Latem pisaliśmy o skandalu, który zatrząsł Lubaniem: pijany sędzia w kamperze urządził sobie rajd po osiedlu, taranując auta i ogrodzenie. Policja musiała interweniować, a mieszkańcy nie mogli uwierzyć, że człowiek z immunitetem robi coś tak skrajnie nieodpowiedzialnego. Dziś już wiadomo, jak potoczyły się losy Dariusza K. – byłego sędziego, który sam wbił sobie zawodowy gwóźdź do trumny.
Kierowcą kampera był Dariusz K., wówczas sędzia Sądu Rejonowego w Lubaniu. 18 sierpnia jechał mając ponad dwa promile alkoholu we krwi. Jakby tego było mało, tłumaczył policjantom, że… jechał „po piwo”. Efekt? Uszkodzone samochody, rozwalone ogrodzenie i totalny szok wśród mieszkańców.
Mieszkańcy bali się, że sędzia wszystko „wyprostuje” immunitetem. Tym razem nic z tego. Po medialnym nagłośnieniu sprawy minister Waldemar Żurek błyskawicznie zawiesił Dariusza K. w czynnościach służbowych do czasu decyzji sądu dyscyplinarnego o uchyleniu immunitetu – a wtedy zawieszenie stanie się automatyczne.
Przeciwko Dariuszowi K. ruszyły dwa postępowania: dyscyplinarne za uchybienie godności sędziego oraz karne za jazdę po alkoholu. Prokuratura również domaga się uchylenia jego immunitetu, więc ucieczka od odpowiedzialności staje się coraz mniej realna.
Krajowa Rada Sądownictwa – od dawna uwikłana politycznie – wysłała go w stan spoczynku. Oznacza to, że były sędzia pobiera 75% wynagrodzenia, jakby nic się nie stało. Wielu odbiera to jako próbę ratowania skóry. Sędzia Piotr Gąciarek komentuje wprost: takie przechodzenie w stan spoczynku, by uniknąć odpowiedzialności, to patologia.
Prawnicy podkreślają jednak jedno: stan spoczynku nie chroni przed odpowiedzialnością. Możliwe jest nawet obniżenie świadczenia albo całkowite odebranie prawa do stanu spoczynku.
Nazwisko Dariusza K. już wcześniej przewijało się w kontekście afery hejterskiej i grupy „Kasta” na WhatsAppie. Tym razem jednak chodzi wyłącznie o jego pijacki rajd kamperem.
Sprawa wciąż trwa. Lubanianie czekają, aż były sędzia poniesie konsekwencje takie same, jakie natychmiast spotkałyby każdego zwykłego kierowcę złapanego z ponad dwoma promilami za kółkiem.

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).