BolecFORUM
+ nowy temat
Okruszki Historii
9 maja 2026r. godz. 09:09 1536 Dariusz Gołębiewski

Niemi świadkowie narodzin polskiego Bolesławca

81 lat temu, zaledwie kilkanaście godzin po kapitulacji Trzeciej Rzeszy, do Bolesławca przybyli pierwsi polscy urzędnicy. Gdzie trafili?

Ulica Kubika i pomnik Kutuzowa
Ulica Kubika i pomnik Kutuzowa (fot. Dariusz Gołębiewski)

Gdy dobiegała końca II wojna światowa, od niemal trzech miesięcy absolutnymi panami sytuacji w Bolesławcu i jego okolicach byli lokalni komendanci wojenni, wyznaczeni przez Armię Czerwoną. Miasto było już poważnie zniszczone, ponieważ sowieccy sołdaci rabowali kolejne domy i kamienice, a żeby zatrzeć ślady swoich poczynań, podpalali całe budynki. Sowietom udało się schwytać co najmniej jednego nazistowskiego zbrodniarza - mieszkającego w pałacu w Kraśniku Dolnym Wilhelma Buchholza - ale z ich rąk ginęły przede wszystkim setki cywilów, w tym wiele kobiet oraz dzieci. 

W takich warunkach 9 maja 1945 roku, o godzinie 17:00, do Bolesławca przyjechała pierwsza grupa polskich urzędników, której zadaniem było rozpoczęcie przejmowania władzy na tych ziemiach i sprawdzenie, w jakim stanie są lokalne zakłady przemysłowe. Na czele tej grupy, znanej jako Grupa Operacyjna Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, stanął Michał Czarnota-Bojarski, który w swoich pierwszych raportach wskazał na kilka miejsc, mających spore znaczenie w ówczesnej rzeczywistości. 

Wszystkie użyte poniżej cytaty pochodzą ze sprawozdania Czarnoty-Bojarskiego za dni 9-12 maja 1945 roku, skierowanego do władz wojewódzkich Dolnego Śląska i przechowywanego dziś w Archiwum Akt Nowych w Warszawie; jedynie cytat dotyczący zakładów Hoffmanna pochodzi ze sprawozdania za dni 13-19 maja 1945 r. Nie poprawiałem zawartych w tych cytatach błędów językowych i dodałem jedynie polskie znaki przestankowe, gdyż Czarnota-Bojarski z braku innej możliwości był zmuszony sporządzać swoje raporty na maszynie niemieckiej. 

Bolec.Info - zdjęcie

"Nowy Dom" Królewskiego Sierocińca, podobnie jak cały sierociniec, jeszcze przez długi czas po zakończeniu wojny był zajmowany przez Armię Czerwoną. Bardzo możliwe, że to właśnie na jego terenie ulokowano sowiecki hotel oficerski, w którym zakwaterowano Czarnotę-Bojarskiego i jego urzędników.

Przybyłem z mą grupą do Bolesławca w dniu 9 Maja 1945 o god 5-tej po pol. Zaraz zameldowałem się w Komendanturze, gdzie, z racji świętowania zakończenia wojny, zastałem jedynie dyżurnego oficera. Noc spędziliśmy w przydzielonej nam sali punktu etapowego. Nazajutrz z p. Kwapieniem złożyłem wizytę w Komendanturze, która, uprzedzona przez swe władze, oczekiwała naszego przybycia od kilku dni (...) Zostaliśmy czasowo ulokowani w b. czystym pokoju hotelu oficerskiego do chwili całkowitego urządzenia naszej kwatery (...) Korzystamy na pewien czas z kuchni w kasynie oficerskim.

Bolec.Info - zdjęcie

Na szczęście ulica Kubika, znana w czasach nazistowskich jako Richthofenstrasse, przetrwała przejście frontu i sowiecką okupację niemal nietknięta. Była to reprezentacyjna aleja przedwojennego Bunzlau, więc idealnie nadawała się na to, aby to właśnie tam znaleźć miejsce dla powstającej polskiej władzy. Nie oznacza to bynajmniej, że w ocalałych budynkach panował idealny porządek - również i one zostały rozszabrowane do tego stopnia, że sowieci wyłamywali nawet zamki z drzwi wejściowych.

