Miejski system alarmowy obejmuje swoim zasięgiem tylko 26% powierzchni Bolesławca!
- Władze mają świadomość, i to od lat, że system jest nieskuteczny - mówi Jacek Pietraszkiewicz. - Kilka tysięcy ludzi nie dowie się o potencjalnym zagrożeniu.
(fot. Szymon Wasylów)
O sprawie pisaliśmy w sierpniu w tekście System alarmowania, który nie alarmuje. Mieszkaniec osiedla Kwiatowego zauważył, że miejskie syreny są na tym terenie niesłyszalne. Postanowił interweniować, poinformował urzędników, wskutek ich niezadowalającej reakcji napisał także petycję. Petycja Jacka Pietraszkiewicza została już złożona w Urzędzie Miasta, poparło ją niemal 40 mieszkańców miasta.
Miasto ma dwa miesiące czasu na odpowiedź.
Zanim jednak petycja została złożona, Jacek Pietraszkiewicz złożył dwa wnioski (do starostwa i magistratu) o udostępnienie informacji publicznej na temat luki w miejskim systemie ostrzegania i alarmowania oraz procedur informowania o zagrożeniach obywateli nieobjętych systemem alarmowym.
- Okazuje się, że system alarmowy, według dokumentacji Urzędu Miasta, obejmuje tylko 26% procent powierzchni Bolesławca - mówi autor petycji. - Nie istnieją również procedury zastępcze, miasto wnioskowało o pieniądze na wymianę syren, ale prawdopodobnie samo nie wie, jaki sprzęt posiada.
Jak twierdzi Pietraszkiewicz, miejskie pisma o systemie ostrzegania podają nieprawdę.
W piśmie do Jacka Pietraszkiewicza urząd podał m.in., że syreny działające w Bolesławcu to urządzenia DSE 600S. A we wniosku do wojewody o dotację na wymianę siedmiu posiadanych syren podał, że ma starszy model - DSE 600 i chce te syreny wymienić na DSE 600S. Miasto chciało też dokupić dwa kolejne urządzenia i centralę alarmową, ale wojewoda nie przychylił się do wniosku i nie dał dotacji na kwotę 481 500 zł.
Po tej modernizacji system zresztą i tak nie pokryłby powierzchni miasta i nie zadbał wystarczająco o bezpieczeństwo mieszkańców w sposób skuteczny i zgodny z prawem. Nie istnieje także żaden system zastępczy mogący powiadomić o zagrożeniu wszystkich mieszkańców.
- Sami nie widzą, jakie mają syreny! Być może nie ma w urzędzie osoby, która panuje nad systemem alarmowym i ogarnia te sprawy - mówi Pietraszkiewicz. - Drugi wniosek jest taki, że miasto ma świadomość, iż systemem alarmowym nie jest pokryta nawet połowa obszaru Bolesławca, a przez lata ograniczało się wyłącznie do niepotrzebnej corocznej wymiany akumulatorów w istniejących już syrenach i nie dokonywano żadnej modernizacji tego sprzętu.
Temat zmobilizował mieszkańców tej części miasta do licznych dyskusji o niewydolnym systemie ostrzegania.
- Nie chodzi tylko o zagrożenie wojenne, choć też nie można go bagatelizować - pomyślmy o pożarach - mówi nam mieszkanka osiedla Kwiatowego. - Pomyślmy o tym, że gdy ja jestem na osiedlu a moje dziecko jest w szkole w centrum, to nawet nie dowiem się o tym, że coś się dzieje, że ono może być na przykład ewakuowane i muszę się zająć jego bezpieczeństwem. Pamiętajmy też o tym, że wskutek katastrofy klimatycznej mamy coraz większe zawirowania pogodowe, powodzie, trąby powietrzne itd. Musimy być na to przygotowani.

Faktyczny zasięg miejskich syren zamontowanych w Bolesławcu.
- Władze mają świadomość, i to od lat, że system jest nieskuteczny - mówi Pietraszkiewicz. - W związku z tym nie jest realizowany obowiązek powiadamiania mieszkańców o zagrożeniach, który na samorząd nakłada prawo. Zachodzi potrzeba zbadania, czy funkcjonariusz lub funkcjonariusze publiczni odpowiedzialni za realizację ustawowych zadań powiadamiania, ostrzegania i alarmowania ludności nie dopuścili się niedopełnienia obowiązków mogącego wyczerpywać znamiona art. 231 §1 k.k.
- Skoro na stanowisku służącym do faktycznego uruchamiania systemu miasto widzi obszary znajdujące się poza zakładanym zasięgiem syren, to dlaczego przez lata nie ustanowiono procedury działania właśnie na wypadek niedostatecznego pokrycia akustycznego? - pyta Bolesławianin. - Jaką funkcję operacyjną ma pełnić wyświetlanie zasięgów na stanowisku dyspozytorskim, jeżeli stwierdzenie, że określony obszar leży poza tym zasięgiem, nie uruchamia żadnej szczególnej procedury zastępczego ostrzegania mieszkańców? Miasto zajmuje się w rzeczywistości jedynie konserwacją systemu, który nie spełnia swojej roli.
- W piśmie do mnie miasto przyznało się do braku skutecznego systemu powiadamiania, braku planów jego naprawy i braku jakiegokolwiek planu - mówi autor petycji.
Jacek Pietraszkiewicz złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność prezydenta w związku z przekroczeniem terminu odpowiedzi na jego zapytania.
W międzyczasie wysłał także do wojewody dolnośląskiej zawiadomienie o luce wykrytej w systemie ostrzegania z prośbą o zainteresowanie się tym problemem. Podobne pisma trafiły do wojewódzkiego i powiatowego komendanta Państwowej Straży Pożarnej.
- Najszybciej odpowiedział mi komendant powiatowy i dawno nie dostałem tak szybkiej, merytorycznej odpowiedzi nastawionej na rozwiązanie problemu, który sygnalizuję już od stycznia - mówi Bolesławianin. - Komendant potwierdził mi, że sprawa jest w gestii prezydenta miasta i to on za nią odpowiada. Zgłosił też gotowość do dokonania pomiarów słyszalności. Uważam, że takie pomiary powinny być zrobione jak najszybciej, gdyż są podstawą zaprojektowania skutecznego systemu ostrzegania.
Jacek Pietraszkiewicz podkreśla, że podejście urzędników do komunikacji w sprawie systemu bezpieczeństwa jest bardzo nonszalanckie. Jednowyrazowe odpowiedzi na jego pytania i ukrywanie dat dokumentów złączanych do podpowiedzi mogą (jego zdaniem) sugerować świadomość urzędników, że nie dopełniają oni swoich obowiązków.
W ostatnich miesiącach Pietraszkiewicz oferował władzom użyczenie własnego masztu do zamontowania syreny. Maszt firmy Jadmar ma wysokość koło 10 metrów, pokryłby swoim zasięgiem całe osiedle Kwiatowe i Przylesie, zapewne też część Zabobrza i Dobrej.
Rzeczniczka Urzędu Miasta, Agnieszka Gergont, informuje nas, że w ramach porozumienia zawartego pomiędzy Gminą Miejską Bolesławiec a Powiatem Bolesławieckim, 3 września 2026 roku Gmina Miejska Bolesławiec otrzymała od Starosty Bolesławieckiego elektroniczną syrenę alarmową DIGITEX DSE-600S wraz z centralą sterującą. Urządzenie stanowi element systemu alarmowania i ostrzegania ludności, którego rozbudowa ma na celu zwiększenie zasięgu oraz skuteczności przekazywania mieszkańcom informacji o zagrożeniach. W związku z planowaną rozbudową systemu alarmowania w zachodniej części miasta obecnie analizowane są trzy potencjalne lokalizacje montażu syreny alarmowej:
- Stacja Uzdatniania Wody w Bożejowicach (SUW),
- kościół przy ul. Jarzębinowej,
- nieruchomość przy ul. Różanej, której właściciel prywatny złożył ofertę udostępnienia posesji na potrzeby instalacji urządzenia.
Urząd skierował też do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego kolejny wniosek o przyznanie pieniędzy na dalszą rozbudowę systemu alarmowania. Jeśli je dostanie, miałyby zostać przeznaczone na zakup drugiej syreny alarmowej, która docelowo zostanie zainstalowana w zachodniej części miasta.
Wskazane wyżej lokalizacje zostały przekazane do oceny firmie specjalistycznej.
- Analiza obejmuje m.in. ocenę warunków technicznych oraz możliwości zapewnienia odpowiedniego zasięgu sygnału alarmowego - informuje rzeczniczka. - Przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej miejsca montażu zostaną przeprowadzone próby akustyczne, których celem będzie określenie rzeczywistego zasięgu słyszalności syreny w poszczególnych lokalizacjach. Wyniki tych prób, wraz z oceną techniczną, będą stanowiły podstawę do wyboru najbardziej odpowiedniego miejsca instalacji.
Jacek Pietraszkiewicz jest inżynierem transportu morskiego o specjalności nawigacja z międzynarodowymi uprawnieniami w zakresie zarządzania kryzysowego i zachowań ludzkich, ochrony przeciwpożarowej, ratownictwa oraz przewozu ładunków niebezpiecznych. Jest też technikiem budowy osprzętu lotniczego i lotniczych urządzeń pokładowych.
W ostatnich dniach udało mi się umówić na rozmowę z panią wiceprezydent. Spotkanie ma się odbyć pod koniec września.
dziennikarz i redaktor portalu i gazety Bolec.Info. Nie używa AI do pisania tekstów.
Kontakt z Redakcją: redakcja@bolec.info · tel. +48 693-375-790
