REKLAMA
REKLAMASINMAG zaprasza
BolecFORUM
+ nowy temat
REKLAMABricomarche zaprasza
reklama
reklama
11 sierpnia 2026r. godz. 11:03 Bolec.Info ~3 min

Zamiast pomóc, obserwowali akcję. Mocne słowa strażaków po tragedii w Rokitkach

Dramatyczna akcja ratunkowa na dzikim kąpielisku w Rokitkach zakończyła się śmiercią 21-letniego mężczyzny.

Akcja strażī nad wodą.
Akcja strażī nad wodą. (fot. OSP KSRG Rokitki)

Do zdarzenia doszło 9 sierpnia po południu. Jak ustalili wcześniej policjanci, 21-letni obywatel Ukrainy przebywał nad wodą ze znajomymi i spożywał alkohol. Mężczyzna nie potrafił pływać. W pewnym momencie wszedł do wody, stracił grunt pod nogami i zniknął pod taflą. O sprawie pisaliśmy w tekście: Tragedia na dzikim kąpielisku w Rokitkach. 21-latek nie żyje.

Jak relacjonują strażacy z OSP KSRG Rokitki, zgłoszenie dotyczące zaginięcia mężczyzny pod wodą nie wskazywało precyzyjnie miejsca zdarzenia. Ratownicy wyposażeni w łódkę ruszyli więc w poszukiwaniu właściwego miejsca.

W tym samym czasie na brzegu trwała już walka o życie młodego mężczyzny. Jeden ze świadków, Ireneusz Merunowicz, bez czekania na przyjazd służb wszedł do wody i odnalazł poszkodowanego. Wyciągnął go na brzeg, znacznie przyspieszając rozpoczęcie działań ratunkowych.

Po dotarciu strażaków okazało się, że mężczyzna nie oddycha. Resuscytację prowadziła już druhna, która znajdowała się w pobliżu i zauważyła zamieszanie. Strażacy udrożnili drogi oddechowe i kontynuowali RKO do czasu przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego.

W działaniach uczestniczyli również strażacy z JRG 3 w Chojnowie oraz policjanci. Po kilkudziesięciu minutach udało się przywrócić funkcje życiowe. 21-latek został następnie przetransportowany do szpitala. Niestety, mimo podjętej walki o jego życie, zmarł następnego dnia.

Strażacy zwracają jednak uwagę nie tylko na sam przebieg akcji, ale także na zachowanie części osób wypoczywających nad stawem.

Jak opisują, kilkadziesiąt osób otoczyło miejsce, w którym prowadzono czynności ratunkowe. Gapie mieli utrudniać zachowanie prywatności poszkodowanego i obserwować działania ratowników z bliskiej odległości.

Dopiero po przyjeździe kolejnych sił i wykonaniu prowizorycznego parawanu z folii NRC udało się odsunąć obserwatorów na kilka metrów. Jak relacjonują strażacy, część osób znalazła jednak inny sposób na obserwowanie akcji – podpływała na materacach w okolice brzegu.

Jednocześnie druhowie podkreślają, że nie wszyscy zachowali się w ten sposób. Dziękują osobom, które wykazały się obywatelską postawą – przede wszystkim Ireneuszowi Merunowiczowi, który ruszył na pomoc poszkodowanemu, a także osobie, która pomogła przetransportować quadem ratownika z torbą PSP-R1 na miejsce zdarzenia.

Druhowie przypominają, że kąpiel w niestrzeżonych miejscach zawsze wiąże się z ryzykiem. W upalne dni dodatkowym zagrożeniem są odwodnienie, zmęczenie i przegrzanie organizmu. Szczególnie niebezpieczne jest jednak łączenie kąpieli z alkoholem lub innymi używkami.

Alkohol zaburza ocenę sytuacji, osłabia refleks i może sprawić, że człowiek przeceni swoje możliwości. W wodzie nawet pozornie niegroźna sytuacja – skurcz, zasłabnięcie czy utrata orientacji – może w ciągu kilku chwil przerodzić się w walkę o życie.

Tragedia w Rokitkach pokazuje również, jak ważna może być szybka reakcja świadków. Jednocześnie strażacy przypominają, że na niestrzeżonym kąpielisku profesjonalna pomoc może nie pojawić się wystarczająco szybko.

 

Sonda Bolec.Info


Co sądzisz o postawie świadków, którzy utrudniali akcję ratunkową?

Opracowane przez
Patrycja Kozak
Patrycja Kozak

dziennikarka i redaktorka portalu i gazety Bolec.Info. Prowadząca program "Babskie gadki".

Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info  ·  tel. +48 693-375-790
Oceń ten artykuł
BolecForum Bolecnauci komentują

Zamiast pomóc, obserwowali akcję. Mocne słowa strażaków po tragedii w Rokitkach

2 odpowiedzi
~~Purpurowy Szczypiorekgość
Ech, przykra sprawa....
Pamiętam jak kiedyś na zlocie auto się zapaliło. Podbiegło 20 osób ze smartfonami i nagrywali... Tylko dwie wzięły gaśnicę...
Ludzie co z wami!
~~Ciemnokasztanowa Kosodrzewinagość
To był ukrainiec razem ze znajomymi to ich obowiązkiem było go ratować a nie moim. Nie znają języka i nie wiem co oni gadają. Ich obowiązkiem jest znać język obowiązujący w kraju w którym przebywają a nie moim ich
Wypowiedz się
Piszesz jako gość. Zaloguj się, żeby komentować ze stałą tożsamością — po zalogowaniu wrócisz tutaj automatycznie.
Zostaw puste, a przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikacja danych osobowych bez zgody lub użycie zwrotów obraźliwych podlega odpowiedzialności karnej i będzie skutkować przekazaniem danych publikującego organom ścigania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania opublikowanych wypowiedzi.
Dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji. Umieszczanie cudzych zdjęć może naruszać prawo autorskie.
W celu utrzymania jakości dyskusji wykorzystujemy automatyczne narzędzia analizujące treści. Posty zawierające wulgaryzmy lub niebezpieczne linki mogą zostać automatycznie ukryte.
Daj nam cynk — zgarnij nagrodę!

Byłeś świadkiem wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać!

REKLAMA
REKLAMA SRG zaprasza