Komendantura przydzieliła nam niezbędne siły robocze dla doprowadzenia do porządku pomieszczeń biura i kwater mieszkalnych w domach NNr. 2 i 3 przy ul. Richthoffena w pobliżu Komendantury. Jeden z wymienionych domów jest już [12 maja 1945 r. - D.G] wyporządzony; pozostaje dokompletowanie zamków, mebli etc. Przy domach są garaże, stajnia oraz pomieszczenia nadające się na składy drobniejszych przedmiotów. 

Bolec.Info - zdjęcie

Ulica Bielska, przed wojną znana jako Waisenhausstrasse, była kolejnym miejscem, gdzie Armia Czerwona znalazła lokum dla polskich urzędników. Ta część miasta była już znacznie poważniej zniszczona i choć nie wiadomo, w którym dokładnie miejscu stał dom przekazany Czarnocie-Bojarskiemu, było to miejsce nie mniej ważne, niż wille przy Richthofenstrasse.

Na składy w dużym stylu wybrano i zabezpieczono (?) posesję przy ul. Waisenstrasse składającą się z domu mieszkalno-biurowego (dla magazyniera i straży), dużego garażu, szopy garażowej, dwuch dużych składów (jednej szopy i murowanego budynku, gdzie mieściła się rozlewnia piwa). B. rozległe podwórze wyłożone jest płytami kamiennymi co ułatwia ewenualne magazynowanie na otwartem powietrzu i utrzymanie podwórza w należytej czystości. 

Bolec.Info - zdjęcie

Z dworca PKP co pewien czas wyprawiano pociągi, jednak początkowo działo się to stosunkowo rzadko, a Polacy, którzy przechodzili przez Bolesławiec i chcieli wrócić do swoich domów na wschodzie, byli zazwyczaj kierowani na dalszą wędrówkę do Legnicy i Złotoryi.

Komendantura ułatwia nam kontakt z polakami powracającymi z Rzeszy. W myśl otrzymanych na wyjezdnym ustnych instrukcji wyjaśnia im się korzyść szukania pracy na tutejszym terenie (...) Wielkie ilości repatrjantów i jeńców spotykanych na drodze w obrębie tutejszego powiatu wywołały w nas wrażenie przy wjeździe wyniszczenia żywnościowego (...) Władze odbierają od nich bydło, jak mnie informowano, celem zachowania go dla przyszłych osadników; nie wiem czy trudności aprowizacyjne nie zmuszą do innego zastosowania tego bydła (...) Przed dworcem widzi się porzucone konie, wozy i rowery. W ciągu dnia liczne rzesze wszelkich narodowości szabrują po domach, które są zupełnie obrabowane. 

Bolec.Info - zdjęcie

Teren pomiędzy ulicami Komuny Paryskiej i Karola Miarki przez większą część 1945 roku służył jako sowiecki obóz filtracyjny, zwany czasem Krasnym Gorodem. Gromadzono tam obywateli Związku Sowieckiego, którzy podczas wojny zostali pojmani przez Niemców i wywiezieni na roboty przymusowe. Stalinowski reżim, uznający że kapitulacja, a nawet przymusowa deportacja, są równoznaczne ze zdradą komunizmu - a co za tym idzie, samego Stalina - uznawał tych ludzi za potencjalnych zdrajców i agentów. Dla zdecydowanej większości z tych ludzi, choć nie splamili się oni współpracą z nazistami, powrót do ZSRS i tak oznaczał pseudoprocesy i zsyłki do łagrów. 

Władza w powiecie należy do Komendanta wojennego. W sprawach polskich ma jednak głos Komendant przyfrontowego etapowego punktu 1 Ukraińskiego Frontu, a mianowicie o ile dotyczy polaków pochodzących z t.zw. Zachodniej Ukrainy, gdyż są oni uważani za obywateli sowieckich (...) Ponieważ z punktu widzenia władz sowieckich nie zostali oni dotąd zwolnieni z obywatelstwa sowieckiego, winni być traktowani jako obywatele sowieccy (...) z oczekującym repatrjacji rosjanami, ukraińcami i białorusinami. Zwolnienie ich z obozu może nastąpić po zwolnieniu z obywatelstwa przez Ambasadę Radziecką w Warszawie. Takich polaków jest w tutejszym obozie 20. 

