Film, który Wam prezentujemy jest efektem pasji księdza Kazimierza Zygmunta, który do roku 1967 był proboszczem parafii w Nowogrodźcu. Jak opowiedział nam jego siostrzeniec, pan Marek Komuszyna, filmowanie było tylko jedną z pasji duchownego. Pan Marek spędzał w Nowogrodźcu wakacje, przyjeżdżał tam z rodzinnego Kluczborka. Wujka zapamiętał jako człowieka pełnego energii i mającego wiele technicznych zainteresowań.
Ksiądz mieszkał w dawnym budynku parafii, w tak zwanej organistówce. Dopiero po paru latach uzyskał zezwolenie na przejęcie plebanii przy samym kościele. Tej, która funkcjonuje do dziś.
- Kiedy pojawiły się kamery, stryjek był w stanie sobie taką kupić i zaczął dokumentować życie miasta - opowiada Marek Komuszyna. - Po latach zebrałem te filmy i zleciłem ich zdigitalizowanie.
Ksiądz Kazimierz miał, jak mówi jego siostrzeniec, smykałkę techniczną, umiał naprawiać różne urządzenia, stare magnetofony i radia. Marek Komuszyna powiedział nam m.in. o tym, że jego wujek skonstruował i uruchomił nagłośnienie w katedrze wrocławskiej.
Obok kościoła urządził sobie warsztat, w którym ożywił i przebudował starego, powojennego Opla. Auto doprowadził do tak dobrego stanu, że nawet odwiedzał nim rodzinę w Kluczborku.
- Woził tym autem dzieciaki, co było dla nich wielką frajdą, bo w tamtych czasach samochodów było niewiele - wspomina siostrzeniec księdza.
Film, będący kompilacją kilku taśm filmowych, pokazuje Nowogrodziec z lat sześćdziesiątych, prawdopodobnie także obchody tysiąclecia Chrztu Polski. Widać w nim kilka scen z ulic miasta i z okolic Nowogrodźca oraz ujęcia z jakiegoś wyjazdu turystycznego księdza.
Ksiądz Kazimierz Zygmunt urodził się w 1905 roku. Zmarł, jako proboszcz nowogrodzieckiej parafii, w roku 1967. Jest pochowany na cmentarzu w Nowogrodźcu. Pan Marek ma więcej archiwalnych materiałów z Noworogrodźca, postaramy się Wam je udostępnić. Staramy się także zdobyć więcej informacji o księdzu. Może macie jakieś wspomnienia z nim związane?
Bardzo dziękujemy panu Markowi Komuszynie za zgodę na publikację filmu oraz panu Jarosławowi Rutynie za pomysł przekazania nam go do publikacji.

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).