Prezydent: „Teza, że Bolesławiec się wyludnia, jest nieprawdziwa”
Bolesławiec się nie wyludnia? Prezydent nie zgadza się z danymi z GUS i mówi o prawie 40 tysiącach mieszkańców.
Prezydent Piotr Roman na sesji Rady Miasta. (fot. Screen z crv.pl)
Jeszcze wczoraj pisaliśmy o liczbach, które mogą budzić niepokój. Z prognoz Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba mieszkańców Bolesławca może w ciągu najbliższych dwóch dekad spaść z ponad 36,7 tys. do około 30 tys. osób. Dziś podczas sesji Rady Miasta prezydent Piotr Roman postawił sprawę inaczej. Jego zdaniem teza o wyludnianiu się Bolesławca jest nieprawdziwa, a oficjalne statystyki przez lata zaniżały rzeczywistą liczbę osób mieszkających w mieście.
Jego zdaniem klasyczne dane GUS nie pokazują pełnego obrazu miasta, ponieważ opierają się przede wszystkim na informacjach administracyjnych, w tym dotyczących meldunku.
– Teza taka, stereotyp, że miasto się wyludnia, jest nieprawdziwa. [...] Dotychczasowa statystyka Głównego Urzędu Statystycznego, z którą ja się od dawna nie zgadzałem, była moim zdaniem zaniżona. Nie dlatego, że miałem takie, a nie inne samopoczucie, tylko robiliśmy na przykład obliczenia na podstawie zużycia wody w Bolesławcu i w przeliczeniu na pewne normy wychodziło, że tych mieszkańców jest zdecydowanie więcej. [...] GUS wskazywał do tej pory, że w Bolesławcu jest 36 642 mieszkańców. Otóż po tych badaniach, z tego raportu, który został oparty na tak zwanych śladach życia, wynika, że na koniec 2025 roku na terenie naszego miasta przebywało i funkcjonowało około 40 tysięcy osób. Dokładna liczba to 39 881 – mówił prezydent.
Jak podkreślał, miasto już wcześniej próbowało szacować rzeczywistą liczbę mieszkańców m.in. na podstawie zużycia wody. Z tych analiz miało wynikać, że osób faktycznie przebywających w Bolesławcu jest znacznie więcej niż wskazują oficjalne statystyki.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza liczba, którą przedstawił dziś prezydent.
Piotr Roman powołał się na opublikowane przez GUS 1 lipca wstępne wyniki eksperymentalnego badania liczby i struktury osób przebywających w Polsce pod koniec 2025 roku.
Badanie zostało przeprowadzone z wykorzystaniem danych z wielu rejestrów administracyjnych oraz tzw. „śladów życia”. Uwzględniano m.in. informacje z rejestru PESEL, ZUS, KRUS, NFZ, Ministerstwa Finansów, rejestrów cudzoziemców, systemów edukacyjnych i innych baz administracji publicznej.
Według przedstawionych przez prezydenta danych dla Bolesławca wynik jest zaskakujący.
GUS w dotychczasowych statystykach wskazywał na 36 642 mieszkańców. Tymczasem eksperymentalne badanie miało wykazać, że pod koniec 2025 roku na terenie miasta faktycznie przebywało i funkcjonowało 39 881 osób.
– Do 40 tysięcy zabrakło 19 osób, ale mam nadzieję, że jak się postaramy, to dojdziemy tych 19 osób. Damy radę – mówił prezydent.
Jeżeli te dane znajdą potwierdzenie w kolejnych analizach, rzeczywiście zmieniają perspektywę. Tyle że nie oznacza to automatycznie, że problem demograficzny Bolesławca znika.
Wczoraj pisaliśmy o prognozie demograficznej, która zakłada spadek liczby mieszkańców Bolesławca. Dziś prezydent mówi, że sama teza o wyludnianiu się miasta jest stereotypem i nie odpowiada rzeczywistości. Ale obie informacje mogą funkcjonować jednocześnie.
Możliwe jest bowiem, że oficjalna liczba osób zameldowanych lub ujmowanych w tradycyjnych statystykach nie odpowiada liczbie osób faktycznie przebywających w mieście. Nie oznacza to jednak, że Bolesławiec ma rozwiązany problem demograficzny.
Bo demografia to nie tylko pytanie: „ile osób dzisiaj śpi w mieście?”.
To również pytanie: ile jest dzieci, ile osób w wieku produkcyjnym, ilu seniorów, ile osób się rodzi, ile umiera, ilu młodych ludzi wyjeżdża i ilu nowych mieszkańców przyjeżdża. To także pytanie o to, kto zostaje w mieście na stałe, kto przyjeżdża do pracy, kto wynajmuje mieszkanie, a kto jedynie korzysta z miejskiej infrastruktury.
Co ciekawe, w swojej wypowiedzi Piotr Roman sam wskazał na element, który trudno pominąć w rozmowie o demografii.
– Dzieci jest coraz mniej, to widzimy w przedszkolach – mówił.
