Mieszkańcy nie są zakładnikami waszych zardzewiałych rur!
Dziesięć dni bez ciepłej wody. Siedem lat wiedzy o problemie. Termin minął. A mieszkańcy mają czekać i… podgrzewać wodę w garnkach?
Obraz prac przy rurociągu (fot. Kazimierz Marczewski)
Zakład Energetyki Cieplnej w Bolesławcu, mieszkańcy to nie statystyki!
Od wielu lat trwała w Bolesławcu swoista „walka” o zardzewiałe rurociągi przy obwodnicy, w rejonie ulicy Wróblewskiego. Problem był znany od dawna, był sygnalizowany i opisywany. Wreszcie zapadła decyzja, że Zakład Energetyki Cieplnej schowa rurociągi pod ziemię. Można było powiedzieć: nareszcie! Tyle że kiedy inwestycja ruszyła, zamiast ulgi pojawiły się kolejne pytania.
Podano przecież, że prace zakończą się do 31 sierpnia. Termin minął, a inwestycja — przynajmniej z perspektywy mieszkańców obserwujących plac budowy — posuwa się, delikatnie mówiąc, ślamazarnie. Nie widać tempa, którego można byłoby oczekiwać przy inwestycji powodującej tak poważne utrudnienia.
A teraz mieszkańcy otrzymali informację, że ciepłej wody nie będzie aż do 16 września. Dziesięć dni bez ciepłej wody! Dla kogoś może to być tylko „utrudnienie”, ale dla seniora, rodziny z małymi dziećmi czy rodziców niemowlęcia to poważny problem. Trzeba przecież podgrzewać wodę, zużywać dodatkową energię, nosić garnki i wiadra, organizować kąpiel i codzienną higienę. To dodatkowa praca, czas i koszty. Ciepła woda nie jest luksusem. W XXI wieku jest podstawowym elementem normalnego funkcjonowania.
I właśnie dlatego trudno zrozumieć, dlaczego przerwa ma potrwać aż dziesięć dni. Dlaczego nie można było zorganizować prac tak, aby ten czas maksymalnie skrócić? Czy wykorzystano wszystkie możliwości? Czy pracuje wystarczająca liczba ekip? Czy można było prowadzić prace na drugą albo trzecią zmianę? Czy rozważano pracę w dni wolne? Mieszkańcy mają prawo to wiedzieć.
Tym bardziej że nie mówimy o awarii, która pojawiła się nagle. O problemie z rurociągami mówiło się już około siedmiu lat temu. Siedem lat to wystarczająco dużo czasu, aby przygotować dokumentację, zaplanować inwestycję, logistykę i sposób prowadzenia prac.
Można było również przewidzieć, jak ograniczyć uciążliwości dla mieszkańców. Tymczasem po tylu latach przygotowań mieszkańcy dowiadują się, że przez dziesięć dni nie będą mieli ciepłej wody.
W Bolesławcu mamy przecież przykład innego podejścia. Przy awariach PWiK „Dolina Bobru” mieszkańcy wielokrotnie widzą ekipy pracujące również poza standardowymi godzinami — w dzień, w nocy, w weekendy czy święta. Dlaczego? Bo awarię trzeba usunąć jak najszybciej.
Oczywiście inwestycja ZEC i awaria wodociągowa to nie są identyczne sytuacje, ale dla mieszkańca efekt jest podobny: nie może normalnie korzystać z podstawowej usługi. Dlatego trudno nie oczekiwać od ZEC podobnej mobilizacji i dobrej organizacji pracy.
Najbardziej zastanawiające jest jednak to, że zamiast szczegółowego wyjaśnienia mieszkańcy otrzymują przede wszystkim lakoniczny komunikat i przeprosiny za utrudnienia.
Przeprosić oczywiście należy, ale same przeprosiny nie rozwiązują problemu. Nie podgrzeją wody, nie zapłacą za dodatkową energię i nie ułatwią życia rodzinom, które przez dziesięć dni będą musiały radzić sobie bez ciepłej wody.
Dlatego ZEC powinien jasno odpowiedzieć: dlaczego nie dotrzymano terminu 31 sierpnia, co spowodowało opóźnienie, dlaczego przerwa w dostawie ciepłej wody musi potrwać aż dziesięć dni i czy można ten czas skrócić.
Mieszkańcy mają również prawo zapytać o rekompensatę. Skoro przez dziesięć dni nie otrzymują normalnej usługi i dodatkowo ponoszą koszty podgrzewania wody, pytanie o rozliczenie tego okresu jest jak najbardziej zasadne.
Nie chodzi o to, aby krytykować samą inwestycję. Schowanie starych rurociągów pod ziemię może być potrzebne i korzystne dla miasta. Chodzi o sposób jej przeprowadzenia. Mieszkańcy nie powińni być zakładniki harmonogramu inwestycji. Jeśli można pracować szybciej — należy pracować szybciej. Jeśli trzeba zwiększyć liczbę ekip — należy je zwiększyć. Jeśli istnieją techniczne powody, dla których prace muszą potrwać dziesięć dni, trzeba je mieszkańcom szczegółowo wyjaśnić.
Bo mieszkańcy Bolesławca nie są numerami odbiorców w systemie. To ludzie, którzy płacą rachunki i mają prawo oczekiwać sprawnej usługi, dobrej organizacji oraz szacunku. Po siedmiu latach oczekiwania trudno uznać, że dziesięć dni bez ciepłej wody i brak jasnego wyjaśnienia to standard, którego powinniśmy się spodziewać.
Rurociągi rzeczywiście mają zejść pod ziemię. I bardzo dobrze. Ale razem z nimi pod ziemię nie może zostać zakopana odpowiedzialność za tę inwestycję. Mieszkańcom należy się coś więcej niż lakoniczny komunikat i przeprosiny. Należy się konkretna informacja, sprawne działanie i odpowiedź na najprostsze pytanie: czy naprawdę nie można było zrobić tego szybciej?
Sonda Bolec.Info
Jakie jest Twoje zdanie na temat opóźnienia w pracach związanych z rurociągami w Bolesławcu?
dziennikarz i redaktor portalu i gazety Bolec.Info. Prowadzący program "Rozmowa Bolec.Info".
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
