nie stwarzał Centralny Zarząd Kopalnictwa Rud Żelaznych, który na terenie dawnego szpitala prowadził jeden z hoteli robotniczych dla górników kopalni miedzi Konrad w Iwinach. Akurat dobiegała końca budowa nowego hotelu w Libichowie (Lubkowie), więc górnicy zgodzili się opuścić szpitalny blok nr 4 w drugiej połowie 1956 roku. Problemów w opuszczeniu swojej części szpitala nie zamierzało też sprawiać wojsko, a przedstawiciel Zakładów Chemicznych "Wizów" oświadczył, że jego zakład właśnie zwolnił zajmowaną przez siebie część i nie będzie mieć do niej roszczeń.
Gorzej wyglądała sytuacja WPZB 2, jednego z wojewódzkich przedsiębiorstw budowlanych, które prowadziło swoje hotele robotnicze w czterech blokach i dysponowało pokojami dla około 350 osób. Na własny koszt nie było ono w stanie przekwaterować robotników w inne miejsce, ale zamierzało pozyskać na ten cel odpowiednie kredyty i oczekiwało, że władze wskażą im nowy obiekt do zajęcia.
Jeszcze większe problemy widziały jednak władze Bolesławca, które część zabudowań szpitalnych przeznaczyły na mieszkania. We wciąż odbudowującym się z wojennych zniszczeń mieście głód mieszkań wciąż był znaczny i choć odbudowa postępowała, choć zaczynała się już tez budowa nowych, wykwaterowanie mieszkańców ze szpitala musiałoby zająć aż pięć lat. Z kolei Przedsiębiorstwo Rud Niezależnych Kraków Oddział Terenowy w Bolesławcu wciąż zajmowało magazyny szpitalne, składując tam rdzenie z robót wiertniczych - ono również potrzebowało wsparcia, aby móc je opróżnić.
Ostatecznie konferencja zakończyła się sukcesem, szczególnie że nikt nie upierał się, aby utrzymać swoje nieruchomości w dawnym szpitalu. 24 kwietnia 1956 roku formalnie zapadła decyzja o ponownym uruchomieniu placówki i przez kilka kolejnych lat przejmowała ona kolejne budynki po swojej niemieckiej poprzedniczce.
Źródła:

~~Brunatnoceglasta Jagoda napisał(a): tusk tam się leczył.Ale wostatnich dniach ponownie nawrót choroby.Widać to na jego twitwrze.
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).