Wszystko zaczęło się w 1991 roku, gdy Rada Miejska postanowiła zlikwidować Żłobek Miejski nr 2 przy ulicy Sądowej 8. W formalnej uchwale w tej sprawie nie zachowało się uzasadnienie tej decyzji, w każdym jednak razie po skasowanym żłobku został pusty budynek do zagospodarowania. Ówczesny prezydent Bolesławca, Józef Król, postanowił przekazać go miejskiej bibliotece, która już od wielu lat borykała się z poważnymi problemami lokalowymi. Przekazanie odbyło się bez większych komplikacji i już w 1993 roku bolesławianie mogli korzystać z liczącego 80 tysięcy woluminów zbioru w zupełnie nowej siedzibie.
Dwa lata później, 28 listopada 1995 roku, Rada Miejska, doceniając działalność Miejskiej Biblioteki Publicznej w dziedzinie upowszechniania czytelnictwa i popularyzacji literatury w okresie minionego 50-Lecia, nadała placówce imię jednego z najwybitniejszych poetów polskiego romantyzmu - Cypriana Kamila Norwida.
Dla wielu z nas to właśnie budynek przy ulicy Sądowej był miejscem, gdzie po raz pierwszy wypożyczaliśmy różnego rodzaju książki. Nadal pamiętam, gdy miałem kilka lat i moja mama zabrała mnie do biblioteki, aby założyć mi kartę w wypożyczalni dla dzieci i młodzieży (minęło jakieś 20 lat - jeśli nie więcej - a ta sama karta nadal działa!). Pierwszy raz w życiu widziałem tyle książek w jednym miejscu i był to widok, który na chłopcu w wieku przedszkolnym zrobił naprawdę ogromne wrażenie.
Zresztą w kolejnych latach budynek przy Sądowej nadal utrzymywał swój lekko tajemniczy klimat, bo między półkami było tak ciasno, że nawet jak byłem już licealistą, to w mniejszych pomieszczeniach mogłem się czasami poczuć jak podczas poszukiwań w tajnych archiwach Watykanu. Wiele wydawnictw było już dość wiekowych i pamiętam, jak wchodziłem do tej małej salki z książkami historycznymi za działem literatury obcej, szukając tam wszystkiego, co dotyczyłoby historii XX wieku - a szczególnie II wojny światowej. Nieraz było tak, że jak byłem już w liceum, po lekcjach szedłem na Sądową i w niemałej mierze zostałem później historykiem dzięki temu, że przesiadywałem wtedy często w tamtej małej salce i wyciągałem stamtąd kolejne pozycje, brałem je do domu, czytałem - i nabierałem ochoty na kolejne.
Co zwracało moją uwagę? To, że zawsze, kiedy tam przychodziłem, byli tam też inni czytelnicy - a kolejki były nieraz całkiem długie. Biblioteka na Sądowej była autentycznie żywym miejscem, a poza wydawaniem książek organizowała też liczne wystawy w sali na pierwszym piętrze. Im byłem starszy, tym bardziej jednak widziałem, że ta wciąż rozrastająca się instytucja potrzebuje zdecydowanie więcej miejsca. I bardzo się ucieszyłem, kiedy się dowiedziałem, że zostanie przeniesiona do obecnej siedziby na Głowackiego (dawny Dom Handlowy "Mieszko"), aczkolwiek latem 2018 roku, gdy zjechałem po letniej sesji do Bolesławca, musiałem sobie radzić bez wypożyczania kolejnych książek...
Tak wyglądała wypożyczalnia główna przy Sądowej na początku 2018 roku.
A tak wyglądał dawny DH "Mieszko" przed wielką przebudową sprzed siedmiu lat.
Źródła:

~~insider napisał(a):Ktoś napisał: ~~Grafitowa Lilia napisał(a): Ja chodzilam po książki na ul.Lukasiewicza i Kaszubska, w czasach liceum już pozniejna ul Kutuzowa do biblioteki pedagogicznej, wówczas to były piekne czasy beż telefonów komórkowych i internetu, pozdro dla wszystkich którzy pamiętają tamte czasy
👍
~~Siwa Pietruszka napisał(a):Ktoś napisał: ~~insider napisał(a):Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Grafitowa Lilia napisał(a): Ja chodzilam po książki na ul.Lukasiewicza i Kaszubska, w czasach liceum już pozniejna ul Kutuzowa do biblioteki pedagogicznej, wówczas to były piekne czasy beż telefonów komórkowych i internetu, pozdro dla wszystkich którzy pamiętają tamte czasy
👍
Ironią losu jednak dzielicie się tymi wspomnieniami w internecie, bez którego było tak pięknie. ;-)
No tak, czasy się zmieniły , ale to chyba normalne, że pozostają mile wspomnienie z dawnych lat, nie rozumiem co ma piernik do wiatraka
~~Grafitowa Lilia napisał(a):Ktoś napisał: ~~Siwa Pietruszka napisał(a):Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~insider napisał(a): Ktoś napisał: Ktoś napisał: ~~Grafitowa Lilia napisał(a): Ja chodzilam po książki na ul.Lukasiewicza i Kaszubska, w czasach liceum już pozniejna ul Kutuzowa do biblioteki pedagogicznej, wówczas to były piekne czasy beż telefonów komórkowych i internetu, pozdro dla wszystkich którzy pamiętają tamte czasy
👍
Ironią losu jednak dzielicie się tymi wspomnieniami w internecie, bez którego było tak pięknie. ;-)
No tak, czasy się zmieniły , ale to chyba normalne, że pozostają mile wspomnienie z dawnych lat, nie rozumiem co ma piernik do wiatraka
Bardzo dużo ma, bo gdyby nie ten Internet, którego dobrze, że wtedy nie było - tak można odczytać te opinie - to nie podzielili byście się tymi wspomnieniami.
To tak jakby ktoś z nostalgią wspominał czasy konnych zaprzęgów jadąc koleją. ;-)
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).