REKLAMA
REKLAMASINMAG zaprasza
BolecFORUM
+ nowy temat
REKLAMABricomarche zaprasza
reklama
reklama
Tylko na Bolcu
24 sierpnia 2026r. godz. 13:03 Bolec.Info ~2 min

Nad ranem na dziedzińcu Concordii około 500 osób bawiło się przy elektronicznych brzmieniach

Organizatorzy już zapowiadają kolejne wydarzenie.

Impreza Nad Ranem w Concordii.
Impreza Nad Ranem w Concordii. (fot. Patrycja Kozak)

Dziedziniec Concordii w sobotni wieczór zamienił się w przestrzeń dla miłośników muzyki elektronicznej. Jak informują organizatorzy, pierwsze większe wydarzenie kolektywu „Nad ranem” przyciągnęło około 500 osób.

„Nad ranem” to inicjatywa Kamila Szymuli i Tomka Łosiewicza, którzy chcą łączyć muzykę elektroniczną z nieoczywistymi przestrzeniami i lokalną kulturą. Ich pierwszy większy event odbył się 22 sierpnia, w czasie Bolesławieckiego Święta Ceramiki.

Na dziedzińcu Concordii przez kilka godzin rozbrzmiewały house, progresywne brzmienia i techno. Za muzykę odpowiadali Domin Orl, Myself oraz NAD, czyli Kamil i Tomek.

Industrialna przestrzeń szybko wypełniła się fanami elektroniki. Wśród rozmów można było usłyszeć komentarze, że wreszcie podczas Bolesławieckiego Święta Ceramiki pojawiło się wydarzenie skierowane także do młodych ludzi szukających innego rodzaju muzyki i rozrywki.

Organizatorzy nie zamierzają jednak na tym poprzestać. Jak zapowiadają, już teraz szukają kolejnej miejscówki na następne wydarzenie. Ich plan zakłada, aby kolejna impreza odbyła się w ciągu około sześciu tygodni.

Twórcy „Nad ranem” chcą również wyciągnąć wnioski z pierwszego wydarzenia i jeszcze bardziej dopracować kwestie organizacyjne. Jednocześnie podkreślają, że zależy im na rozwijaniu samej idei kolektywu – odkrywaniu nietypowych miejsc Bolesławca i okolic oraz współpracy z lokalnymi artystami, fotografami i twórcami wizualnymi.

Pierwsza impreza pokazała, że na tego typu wydarzenia w Bolesławcu jest zapotrzebowanie. Około 500 osób na dziedzińcu Concordii to dla organizatorów sygnał, że „Nad ranem” może na stałe wpisać się w muzyczną mapę miasta.

A Wy byliście na wydarzeniu „Nad ranem”? Dajcie znać w komentarzach, jak oceniacie wydarzenie. A może macie swoje pomysły na kolejną miejscówkę? Organizatorzy już jej szukają.

Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie
Bolec.Info - zdjęcie


 

Sonda Bolec.Info


Jak oceniasz wydarzenie "Nad ranem" na dziedzińcu Concordii?

Opracowane przez
Patrycja Kozak
Patrycja Kozak

dziennikarka i redaktorka portalu i gazety Bolec.Info. Prowadząca program "Babskie gadki".

Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info  ·  tel. +48 693-375-790
Oceń ten artykuł
BolecForum Bolecnauci komentują

Nad Ranem na dziedzińcu Concordii. Około 500 osób bawiło się przy elektronicznych brzmieniach

18 odpowiedzi strona 3 z 3
~~Granatowoczarny Bratekgość
„ Kacety Bunzlau
2016-06-25, 13:49
autor: Zdzisław Abramowicz

Upływający czas oddala ponure lata drugiej wojny światowej i powoduje, że nieliczni już dzisiaj, naoczni świadkowie tamtych wydarzeń kończą swoją doczesną, ziemską wędrówkę...
Czy gdy odejdą ostatni, żyjący jeszcze więźniowie hitlerowskich kacetów, niektóre z tych miejsc, gdzie resztkami sił wynędzniałych ciał ciężko pracowali - zostaną zapomniane?


Dzieje Bunzlau I i Bunzlau II – tych dwóch z dziesiątków filii obozu … rozsianych na Dolnym Śląsku oraz poza jego obszarem, były szczegółowo badane przez profesora Alfreda Koniecznego. Wydane drukiem w 2004 roku wyniki jego żmudnych dociekań ukazują między innymi przerażające warunki egzystencji, jakie w nich stworzono uwięzionym .

