System alarmowania, który nie alarmuje
Na osiedlach Kwiatowym i Przylesiu nie słychać syren ostrzegawczych. Prywatna firma oferuje za darmo miejsce na swoim maszcie. Ale miasto planuje montaż syreny... w Bożejowicach.
Syreny alarmowe. (fot. gov.pl)
O problemie pisaliśmy już w grudniu zeszłego roku w tekście Alarmu nie słychać na Zabobrzu. Bolecnauta tak komentował wówczas sytuację po ćwiczeniach systemu alarmowego:
- Chciałbym podzielić się swoją opinią na temat dzisiejszego ćwiczenia systemu alarmowania z wykorzystaniem syren. Nasz system w Bolesławcu daje dużo do myślenia: osoby mieszkające na Zabobrzu i w okolicach, będąc w domu, nic nie słyszą. W razie ewakuacji, nic byśmy nie usłyszeli. Ocena negatywna dla rządzących.
System alarmowania mieszkańcow na Zabobrzu oraz osiedlach Kwiatowym i Przylesiu po prostu nie ostrzega mieszkańców. Syreny alarmowe są zamontowane w kilku miejscach w Bolesławcu: na wieżowcu Urzędu Miasta, na terenie straży pożarnej, przy szkołach podstawowych nr 3, 5 i 1, na terenie Zakładu Energetyki Cieplnej i PWiK przy Łasickiej. W tym roku planowano także zamontowanie jednej syreny na budynku starostwa.
Mieszkający na osiedlu Kwiatowym Jacek Pietraszkiewicz zgłaszał problem w starostwie powiatowym już w styczniu tego roku. Nie doczekał się reakcji.
- Problem został przeze mnie zgłoszony do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego ponad pół roku temu - mówi. - W otrzymanej odpowiedzi PCZK potwierdziło, że ograniczony zasięg sygnału syren alarmowych na terenie Bolesławca jest problemem znanym. Poinformowano również o zakupie przez Powiat Bolesławiecki nowej syreny, która ma zostać przekazana miastu. Zakup i przyszła instalacja syreny stanowią działanie potrzebne, ale nie rozwiązują problemu istniejącego obecnie. Do czasu zakończenia inwestycji mieszkańcy powinni mieć zapewniony skuteczny, znany i możliwy do niezwłocznego uruchomienia sposób ostrzegania zastępczego.
- W lipcu napisałem oficjalne zapytanie o to, czy są jakiekolwiek inne procedury skutecznego alarmowania mieszkańców na osiedlach Kwiatowym i Przylesiu - mówi Bolesławianin. - Dostałem oficjalną odpowiedź, która w mojej ocenie zwala odpowiedzialność na władze miasta. Wysłałem więc do prezydenta i starosty wnioski o obszerny dostęp do informacji publicznej na ten temat. W styczniu pisemnie zaoferowałem również bezpłatną instalację syreny na maszcie mojej firmy Jadmar. Nie skorzystano z niej.
- Generalnie z dokumentów wynika, że UM przyznaje się tylko do technicznego utrzymania systemu (głównie wymiana akumulatorów), natomiast nie czuje się w ogóle odpowiedzialny za skuteczność "ochrony mieszkańców". Brak projektu, brak planu, brak ćwiczeń, brak pomiarów - mówi Pietraszkiewicz.
Pietraszkiewicz przygotował petycję w sprawie zapewnienia skutecznego i wielokanałowego alarmowania mieszkańców Osiedla Kwiatowego i Osiedla Przylesie w Bolesławcu i zaczął zbieranie pod nią podpisów.
Wnosi ona o przeprowadzenie udokumentowanej terenowej weryfikacji zasięgu i słyszalności systemu alarmowego na Osiedlu Kwiatowym i Osiedlu Przylesie w reprezentatywnych punktach wskazanego obszaru.
Jak sugeruje Pietraszkiewicz, weryfikacja nie powinna ograniczać się do potwierdzenia uruchomienia syreny, lecz powinna obejmować rzeczywistą możliwość usłyszenia i rozpoznania sygnału przez mieszkańców. Protokół powinien wskazywać co najmniej miejsca pomiarów lub obserwacji, datę i godzinę, warunki pogodowe i poziom tła akustycznego, zastosowaną metodę, wyniki oraz przyjęte kryterium oceny.