Bolec.Info - zdjęcie

Wyburzone w 2017 roku dawne zakłady ceramiczne Hoffmanna przy ulicy Kościuszki są dziś terenem budowy nowego osiedla mieszkaniowego. Tuż po wojnie zajęła je jednak Armia Czerwona, korzystając z tego, że znajdowały się one tuż przy linii kolejowej. 

W zakładach znaczniejszych albo kwateruje jeszcze wojsko albo też są one używane dla celów wojskowych A.C. jak np. fabryka Hoffmanna używana jest jako skład łupów wojennych, inna na skład łomu metalowego i tp. 

Źródła:

  • Archiwum Akt Nowych, Grupy Operacyjne Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów - grupa zespołów, sygn. 308. 
  • A. Bober-Tubaj, Bolesławiec 1945-1966. Zniszczenia i odbudowa, Bolesławiec 2010.
  • Bolesławiec. Zarys monografii miasta, red. T. Bugaj, K. Matwijowski, Wrocław-Bolesławiec 2001.
  • K.  Rajczakowski, Sowieckie enklawy w Bolesławcu po II wojnie światowej [w:] Bolesławianie – nie przybyli znikąd. Wokół krajobrazu osadniczego Dolnego Śląska, red. A. Bober-Tubaj, J. Nowosielska-Sobel, G. Strauchold, Bolesławiec 2016

 


Od Redakcji:

„Okruszki Historii” to autorski cykl przygotowywany przez lokalnego badacza i historyka Dariusza Gołębiewskiego na podstawie kwerend archiwalnych, dokumentów źródłowych i opracowań naukowych.

Oryginalne „Okruszki Historii”, oparte na pełnych kwerendach i analizach, publikowane są wyłącznie na portalu Bolec.Info.

Dziękujemy za zaufanie i wspieranie rzetelnych badań nad historią regionu.


Opracowane przez
Dariusz Gołębiewski
Dariusz Gołębiewski

współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.

Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info  ·  tel. +48 693-375-790
Oceń ten artykuł
Ten artykuł nie ma jeszcze ocen.
Aby oddać głos, zaloguj się.
BolecForum Bolecnauci komentują

Niemi świadkowie narodzin polskiego Bolesławca

4 odpowiedzi
~~Czarnofioletowa Guneragość
Kolejne nieskładne wypracowanie. Niby zdałeś, ale daru nie masz.
~~Zielonożółta Robiniagość
~~Czarnofioletowa Gunera napisał(a): Kolejne nieskładne wypracowanie. Niby zdałeś, ale daru nie masz.

Ale najważniejsze , że na rusów znowu napluł :)
~~Rudobrunatnyrudawa Miechunkagość
Znowu Niemcy super, a polacy beee. Najlepiej od razu oddać pół Polski Niemcom.
~~Antekgość
Autor buja w obłokach. Historyk powinien przekazywać sprawdzone fakty a nie baśnie.
Wypowiedz się
Piszesz jako gość. Zaloguj się, żeby komentować ze stałą tożsamością — po zalogowaniu wrócisz tutaj automatycznie.
Zostaw puste, a przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikacja danych osobowych bez zgody lub użycie zwrotów obraźliwych podlega odpowiedzialności karnej i będzie skutkować przekazaniem danych publikującego organom ścigania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania opublikowanych wypowiedzi.
Dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji. Umieszczanie cudzych zdjęć może naruszać prawo autorskie.
W celu utrzymania jakości dyskusji wykorzystujemy automatyczne narzędzia analizujące treści. Posty zawierające wulgaryzmy lub niebezpieczne linki mogą zostać automatycznie ukryte.
Daj nam cynk — zgarnij nagrodę!

Byłeś świadkiem wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać!