28 lutego wrocławska Gazeta Wyborcza opublikowała wywiad z wicemarszałkiem Cezarym Przybylskim pod tytułem: Były marszałek o samorządzie: "Dwuwładza jest niepotrzebna, trzeba zlikwidować urząd wojewódzki"
W rozmowie Przybylski porusza m.in. temat minionych wyborów parlamentarnych, w których kandydaci Bezpartyjnych Samorządowców przepadli z kretesem mimo zapełniania list wyborczych w całym kraju pracownikami dolnośląskich spółek i ludźmi powiązanymi z BS:
- W ostatnich wyborach parlamentarnych zdobyliśmy 1,8 proc. głosów, co wskazuje, że jednak jesteśmy formacją rozpoznawalną - mówi Przybylski. - Jestem przekonany, że gdyby nie Trzecia Droga i wypowiedzi krzywdzące w kampanii Bezpartyjnych Samorządowców, to w wyborach osiągnęlibyśmy zdecydowanie lepszy wynik.
Marszałek nie wspomina jednak o tym, że do wyborczej klęski mogła przyczynić się fatalna kampania wyborcza, nierozpoznawalni kandydaci i do dziś niejasna rezygnacja, już w ciszy wyborczej, jednego z liderów BS, Roberta Raczyńskiego, prezydenta Lubina.
Po wyborach w tekście Bezpartyjni Samorządowcy – jaka piękna katastrofa pisaliśmy:
Bezpartyjni ponieśli sromotną klęskę nie zdobywając nawet 3% poparcia w kraju. Sukcesu nie odnieśli nawet na macierzystym Dolnym Śląsku.
W powiecie bolesławieckim, mimo dużych nakładów na kampanię, zdobyli w wyborach do Sejmu tylko 1903 głosy. W samym mieście – 869!
Jarosław Kowalski, czwarty na liście, zdobył w Bolesławcu 312 głosów. Nachalnie promowana Kinga Gęsicka-Biały – 84…
W wywiadzie Wyborczej Artur Brzozowski pyta marszałka:
Wróćmy do wyborów. Na ile realny jest scenariusz, że jeśli wystartujecie w wyborach parlamentarnych, to wspólnie z PSL-em?
- To realny scenariusz, choćby z tego względu, że w Sejmiku Dolnego Śląska z Polskim Stronnictwem Ludowym jesteśmy w jednym klubie. W bardzo wielu sprawach mamy podobne poglądy, zbliżony program. Ale o wspólny start trzeba jeszcze zapytać PSL. (...) Ważna jest pewnego rodzaju spójność programowa. Jak nazwa wskazuje mamy samorządowe DNA i programowo postulujemy decentralizację państwa, PSL uważa podobnie.
PSL już od dawna współpracuje z Bezpartyjnymi i to nie tylko we władzach sejmiku. Po nieudanych dla BS wyborach parlamentarnych, PSL przygarnął i zrobił powiatowym szefem swojej partii dyrektora bolesławieckiego szpitala, Kamila Barczyka, który bezskutecznie kandydował do senatu. Tak Barczyk dostał się do sejmiku Dolnego Śląska. Przy okazji minionych wyborów samorządowych PSL poparł też oficjalnie (na uroczystości przedwyborczego otwarcia bolesławieckiego Muzeum Ceramiki w Bolesławcu) kandydaturę Piotra Romana na prezydenta Bolesławca. Roman, Raczyński i Przybylski uważani są za liderów i twórców Bezpartyjnych Samorządowców. Choć Przybylski twierdzi, że siłą BS jest brak liderów.
A tak Cezary Przybylski mówi w wywiadzie dla Wyborczej o zasadności istnienia funkcji wojewody:
Dla mnie niepotrzebny i szkodliwy jest dualizm władzy w regionach, myślę tu o urzędzie marszałkowskim i wojewódzkim. Uważam, że wojewoda oraz cały urząd wojewódzki jest niepotrzebny. Gospodarzem w regionach powinien być marszałek, który ma większą legitymację do sprawowania władzy, bo pochodzi z wyboru. Co prawda pośredniego, ale tę reformę też trzeba dokończyć, aby starosta i marszałek byli wybierani bezpośrednio. (...) Jeżeli zapytamy przeciętnego obywatela, po co jest marszałek i wojewoda, jakie są ich kompetencje, to on tego nie będzie wiedział. A to oznacza, że jeden z tych urzędów jest niepotrzebny.
Poprosiliśmy rzecznika Wojewody Dolnośląskiej o komentarz do słów marszałka. Jeśli otrzymamy taką wypowiedź, opublikujemy ją.
Co sądzicie o wyborczej współpracy Bezpartyjnych Samorządowców? Czy widzicie sens istnienia Urzędu Wojewódzkiego? Zapraszamy do dyskusji.

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).