Petycja wnosi również o jednoznaczne określenie założeń eksploatacyjnych systemu, w szczególności wskazanie, czy sygnał syren powinien być słyszalny wyłącznie na otwartej przestrzeni, czy również wewnątrz budynków mieszkalnych.
Kolejny wniosek to ustanowienie i wdrożenie pisemnej procedury zastępczego alarmowania mieszkańców, obowiązującej do czasu trwałego usunięcia luki w pokryciu akustycznym. W petycji zawarty jest też wniosek o przedstawienie planu trwałego usunięcia problemu, obejmującego odpowiedzialną komórkę organizacyjną, źródło finansowania, kolejne etapy, terminy kalendarzowe oraz sposób odbioru wykonanych
"Wnoszę również, aby przed wyborem lokalizacji nowej syreny przeprowadzono analizę lub modelowanie pokrycia akustycznego i zweryfikowano, czy jedna nowa syrena rzeczywiście zapewni wymagane pokrycie całego Osiedla Kwiatowego. Przeprowadzenie terenowych prób odbiorczych po uruchomieniu nowej syreny oraz opublikowanie wyników tych prób w zakresie, który nie narusza bezpieczeństwa systemu." - pisze w petycji Pietraszkiewicz.
Pod petycją zebrano już kilkadziesiąt podpisów. Zbiórka trwa.
- Jako, że mam kilka certyfikatów morskich i wiem dlaczego robi się procedury, szkolenia i treningi, to zależy mi na tym by było bezpiecznie. Bezpieczeństwo jest też tematem mojej pracy inżynierskiej - mówi Jacek Pietraszkiewicz. - Wiem jak ważne jest to, by szybko ostrzec... Syrena nie ma mi dać odpowiedzi na pytanie o to, co się dzieje. Ma mi dać sygnał, że zbliża się zagrożenie, a ja sam muszę szybko innymi kanałami sprawdzić, co mi zagraża. Zagrożeniem nie musi być rakieta. To może być zanieczyszczenie wody pitnej, toksyczna chmura, zbliżająca się trąba powietrzna lub silna burza. Sygnał alarmowy ma nas postawić w stan alarmowy i skłonić do znalezienia informacji o zagrożeniu. Nie oczekuję, że miasto mnie uratuje. Ale chcę żeby mnie ostrzegło, bo takie jest jego zadanie.
Jak ustaliliśmy, miasto wciąż czeka na otrzymanie syreny z powiatu. W zeszłym tygodniu wysłało ponaglenie. Jeśli syrena nie dotrze, magistrat obiecuje kupić własną. Jej lokalizację zaplanowano na terenie stacji uzdatniania wody w Bożejowicach. Nie udało nam się ustalić, czy decyzja ta jest poparta jakimiś badaniami i testami.
- Z dokumentacji wynika, że jedna z aktualnych syren zawieszona jest w Zakładzie Energetycznym przy ulicy Matejki 25. To chyba są prawie Bożejowice - komentuje lokalizację Pietraszkiewicz. - Każdy punkt jest ważny. Jeśli tak projektantowi wyszło z obliczeń, to dobrze. Wszystkiego na raz nie da się zrobić. Ja będę używał wszystkich dostępnych obywatelowi środków prawnych do tego, by zwiększyć bezpieczeństwo swojej rodziny, a tym samym mieszkańców osiedli Kwiatowe i Przylesie. Jako bolesławieckie firmy płacimy największe (większych na szczęście się już nie da) podatki. Chcę w zamian za to poczucia bezpieczeństwa, tym bardziej, że jako odpowiedzialna firma z prawie 35 letnim stażem w Bolesławcu proponowaliśmy miastu bezpłatną lokalizację, bezpłatny prąd, bezpłatny zasilanie awaryjne, bezpłatne przeglądy i bezpłatne światłowodowe łącze internetowe.
W starostwie dowiedzieliśmy się, że syrena jest zakupiona i zostanie przekazana miastu w najbliższych dniach.
Petycję można podpisywać w sekretariacie firmy Jadmar przy ulicy Różanej 95 w dni robocze w godzinach od 8:00 do 16:00. Wpłynie ona do władz w najbliższych dniach.
Sonda Bolec.Info
Jak oceniasz skuteczność systemu alarmowania w Bolesławcu?
dziennikarz i redaktor portalu i gazety Bolec.Info. Nie używa AI do pisania tekstów.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
