W rozmowie z Kazimierzem Marczewskim Dariusz Gołębiewski opowiada o swoich wrażeniach z zamarzniętego i bombardowanego Kijowa, z Borodzianki i Buczy. Co zapamiętał, przeżył i usłyszał od mieszkańców? Co spotkało go po powrocie i publikacjach na Bolec.Info?
Posłuchajcie:
Wywiad jest ilustrowany zdjęciami i nagraniami z wyjazdu.
Zachęcamy również do przeczytania tekstów, w których Dariusz opisał swoją wyprawę:
Przez tydzień marzłem w bombardowanym Kijowie
Ukraiński Wieluń, czyli mój jeden dzień w Borodziance

~~Jarek napisał(a): Chłopczyku, czy jak się tytuujesz historyku... Ukraina więcej nam krzywdy narobiła niż pomogła. Ehhhh szkoda gadać
~~Kasztanowatoczerwony Cis napisał(a): A nocami na autostradzie laweta za lawetą luksusowe samochody z Niemiec na Ukrainę.
Wojna...
~~Angelus napisał(a): Wszystko fajnie, ale to zawołanie na koniec: Slava Ukrainie. Jako historyk pewnie wie, że tak krzyczeli banderowcy, w czasie kiedy mordowali Polaków. Za to wielki minus.
~~Zgniła Tibuchina napisał(a): Każdy kto chce może pojechać do Ukrainy i to zobaczyć na własne oczy. Ale do tego potrzeba odwagi i nie można być tchórzem jak większość piszących tutaj dziwne niesprawdzone rzeczy.
~~Dariusz Gołębiewski napisał(a):Ktoś napisał: ~~Angelus napisał(a): Wszystko fajnie, ale to zawołanie na koniec: Slava Ukrainie. Jako historyk pewnie wie, że tak krzyczeli banderowcy, w czasie kiedy mordowali Polaków. Za to wielki minus.
"Sława Ukrajini" to odpowiednik naszego "Niech żyje Polska". Pierwsze wzmianki o użyciu tego wezwania pochodzą z XIX wieku, a upowszechniło się ono podczas I wojny światowej. Banderowcy go nie wymyślili, choć było ono w użyciu w strukturach UPA. Jeśli jednak komunistyczny reżim utrzymał Mazurka Dąbrowskiego jako hymn PRL i był on śpiewany także podczas stalinowskich uroczystości, przez wojsko stanu wojennego czy przez różnej maści ubeków, to czy dlatego powinniśmy przestać używać tej pieśni? Nie. Tak samo jest z tym pozdrowieniem - banderowcy byli jednym z wielu użytkowników wezwania, które po 2013 roku stało się powszechnie stosowane i jest po prostu formą oddania hołdu poległym bohaterom, a nie jakimś banderowskim wezwaniem. Takim wezwaniem jest raczej mniej popularne "Sława nacji - smert woroham", które ma już wprost banderowskie pochodzenie.
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).