Własna linia likierów, holenderski generał i polskie nauczycielki - co ich łączy?
Dziś przyjrzymy się historii Dąbrowy Bolesławieckiej, czyli dawnego Eichbergu - wioski położonej w gminie Bolesławiec i liczącej sobie już co najmniej osiemset lat.
Szkoła Podstawowa w Dąbrowie Bolesławieckiej (fot. Dariusz Gołębiewski)
Średniowieczne początki skryte w mrokach
Przedwojenną nazwą Dąbrowy było Eichberg, ale jej pierwszym znanym mianem, odnotowanym w Księdze Uposażeń Biskupstwa Wrocławskiego z 1305 roku, była Dambrowa. Wiosce, która z uwagi na swoją nazwę musiała zostać założona jeszcze we wczesnym średniowieczu przez Słowian, poświęcono w niej zaledwie jedno zdanie - kościelny skarbnik odnotował, że biskup Wrocławia posiada w Dąbrowie dwa łany ziemi, z których miejscowi chłopi mają odprowadzić roczny czynsz w wysokości 15 szkojców, czyli srebrnych monet.
Dambrowa, podobnie jak wszystkie okoliczne miejscowości, z czasem uległa germanizacji, spowodowaną trwającym już od stulecia napływem niemieckich kolonistów, zainicjowanym na dużą skalę przez księcia Henryka Brodatego. Niewykluczone, że pomógł w tym niewielki żeński klasztor, którego istnienie na wschodnim krańcu wsi, zwanym dziś Modlikowem (niem. Moldenberg), odnotowano w źródłach w 1376 roku. Dalszych informacji o nim nie mamy, jednak jeśli faktycznie istniał, musiał zostać zniszczony podczas najazdu husytów na Śląsk w 1427 roku.
Zniemczone rycerstwo i holenderski generał
Przez kolejne stulecia najważniejszym miejscem w Eichberg był szlachecki pałac, którego pierwszym znanym z imienia i nazwiska właścicielem był Hans Czedlitz, rezydujący we wsi w 1475 roku. Nie wiadomo, jak długo jego ród utrzymał władzę w Eichbergu, ale w 1550 roku panami na włościach byli von Kittlitzowie, którzy w 1587 roku sprzedali je Conradowi von Raussendorfowi, właścicielowi Tillendorfu (Bolesławice). Podobnie jak wiele innych majątków ziemskich w regionie, Eichberg często zmieniał właścicieli, a od co najmniej 1651 roku był połączony z dobrami w Kromnitz (Krępnica).
Jednym z ważniejszych panów na Eichbergu był holenderski generał-major i cesarsko-królewski kamerdyner, hrabia Kurt Heinrich von Callenberg-Wettefingen und Westheim, który kupił tę posiadłość 12 grudnia 1794 roku, a sześć lat później gościł tam pruską królową Luizę, organizując dla niej śniadanie w pałacowej Białej Sali oraz wystawną ucztę w plenerze. Pamiątką po tej wizycie przez długi czas było popiersie władczyni, które von Callenberg nakazał wystawić w pałacowym parku.
Fabryka likierów, górnośląski most i prężny rozwój
W XIX wieku wioska znacząco się rozwijała, a miejscowa wytwórnia likieru zapewniła jej nawet własną linię wódek i likierów, takich jak żytniówka Alten Eichberger 1878er Roggenkorn czy Eichberger Bitter. 15 lipca 1882 roku w Eichbergu otwarto też ewangelicką szkołę (wcześniej dzieci musiały chodzić na lekcje do Kromnitz), a zaledwie kilka miesięcy wcześniej uruchomiono tam też niewielką pocztę.
Wioska niewątpliwie zyskała na tym, że w 1913 roku doprowadzono do niej kolej żelazną i dość powiedzieć, że w okresie międzywojennym w stosunkowo niedużej wiosce działały szkoła, dwa sklepy kolonialne Bisgiela i Raschkego, piekarnia, dwie rzeźnie, pracownia szewska, kuźnia, zakład fryzjerski Bernharda Pohla, stolarnia, młyn, dwie gospody - w tym jedna przy stacji kolejowej - i rolniczy zakład maszynowy.
Zostając na chwilę przy gospodach... Jedna z nich, Gasthof Hohenzollern, powstała najpewniej na początku XX wieku, a dziś jej dawny lokal zajmuje restauracja Dąbrówka. Druga gospoda była znacznie starsza i znajdowała się w starym domu ozdobionym murem pruskim, zasłoniętym ok. 1910 roku przez nowego właściciela, Hermanna Sprottego. Wydaje się, że to on skorzystał na doprowadzeniu do Eichbergu kolei żelaznej i, chcąc przyciągnąć nowych klientów, przemianował gospodę na Gasthof zur Eisenbahn.
Pocztówka z 1920 roku, prezentująca ówczesną Dąbrowę Bolesławiecką.
