Sławek Gortych o koncercie Bregovića: Prababciu i Pradziadku, pewnie przewracacie się w grobach ze wstydu
Znany pisarz i autor poczytnych karkonoskich kryminałów, pochodzący z Bolesławca i będący prawnukiem osadników z Jugosławii, ostro skrytykował koncert bośniackiego muzyka.
Sławek Gortych podczas gali plebistcytu Książka Roku. (fot. Adam Jastrzębowski/Lubimyczytać.pl)
Sławek Gortych, jeden z najbardziej rozpoznawalnych młodych polskich pisarzy ostatnich lat, opublikował dzisiaj w swoich mediach społecznościowych swoją opinię na temat wczorajszego koncertu Gorana Bregovića. Jako prawnuk osadników z Jugosławii, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w naszym regionie, ostro skrytykował fakt, że Bregović, którego prorosyjskie poglądy i zachowania opisywaliśmy już w maju, został główną gwiazdą tegorocznej edycji Bolesławieckiego Święta Ceramiki.
Opinię pisarza publikujemy w całości:
Muszę zabrać głos, bo się uduszę.
Bolesławiec.
Tu się wychowywałem, tu po raz pierwszy zrozumiałem, że Dolny Śląsk - moja mała ojcowizna - to niezwykła ziemia o bogatej i skomplikowanej historii.
Lubię mówić o Tobie, Bolesławcu, że jesteś miastem mojego szczęśliwego dzieciństwa i cudownej młodości. Wyrosłem na dumie z Ciebie i ceramiki - naszego rzemiosła o unikatowej, wielowiekowej tradycji.
I wszystkie te elementy podkreślam przy każdej możliwej okazji - w wywiadach, na spotkaniach autorskich, w książkach.
Dumny z Bolesławca.
A dzisiaj jest mi tak przykro i wstyd za to, co wydarzyło się w moim Mieście. Bo oto Święto Ceramiki i osiemdziesiąta rocznica przybycia do Bolesławca moich Prababć i Pradziadków, którzy trafili tu w 1946 roku. Po wielu dniach beznadziejnej podróży bydlęcymi wagonami dotarli w nieznane - do obcego sobie, (po)niemieckiego Bunzlau, niemal zupełnie zrujnowanego przez armię czerwoną. Dodajmy, bo to istotne - zrujnowanego nie w wyniku walk, bo tych nie było, tylko po prostu spalonego i obrabowanego, jak wszystko, co ruscy spotkali na swej drodze. Ogień, gwałt, rabunek i niszczenie było nieodłącznym elementem "świętowania" zwycięskiej armii.
Na tych zgliszczach moje Prababcie i Pradziadkowie tworzyli miasto od nowa, wnosząc do niego bogactwo swojej nasiąkniętej bałkańskim duchem kultury, a jednocześnie umiejąc zatroszczyć się o ponadnarodową wartość tego Miasta - o rzemiosło, na którym wyrosła duma i sława Bolesławca, niezależnie od tego, pod czyim akurat berłem się znajdował.
I kto "uświetnił" tegoroczne Bolesławieckie Święto Ceramiki i tę wyjątkową rocznicę?
Goran Bregović. Człowiek, który oficjalnie ma zakaz wjazdu na teren chociażby Łotwy czy Mołdawii. Którego koncerty w innych miastach Polski i Europy nie raz już odwoływano (chociażby w Oświęcimiu), gdy zaczęło wychodzić na jaw, kim jest ten człowiek. A jest wielbicielem armii czerwonej i putina. Koncertującym dla wierchuszki w Moskwie i na okupowanym Krymie prorosyjskim fanatykiem.
Boże, jak mi wstyd! Brak słów. Człowiek, którego poglądy i postawa godzą w nasz narodowy interes zaproszony do Bolesławca za ciężkie pieniądze. Nasze pieniądze.
Z domu wyniosłem świat swoich wartości. Jedną z nich jest miłość do Polski. Szacunek do swojej ojczyzny i jej historii. Zrozumienie, jak wiele, jak bardzo wiele ze strony Rosji mój kraj wycierpiał przez ostatnie kilkaset lat. Z domu wyniosłem też nieumiejętność milczenia, gdy świat ogarnia kryzys.
Dlatego piszę: jest mi wstyd, że tak wyglądało tegoroczne Święto. Prababciu i Pradziadku, gdybyście zobaczyli, kto odwiedza nasze Miasto wiem, że Wam też byłoby wstyd.
Tak wyjątkowo można było uczcić 80. rocznicę przyjazdu Polaków z Jugosławii, pokazać wielokulturowość Bolesławca, wciąż mało znaną i rozumianą w Polsce. Naprawdę, było milion sposobów, by lepiej promować Miasto i Święto.
A zamiast tego mieliśmy, co mieliśmy.
Prababciu i Pradziadku, pewnie przewracacie się w grobach ze wstydu.
Sonda Bolec.Info
Czy koncert Gorana Bregovića w Bolesławcu był dobrym pomysłem?
współpracownik portalu i gazety Bolec.Info. Autor działu "Okruszki historii", historyk.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
