Bolesławiec się wyludnia. A w nowym planie ogólnym - miejsce dla 10 tysięcy nowych mieszkańców
Skąd w kurczącym się Bolesławcu „zapotrzebowanie” na nowe mieszkania?
Osiedle Piastów. (fot. Bolec.Info)
Prognozy mówią, że do 2044 roku Bolesławiec straci blisko 7 tysięcy osób. Nowy plan ogólny wyznacza jednak tereny mieszkaniowe, na których zmieściłoby się ponad 10 tysięcy ludzi. Skąd ta rozbieżność?
To jedna z najciekawszych sprzeczności w całym dokumencie - i, co ważne, wynika ona z liczb, które podaje samo miasto. Plan cytuje prognozę Głównego Urzędu Statystycznego: liczba mieszkańców Bolesławca spadnie z 36 795 osób w 2024 roku do 30 000 w 2044 roku. To ubytek blisko 7 tysięcy osób, czyli niemal jednej piątej miasta.
A jednocześnie plan wyznacza tereny pod zabudowę mieszkaniową, na których - jak sam wylicza - mogłoby zamieszkać około 10 368 osób. Miasto ma się kurczyć, a miejsca pod nowe domy i mieszkania przybywa.
Skąd w kurczącym się Bolesławcu „zapotrzebowanie” na nowe mieszkania?
Tu potrzebne jest jedno wyjaśnienie. Prawo każe gminie policzyć tak zwane zapotrzebowanie na nową zabudowę. Tyle że nie liczy się go od tego, że ludzi przybywa - bo przecież ubywa. Liczy się je głównie od założenia, że mieszkańcy będą mieszkać wygodniej, na większym metrażu.
Projekt planu ogólnego dla Bolesławca przyjmuje, że powierzchnia mieszkania przypadająca na jedną osobę wzrośnie z około 31 do niemal 44 metrów kwadratowych, i dorzuca jeszcze 5 procent „na zapas”. Z takiego rachunku wychodzi zapotrzebowanie na poziomie 5 322 osób.
I tu pojawia się drugi problem. Przepisy mówią, że tereny pod nową zabudowę powinny odpowiadać najwyżej 130 procentom tego zapotrzebowania - czyli mniej więcej 6 900 osobom. Tymczasem tereny wyznaczone w Bolesławcu odpowiadają aż 195 procentom. Innymi słowy: pod zabudowę mieszkaniową przeznaczono niemal dwa razy więcej terenu, niż wskazuje własne wyliczenie miasta.
Plan tłumaczy to tak: nadwyżka tkwi w starych, wciąż obowiązujących planach miejscowych, więc - jak twierdzą autorzy projektu - nie da się jej po prostu wykreślić. Formalny argument brzmi rozsądnie, ale efekt pozostaje ten sam: więcej gruntów otwartych na budowę, niż realnie potrzebuje wyludniające się miasto.
A to może oznaczać rozlewanie się zabudowy i wyższe koszty utrzymania dróg czy sieci na rzadziej zaludnionych obszarach.
Sonda Bolec.Info
Jakie jest Twoje zdanie na temat prognozowanego spadku liczby mieszkańców Bolesławca do 2044 roku?
wydawca, redaktor naczelny i dziennikarz portalu i gazety Bolec.Info.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