To właśnie jeden z najważniejszych sygnałów demograficznych. Jeżeli w mieście rodzi się mniej dzieci, w przyszłości będzie mniej młodych mieszkańców wchodzących na rynek pracy. A jeżeli jednocześnie część młodych ludzi wyjeżdża do większych miast, problem nie znika tylko dlatego, że w Bolesławcu mieszka więcej osób, niż wynika z meldunków.
Zmienia się także struktura mieszkańców. Prezydent wskazał na około 2 tysiące cudzoziemców oraz osoby przyjeżdżające do Bolesławca do pracy z innych miejscowości i powiatów. Jak mówił, do miasta codziennie przyjeżdżają dziesiątki tysięcy osób – według przedstawionych przez niego danych najczęściej od 20 do 30 tysięcy, a w niektórych przypadkach nawet około 40 tysięcy.
To pokazuje, że Bolesławiec jest znacznie większym ośrodkiem niż wynikałoby to z samej liczby mieszkańców.
Ale jednocześnie rodzi kolejne pytanie: czy osoby przyjeżdżające do pracy i funkcjonujące w mieście należy traktować tak samo jak stałych mieszkańców, kiedy planujemy szkoły, mieszkania, transport publiczny czy infrastrukturę?
Być może więc spór o to, czy Bolesławiec ma 36. czy 40 tysięcy mieszkańców, jest tylko częścią większego problemu.
Bo nawet jeśli przyjmiemy, że rzeczywista populacja miasta jest znacznie wyższa od oficjalnych statystyk, pozostaje pytanie o jej przyszłość.
W przygotowywanym przez miasto planie ogólnym znalazła się prognoza GUS zakładająca spadek liczby mieszkańców z 36 795 osób w 2024 roku do około 30 tysięcy w 2044 roku. To prognoza, a nie wyrok. Ale właśnie dlatego warto o niej rozmawiać.
Jeżeli miasto uważa, że prognoza jest niewiarygodna, powinno pokazać, dlaczego. Jeżeli natomiast dysponuje już znacznie dokładniejszymi danymi dotyczącymi rzeczywistej liczby mieszkańców, warto zapytać, jak zostaną one wykorzystane przy tworzeniu strategii rozwoju miasta i planu ogólnego.
Bo z dzisiejszej wypowiedzi prezydenta wynika jedno: samorząd ma świadomość, że klasyczne statystyki mogą nie pokazywać pełnego obrazu Bolesławca.
Prezydent zwrócił też uwagę na boom mieszkaniowy. W ubiegłym roku w Bolesławcu oddano niemal 500 mieszkań. Skoro nowe mieszkania powstają i znajdują nabywców, można zapytać: czy to kolejny dowód na to, że miasto się rozwija, czy może przede wszystkim znak, że zmienia się sposób zamieszkiwania miasta?
Nowe mieszkania mogą przecież kupować zarówno osoby, które przeprowadzają się do Bolesławca, jak i mieszkańcy już tutaj żyjący. Mogą być kupowane inwestycyjnie, pod wynajem albo przez osoby, które wcześniej nie były ujmowane w miejskich statystykach.
Dlatego sama liczba nowych mieszkań również nie rozstrzyga sporu. Tak samo jak sama liczba zameldowanych osób.
Prezydent powiedział dziś, że teza o wyludnianiu się Bolesławca „musi ulec głębokiej refleksji”. Tyle że refleksji wymaga również druga strona tego sporu.
Jeżeli rzeczywiście w Bolesławcu funkcjonuje blisko 40 tysięcy osób, a oficjalne statystyki pokazują znacznie mniej, to jest to bardzo ważna informacja dla miasta. Oznaczałoby bowiem, że przez lata część decyzji dotyczących infrastruktury, transportu, edukacji czy usług publicznych była podejmowana na podstawie liczby, która nie odzwierciedlała rzeczywistej populacji.
Jeżeli natomiast liczba 40 tysięcy wynika przede wszystkim z czasowego pobytu, pracy, przemieszczania się i obecności osób, które nie są stałymi mieszkańcami, to również trzeba to jasno rozdzielić.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie, czy Bolesławiec się wyludnia, warto zapytać: ilu mieszkańców faktycznie mieszka tu na stałe, ilu przybywa, ilu wyjeżdża i jak będzie wyglądała struktura miasta za 10 czy 20 lat?I właśnie na to pytanie same „ślady życia” jeszcze nie odpowiadają.
To właśnie te dane, a nie sama liczba osób „widocznych” w rejestrach czy śladach życia, powinny być podstawą decyzji o przyszłości Bolesławca.
Prezydent zapowiada dalszą analizę nowych danych.
Sonda Bolec.Info
Jakie jest Twoje zdanie na temat prognozy GUS dotyczącej spadku liczby mieszkańców Bolesławca?
dziennikarka i redaktorka portalu i gazety Bolec.Info. Prowadząca program "Babskie gadki".
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
