Powinniśmy być świadomi, że w trzecią sobotę sierpnia na bolesławieckiej scenie zagra człowiek, który nie kryje się ze swoimi rosyjskimi fascynacjami - publicznie mówił, że My na Bałkanach od zawsze czujemy wielkość, która nadchodzi ze wschodu, z Rosji. Myślę, że Zachód zawsze reagował na to trochę paranoicznie.
Na słowach nie poprzestał.
Co prawda dwa lata temu Bregović w zaowalowany sposób odcinał się od swoich prorosyjskich sympatii, ale tłumaczenia, że przez rok po aneksji Krymu nie mógł odwołać zaplanowanego tam koncertu, są kuriozalne. Nie przekonał też do siebie władz Łotwy, jednego z naszych najbliższych sojuszników, skoro rok temu zakazały mu wjazdu. Już w 2015 roku na koncert prorosyjskiego muzyka nie zgodziła się dyrekcja muzeum w Auschwitz, a w 2023 roku nie wpuściła go do siebie Mołdawia.
Tymczasem my, Bolesławianie, wydamy na niego setki tysięcy złotych z naszych podatków, a miłujący rosję bośniacki muzyk będzie promować... historię przybycia tutaj osadników z dawnej Jugosławii, bo jest to najbardziej rozpoznawalny bośniacki wokalista w Polsce.
Budzi to mój sprzeciw, bo jestem potomkiem dwojga spośród tych osadników, a niedawno odwiedziłem Kijów i odczułem na własnej skórze, czym jest dziś uwielbiana przez Bregovića rosja.
Rosja to państwo, które zimą, z pełną premedytacją, bombarduje ukraińskie elektrownie cieplne i odcina całe miasta od prądu (to o każdej porze roku), przez co ludzie marzną w wychłodzonych mieszkaniach. Od lat zmusza miliony Ukraińców do życia w ciągłej niepewności, czy danego dnia coś wybuchowego - rakieta, dron, itp. - spadnie z nieba na ich miejscowość, czy nie. Strzela w szpitale, szkoły, pociągi i domy mieszkalne, doprowadzając Ukrainę do gospodarczej i demograficznej zapaści.
Niedawno opowiadałem o tym wszystkim w naszej bolesławieckiej bibliotece i - żeby była jasność - nie wziąłem za to nawet złotówki.
Tymczasem muzyk, który fascynuje się tą samą rosją, a na kilka godzin przed pełnoskalową rosyjską inwazją na Ukrainę koncertował w Moskwie, ma teraz wystąpić w Bolesławcu i skasować od BOK-u 350 tysięcy złotych. Z naszych podatków.
Jako rodowitemu mieszkańcowi tego miasta zależałoby mi na tym, aby największa miejska impreza była jak najciekawsza, jak najbardziej pozytywnie oceniana i żeby przy jej okazji 80 rocznica przyjazdu osadników z Jugosławii - w tym moich pradziadków - została przybliżona choćby i całej Europie, bo na to zasługuje. Popełniono jednak błąd, zapraszając wykonawcę tak dalece kontrowersyjnego.
Nie miałbym problemu z koncertem Bregovića pod jednym warunkiem - że publicznie, jednoznacznie potępi rosję, wskaże że dokonuje ona bezprawnej agresji na inne państwo i potwierdzi, że rosjanie dokonują w Ukrainie licznych zbrodni wojennych.
Byłoby to spektakularne, ale chyba nie jestem aż tak naiwny.
A na deser polecam przeczytać też felieton felieton Bernarda Łętowskiego o tym kontrowersyjnym koncercie i podrzucam zrzut ekranu z zapowiedzią moskiewskiego występu Bregovića z 23 lutego 2022 roku. Sprawdziłem - odbył się zgodnie z planem.

~~Śnieżnobiały Głąbigroszek napisał(a): Pisowski burmistrz pewnie sympatyzuje z ruskimi , tak jak cały pis, stąd pewnie zapraszanie na koncerty putinowskiego kamrata.
Dziwne nie jest!
~~Kilka słów napisał(a): Tak przeczytałem ten tekst, następnie przepatrzylem komentarze i jedno tylko podsumowanie. Faktycznie psychologowie mają rację, pamięć ludzi sięga max dwa lata wstecz. I nie dziwię się, że Europa jest w takim miejscu jak obserwujemy.
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: redakcja@bolec.info.Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).