Jak Górnoślązak, współpracownik polskiego wywiadu, trafił do Nowogrodźca?
Dziś poznamy historię Maksymiliana Matznera, powojennego osadnika, który po 1918 roku napsuł wiele krwi niemieckim władzom na Górnym Śląsku.
Okolice ulicy Wesołej w Nowogrodźcu (fot. Dariusz Gołębiewski)
Maksymilian Matzner urodził się 4 listopada 1884 roku w Glewitz, czyli w dzisiejszych Gliwicach. Jego rodzice osiedlili się tam po powstaniu styczniowym - wcześniej mieszkali w zaborze rosyjskim, ale za udział w powstaniu rodzina była represjonowana przez władze carskie i musiała wyemigrować. Młody Matzner, gdy dorósł, został górnikiem, a w 1913 roku wziął ślub z mieszkanką Zabrza, Margarete Winkler. Jego dość spokojne życie uległo gwałtownej zmianie po I wojnie światowej, gdy pojawiła się szansa, że spora część Górnego Śląska wejdzie w skład odradzającej się Polski.
Działacz niepodległościowy i powstaniec
Na mocy kończącego wojnę traktatu wersalskiego o dalszych losach tego regionu miał rozstrzygnąć plebiscyt, więc Matzner bardzo aktywnie zaangażował się w propolską agitację. Organizował spotkania i wiece, na których zachęcał Górnoślązaków do głosowania za Polską, organizował polskie związki urzędnicze przy Polskim Komisariacie Plebiscytowym na Śląsku, a podczas II oraz III powstania śląskiego walczył z bronią w ręku przeciwko Niemcom, przyjmując pseudonim Hartman.
Ostatecznie plebiscyt przyniósł Polsce jedynie częściowy sukces, ale Matzner po zwolnieniu z pracy w kopalni mógł już zatrudnić się w Polsce, pracując jako referent w Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach.
Do czasu.
Niemieckie kuszenie
W 1926 roku Matzner został niespodziewanie zwolniony i zaczął procesować się z państwem polskim o należne mu odszkodowanie. Sytuację postanowił wykorzystać niemiecki wywiad, szczególnie że górnik - nadal pracujący w zawodzie, lecz już w innym miejscu - często przekraczał granicę polsko-niemiecką, aby odwiedzać swoją matkę, nadal mieszkającą w Gleiwitz. Zachęcany do współpracy z Abwehrą Matzner, ku zaskoczeniu Niemców, nie tylko że za każdym razem im odmawiał, ale wręcz zrobił im na przekór i podjął współpracę z Oddziałem II Sztabu Generalnego, czyli z polskim wywiadem wojskowym.
Aresztowanie i polityczny proces
13 lutego 1933 roku niemieckie służby aresztowały syna Matznera, Wernera, chcąc w ten sposób wywrzeć na nim większą presję. Ten jednak był nieugięty, więc podczas jednej z wizyt w niemieckiej części Górnego Śląska został aresztowany pod zarzutem antyniemieckiej działalności. Co prawda sędzia z Glewitz obiecywał Matznerowi, że z braku dowodów zostanie wraz synem szybko zwolniony, ale ostatecznie spędzili oni wiele miesięcy w niemieckich więzieniach w Gleiwitz i Breslau (dzisiejszym Wrocławiu). Maksymilian relacjonował później, że w obu karcerach był traktowany zgodnie z przepisami i bez zarzutu, ale pisał ostre protesty do władz sądowych przeciwko swemu bezprawnemu zatrzymaniu.
Ostatecznie proces Matznerów - i dwóch towarzyszy młodszego z nich - odbył się w styczniu 1934 roku w Breslau i zakończył się skazaniem Maksymiliana na pięć lat więzienia, Wernera na trzy, a pozostałych - na rok. Maksymilian odsiadywał wyrok w więzieniach w Brieg (Brzeg) oraz Groß Strehlitz (Strzelce Opolskie), gdzie niejednokrotnie był ofiarą brutalnego traktowania ze strony niemieckich funkcjonariuszy. Szczęśliwie został zwolniony z więzienia już w 1936 roku, jednak okres uwięzienia przypłacił utratą słuchu w lewym uchu.
Obozowa tułaczka
Przez prawie cały okres II wojny światowej Maksymilian był więziony przez Niemców jako więzień polityczny i ostatecznie trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie nadano mu numer obozowy 18345. Był tak brutalnie traktowany, że stracił wszystkie zęby i nabawił się poważnej choroby płuc. Jego syna Wernera Niemcy także aresztowali, a pod koniec wojny zamordowali; ten sam los spotkał żonę Maksymiliana.
Powojenne życie w Nowogrodźcu
Po wojnie Maksymilian wrócił na Górny Śląsk, ale w 1947 roku skierowano go do pracy w charakterze instruktora na Dolny Śląsk. Aktywnie pomagał w tworzeniu górnictwa miedziowego w zagłębiu złotoryjsko-bolesławieckim, a na stałe zamieszkał w domu przy ulicy Wesołej w Nowogrodźcu. Ponownie się ożenił, a w 1952 roku przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1970 roku, dożywszy wieku 86 lat i do dziś jest pochowany na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Nowogrodźcu.
Źródła:
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, akta Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu, sygn. 919.
- Księga małżeństw Parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Zabrzu z lat 1902-1916 ; rękopis przechowywany w Archiwum Diecezjalnym w Gliwicach. W wersji cyfrowej dostępna jest tutaj: https://www.familysearch.org/ark:/61903/3:1:939K-CS95-K3?i=272&wc=MHXQ-PTG%3A361904901%2C362104901%2C362118801&cc=2114442&lang=pl
- Przygody Polaków w "Trzeciej Rzeszy". Historia Maksymiliana Matznera, autor nieznany [w:] "Kurier Wieczorny", nr 96 (1937).
- Przygody Polaków w "Trzeciej Rzeszy". Rozprawa przeciw Matznerowi i towarzyszom, autor nieznany [w:] "Kurier Wieczorny", nr 100 (1937).
Sonda Bolec.Info
Czy znana Ci była wcześniej historia Maksymiliana Matznera?
współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