Dzisiaj spory fragment miejsca, gdzie za ogrodzeniem z kolczastego drutu stały baraki hitlerowskiego Bunzlau 1,
zajmuje
nasyp obwodnicy – ale o istnieniu tu tej filii ….
przypomina kamienny pomnik, postawiony przy bramie wjazdowej na teren dawnych zakładów .
Niestety – żadnego upamiętnienia nie doczekał się przytłaczający szarością kompleks gmachów „Concordii”, na którego piętrach był zlokalizowany Bunzlau II, …
Trzeba więc przypomnieć chociaż w kilku zdaniach realia egzystencji więźniów, trafiających do niemieckich lagrów w Bunzlau w latach drugiej wojny światowej.

Zwykle „witał” ich lagerführer cynicznym przemówieniem, odbierającym wszelką nadzieję na poprawę losu.
Mieli odtąd codziennie wykonywać morderczą pracę aż do śmierci.

Pierwsze posiłki składały się jedynie z brunatnego płynu, imitującego gorzką kawę, potem nieszczęśnikom wydawano mikroskopijne kromki sztucznego chleba, a „obiady” sporządzano z niedomytych brukwi, czasem ziemniaków.
Koniec dnia nie oznaczał prawa do chwili wytchnienia. Spali obowiązkowo nadzy na wąskich i ciasnych pryczach na podkładce z trocin, przykrywając się cienkim, zapluskwionym kocem. Przed czwartą rano budził ich przeraźliwy dźwięk dzwonka, a po pięciu minutach musieli ubrani stać na placu apelowym. Na śniadanie otrzymywali mały kawałek sztucznego chleba. Potem pod ścisłą strażą szli do miejsca pracy. Zakazane było wszelkie porozumiewanie się ze sobą, za próby rozmowy bezlitośnie katowano.

Obiad stanowiła łyżka rozgotowanej brukwi, jakiej zwykle używano w gospodarstwach do karmienia zwierząt. Po tym żałosnym posiłku, stale popędzani, wracali do pracy trwającej szesnaście godzin każdego dnia.
Ze wspomnień więźnia wynika, iż lagerführer miał dwa duże psy, które czasem wykorzystywał do bestialskiego mordowania ludzi.

Dopadniętego człowieka szczute przez niego zwierzęta rozszarpywały na strzępy. Budziło to aplauz niektórych obserwujących przerażającą scenę wachmanów…
W niedzielę pracowano aż południa, później więźniowie musieli prać posiadaną bieliznę i suszyć ją na własnym ciele.
Niedożywieni, przemęczeni i przerażeni ludzie z dnia na dzień słabli. Ale trzeba było harować do ostatniego tchnienia. Kiedy człowiek padał,
odciągano konającego na bok i tam umierał.
Gdy ktoś zmarł po posiłku, żywi żałowali, że nie stało się to przed jedzeniem. Przecież mogli wykorzystać jego porcję…

Ci, którzy doprowadzeni do skrajnej rozpaczy prosili wachmanów, by ich zastrzelili, słyszeli, że kula jest zbyt droga i muszą zdechnąć sami…
To wszystko działo się naprawdę niewiele ponad siedem dekad temu.
Jeśli
zabraknie nam chęci i czasu na refleksję, koszmar może się powtórzyć. ”
~~Tomekgość
~~Wojtek napisał(a): Pomijając te banialuki , wywodzące się z czystej ludzkiej zazdrości .
Muzycznie było naprawdę dobrze, zważywszy ,że byli to " nasi" DJ "e .
Ostatni DJ zasługuje na, specjalne , słowa uznania . Który to z was ? I gdzie można usłyszeć. ?

Wypowiedz się
Piszesz jako gość. Zaloguj się, żeby komentować ze stałą tożsamością — po zalogowaniu wrócisz tutaj automatycznie.
Zostaw puste, a przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikacja danych osobowych bez zgody lub użycie zwrotów obraźliwych podlega odpowiedzialności karnej i będzie skutkować przekazaniem danych publikującego organom ścigania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania opublikowanych wypowiedzi.
Dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji. Umieszczanie cudzych zdjęć może naruszać prawo autorskie.
W celu utrzymania jakości dyskusji wykorzystujemy automatyczne narzędzia analizujące treści. Posty zawierające wulgaryzmy lub niebezpieczne linki mogą zostać automatycznie ukryte.
Daj nam cynk — zgarnij nagrodę!

Byłeś świadkiem wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać!

REKLAMA
REKLAMA SRG zaprasza