Oryginalny list został co prawda wysłany do moskiewskiej redakcji pisma Pionierskaja Prawda, ale wcześniej nauczyciele przygotowali jego kopię, którą dołączyli do szkolnej kroniki. List, datowany na dzień 8 maja 1962 roku, został napisany rok po locie Jurija Gagarina w kosmos - pierwszym momencie w historii, gdy człowiek zdołał opuścić Ziemię i bezpiecznie na nią powrócił. Lot Gagarina, choć był częścią sowiecko-amerykańskiego wyścigu kosmicznego, wzbudził szczery podziw na całej planecie i do dzisiaj jest bezdyskusyjnym symbolem ludzkiej odwagi, ciekawości oraz nieodpartej chęci poznawania Wszechświata.
Co napisali Gagarinowi - kierowani przez swoich nauczycieli - młodzi Bolesławianie? Zapewniali kosmonautę o swoim podziwie, podkreślali też, że śledzili cały jego historyczny lot i często widzą go na odtwarzanych w szkole kronikach filmowych. Gagarin był dla nich idealnym bohaterem XX wieku i epoki rozbicia atomu, a jednocześnie symbolem wielkich marzeń ludzkości o szczęściu, dobrobycie i pokoju. Uczniowie zapewniali, że Gagarin ma w nich prawdziwego przyjaciela, nawet jeśli nie wie jeszcze o istnieniu tego pięknego zakątka polskiej ziemi, w którym mieszkamy i spędzamy radosne dzieciństwo.
Na koniec uczniowie "Czwórki" zapytali, czy gdyby Gagarin odwiedził kiedyś Polskę, to czy nie zechciałby zahaczyć przejazdem także o Bolesławiec.
Trzeba w tym miejscu zaznaczyć ważną rzecz. Gdy czyta się ten list, widoczne są dwa czysto propagandowe wtręty - uczniowie mieli rzekomo cieszyć się z tego, że pierwszego człowieka w kosmos wysłał akurat Związek Sowiecki, a gwarancją szczęścia i pokoju na świecie miałby być dla nich socjalizm.
Oczywiście mało kto w Polsce podzielał wtedy takie uczucia, ale polskie szkoły znajdowały się pod bacznym nadzorem komunistów, więc tego rodzaju akcenty musiały - niezależnie od woli uczniów czy nauczycieli - w takim liście się znaleźć.
List uczniów "Czwórki" faktycznie dotarł do Gagarina (szkoła dostała na to pisemne potwierdzenie z Moskwy), ale kosmonauta nie odpisał. I trudno się dziwić - podobne listy docierały do niego z całego świata i udzielenie odpowiedzi na wszystkie przekraczałoby jego możliwości. Ważniejsze dla uczniów było jednak samo wysłanie listu - praca nad nim przybliżała im Gagarina, a to z kolei miało pomagać im w zainspirowaniu się historią sławnego kosmonauty, aby też stawiali sobie w życiu różne ambitne cele.
List do Gagarina nie jest odosobnionym przypadkiem, bo w latach 60tych XX wieku "Czwórka" prowadziła bardzo ożywioną korespondencję z wieloma miejscami w Polsce i na świecie. W szkolnych kronikach zachowały się liczne listy, wymieniane ze szkołami z różnych części Polski, w tym ze Świdnicy, Jarosławia, Płocka czy Hajnówki. Ich pisanie pozwalało na nawiązywanie wzajemnych kontaktów, a uczniom na poznawanie nowych miejsc na mapie naszego kraju, które mogliby odwiedzić w przyszłości.
Wymiana takich listów była cenną pomocą w nauce języka polskiego, geografii, a czasem także historii.
Uczniowie i nauczyciele przez wiele lat korespondowali też z załogą statku m/s Jan Matejko, która wysyłała im regularne, reporterskie opisy (i zdjęcia) odwiedzanych przez siebie miejsc w wielu częściach świata. Marynarze z "Matejki" parokrotnie odwiedzili Bolesławiec, przywożąc ze sobą liczne prezenty, gromadzone podczas kolejnych rejsów i prezentowane dziś w szkolnym Muzeum Morskim.
Nawiasem mówiąc, zaproszenie Gagarina do Bolesławca wcale nie było jedynie okolicznościowym dopiskiem, który nie miał żadnych szans realizacji. Wkrótce po swoim historycznym locie kosmonauta odwiedził Polskę, a oprócz przejazdu ulicami Warszawy odwiedził też kilka miast na Górnym Śląsku, w tym Katowice, Sosnowiec, Gliwice i Zabrze. Pamięć o tej wizycie w 1962 roku wciąż była żywa i czysto teoretycznie, gdyby Gagarin znów odwiedził Polskę, mógł istnieć cień szansy, że tym razem dokona objazdu nie Górnego Śląska, lecz Dolnego...
Tutaj możecie zapoznać się z treścią całego listu:
Źródła:

~~insider napisał(a): To prawda, łzy spływają mi po policzkach i padają na moje onuce...ruskie onuce cz ukraińskie ? a może w hinah produkowane ?
~~bazyliszek napisał(a):Ktoś napisał: ~~insider napisał(a): To prawda, łzy spływają mi po policzkach i padają na moje onuce...ruskie onuce cz ukraińskie ? a może w hinah produkowane ?
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).