Powstanie 1944 roku to coś znacznie więcej, niż sama Warszawa
82 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie - nieplanowana początkowo część Akcji "Burza", mającej na celu wyrzucenie Niemców z jak największej części Polski, nim przyjdą sowieci.
Kadr z filmu "Powstanie Warszawskie" (fot. dystrybutor)
Akcja Burza była planowana przez Polskie Państwo Podziemne co najmniej od chwili niemieckiej inwazji na Związek Sowiecki w 1941 roku. Dowódcy, którzy za to odpowiadali, mieli nadzieję, że pod koniec wojny III Rzesza dosłownie rozsypie się pod naporem potężnych ataków Armii Czerwonej i wojsk alianckich na Zachodzie. Podobny scenariusz wydarzył się na naszych ziemiach w 1918 roku, gdy wojska Ententy zaczęły wypierać Niemców z Francji, w ówczesnym Cesarstwie Niemieckim wybuchła rewolucja, a Polacy wykorzystali ten moment perfekcyjnie. Innymi słowy, Armia Krajowa - do 1942 roku znana jako Związek Walki Zbrojnej - miała nadzieję na powtórkę z historii.
Problem w tym, że tym razem Niemcami nie rządził słaby cesarz Wilhelm II, a psychopatyczny dyktator z manią prześladowczą - Adolf Hitler - którego minister propagandy, Joseph Goebbels, wezwał Niemców do wojny totalnej. Po klęskach pod Stalingradem i Kurskiem Armia Czerwona faktycznie zaczęła wypierać niemiecką armię coraz dalej na zachód, alianci otworzyli poboczny front we Włoszech, ale III Rzesza nadal się nie rozpadała, trzymana w ryzach przez wojsko, SS, Gestapo i obawy Niemców przed sowiecką zemstą.
Tym niemniej gdy w styczniu 1944 roku Armia Czerwona weszła na Wołyń, Armia Krajowa rozpoczęła Akcję "Burza" zgodnie z planem. Zgodnie aż do bólu, bo w oczekiwaniu na ten moment AK nie użyła swojej głównej siły w tym rejonie, czyli 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, nawet do obrony Polaków przed banderowskimi rzeziami. Gdy jednak "Burza" już ruszyła, to przez kilka kolejnych miesięcy dywizja ta zwalczała zarówno Niemców, jak i upowców, wchodząc nawet w tym zakresie w taktyczną współpracę z sowietami. Miejscami na wyzwolonych terenach ujawniały się polskie podziemne władze, jednak sowieci aresztowali ich przedstawicieli, rozwiązywali powstałe podczas rzezi wołyńskiej polskie samoobrony, a Armia Krajowa została zdradzona i rozbita.
W lipcu 1944 roku antyniemieckie powstania wybuchły w Wilnie i Lwowie. Powstańcy, korzystając ze zbliżania się Armii Czerwonej, w obu tych miastach ruszyli do walki z Niemcami, zajmując szereg ważnych obiektów, a przede wszystkim wywołując entuzjazm miejscowych Polaków. We Lwowie masowo wieszano polskie flagi, w Wilnie zaś dochodziło nawet do polsko-sowieckich patroli na ulicach. I w Wilnie, i we Lwowie Armia Czerwona chętnie skorzystała z pomocy AK w wyrzuceniu stamtąd Niemców, ale potem zaczęły się podstępne aresztowania polskich dowódców, wyłapywanie szeregowych powstańców i przygotowania do masowych wysiedleń Polaków z tych ziem.
Powstania wybuchały także w Zamościu, Lublinie, Mościskach i wielu innych miejscach, które na moment udawało się wyzwolić, jednak i tam przychodziła wreszcie sowiecka armia, kończąc brutalnie te krótkie momenty wolności. Przez wiele tygodni przed Niemcami broniła się też Republika Pińczowska, która rozrosła się na trzy powiaty.
1 sierpnia 1944 roku walki wybuchły w Warszawie. Początkowo stolica Polski miała być z Akcji "Burza" wyłączona, ale w lipcu Komenda Główna Armii Krajowej zmieniła swoją decyzję, a komendant Tadeusz "Bór" Komorowski, pomimo wydarzeń ze Lwowa, Wilna i Wołynia, uznał że zajęcie Warszawy podczas odwrotu Niemców, a przed wkroczeniem sowietów, utrudni tym ostatnim pełne opanowanie Polski. Tak się nie stało, gdyż po wybuchu powstania sowieci zajęli wschodnią część Warszawy, zatrzymali się na Wiśle i pozwolili Niemcom samodzielnie wykończyć walczącą stolicę.
W efekcie Niemcy w jednym tylko mieście wymordowali w nieco ponad dwa miesiące dwa razy więcej ludzi, niż banderowcy w dwa lata na obszarze czterech województw - co powinno pokazać skalę potworności tych wydarzeń - a potem niemal całkowicie zrównali Warszawę z ziemią.
Zdaniem piszącego te słowa wielką niesprawiedliwością jest, że w Polsce nadal mało mówi się o powstańcach spoza Warszawy. Słusznym byłoby, gdybyśmy 1 sierpnia świętowali Narodowy Dzień Pamięci Akcji "Burza", a nie tylko jednego z jej ważniejszych elementów, bo o ile decyzje dowódców Armii Krajowej z 1944 roku są co najmniej dyskusyjne, o tyle bohaterstwo i poświęcenie samych powstańców - gdzie by nie walczyli - pozostaje poza wszelką dyskusją.
Sonda Bolec.Info
Czy odwiedziłeś/aś kiedyś Muzeum Powstania Warszawskiego?
współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