W międzywojennym Eichbergu panowały wyraźnie nacjonalistyczne nastroje, skutkujące zwycięstwem nazistów w wyborach parlamentarnych z marca 1933 roku. Eichberg, połączony w jeden obwód wyborczy z Klein Gollnisch (Golniczki), oddał 115 głosów na partię nazistowską i kolejnych 55 na sprzymierzoną z nią Niemiecką Narodową Partię Ludową, a pozostałe ugrupowania dostały łącznie tylko 65 głosów.
Pierwsze powojenne lata
Po II wojnie światowej Eichberg szybko przemianowano na Dąbrowę. Niemcy zostali wypędzeni, a w tym samym czasie ich miejsce zaczęli zajmować Polacy, w zdecydowanej większości pochodzący z Jugosławii. Przybywające stamtąd rodziny zazwyczaj były bardzo liczne, a niewątpliwym rekordzistą był Czesław Zięba, osadnik, który 26 września 1946 roku objął w Dąbrowie gospodarstwo rolne o powierzchni 13 hektarów i utrzymywał z niego aż dziesięcioosobową rodzinę.
Wszyscy oni trafili w miejsce, które zdecydowanie nie należało do najbezpieczniejszych - dość wspomnieć, że pod koniec kwietnia 1946 roku za Eisbergiem na północ po drugiej stronie rzeki Bobru wybuchł pożar lasu tak potężny, że władze powiatowe musiały poprosić o pomoc w jego ugaszeniu 40 Pułk Piechoty Wojska Polskiego, niechętny zresztą do udziału w całej akcji. Pożar, wzniecony najpewniej podczas manewrów szkoleniowych Armii Czerwonej, tak szybko się rozprzestrzeniał, że obawiano się jego dotarcia aż do Bolesławca, a starosta Karol Bieniaszek twierdził, że do jego ugaszenia potrzebuje dwóch tysięcy ludzi.
Sytuację ostatecznie opanowano, ale już po kilkunastu dniach bezpieka aresztowała byłego sołtysa Dąbrowy, Wilhelma Pabsta, zarzucając mu kradzież 182 kilogramów pszenicy. Co ciekawe, we wsi praktycznie nie było wtedy jeszcze Polaków, więc nowym sołtysem wybrano innego Niemca, Wernera Otta.
Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że jeszcze w 1946 roku dąbrowski pałac pozostawał zajęty przez sowietów, całkowicie kontrolujących przynależne doń 104 hektary gruntów, w tym 70 ha ziemi rolnej. Niestety, w kolejnych latach pałac opustoszał i został zrównany z ziemią.
Do naszych czasów przetrwał za to ceglany budynek dawnej szkoły. Pierwsze polskie lekcje poprowadzono tam w roku szkolnym 1946/1947, ale aż do maja 1947 roku konieczne było zatrudnianie tam niemieckiej woźnej, bo brakowało Polki, która mogłaby ją zastąpić, a gdy już takową znaleziono, wypłacono jej należną zaliczkę nie w gotówce, lecz w naturze.
Pierwszymi polskimi nauczycielkami w Dąbrowie były Anna Stawiarska i Stanisława Misiukanis, których pracę trzy lata po wojnie pozytywnie ocenił bolesławiecki inspektor szkolny, wizytujący kilka prowadzonych przez nie lekcji. Kilka jego ogólnych uwag warto zacytować:
Dzieci rozśpiewane, rozbawione, a to jest konieczne u dzieci wiejskich, które są mało ruchliwe i same w sobie małomówne (...) Dzieci w całej Szkole znają czołowych Ob. Państwa polskiego. Warunki i wygląd Szkoły pod względem sanitarnym i higienicznym dobry. Dożywianie dzieci prowadzone odpowiednio, opieka nad sierotami również dobra (...) Obydwie nauczycielki udzielają się w pracy społecznej, prowadzą kursy analfabetów i zespoły świetlicowe. Należy żądać, by Szkole przydzielono ziemię, by zaopatrzono Szkołę w drzewo i węgiel na zimie już w miesiącu lipcu i sierpniu.
Źródła:
- Archiwum Akt Nowych, Ministerstwo Ziem Odzyskanych, sygn. 1933.
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Bolesławcu, sygn. 1101.
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, Starostwo Powiatowe w Bolesławcu, sygn. 1.
- Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Bolesławcu, Starostwo Powiatowe w Bolesławcu, sygn. 178.
- Amtliches Landes-Adressbuch der Provinz Niederschlesien für Industrie, Handel, Gewerbe 1927, Breslau 1927.
- E. Dewitz, Geschichte des Kreises Bunzlau, Bunzlau 1885.
- Liber Fundationis Episcopatus Vratislaviensis.
- Wahlergebnisse von Stadt und Kreis Bunzlau, tekst redakcyjny [w:] "Bunzlauer Stadtblatt", nr 55 (1933).
Sonda Bolec.Info
Jakie aspekty historii Dąbrowy są dla Ciebie najciekawsze?
współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790