ISSN 2082-2553. Wydanie nr 3821, 21 kwietnia 2018r.
zaloguj się
zarejestruj się
REKLAMA Bricomarche zaprasza
REKLAMA

BolecForum

+ Rozpocznij nowy temat

BolecForumExtra

REKLAMA Zespol Prestiz zaprasza

Bolesławiecki Katalog firm

REKLAMA Lakfarb zaprasza
REKLAMA Aktivmed zaprasza
REKLAMA Catering dietetyczny
REKLAMA Piramida zaprasza

BolecForum - Ogłoszenia

REKLAMA Zapraszamy
REKLAMA Zapraszamy

BolecAlbum

REKLAMA Klekusiowo zaprasza
REKLAMA Netia zaprasza

Tylko na Bolcu
Czy władza jest z tej samej gliny?
15 sierpnia 2014r. godz. 19:23, odsłon: 14087

Co z tegoroczną Gliniadą? Prezentujemy interesujący wywiad z Bogdanem Nowakiem, pomysłodawcą i twórcą Gliniady.

Bolesławiec - Informacje: Czy władza jest z tej samej gliny?
Bogdan Nowak z wnuczkiem. (fot. Bernard Łętowski)

Redaktor Bolec.Info - Dzień dobry, witamy Pana na łamach Gazety i Portalu Bolec.Info.

Bogdan Nowak - pomysłodawca i twórca Gliniady: Dzień dobry, witam serdecznie Bolecnautów.

Samorząd wspiera w tym roku Gliniadę. To jakaś pozytywna zmiana w historii jej organizacji?

Tak, tylko pamiętajmy, że robi to samorząd województwa. Pan Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego, docenił wagę tej imprezy, podobnie jak doceniają ją prywatni sponsorzy, Bank Zachodni WBK, który jest z nami już kolejny rok, czy też wierny Gliniadzie od lat Custo Pol, francuska firma produkująca dywaniki samochodowe w Wykrotach.

Czyli samorząd wojewódzki bardziej docenia znaczenie Gliniady niż miejski?

To nic nowego. Władze Bolesławca Gliniady nie lubią. Inicjatywy niezależne od nich nie są w naszym mieście mile widziane. Jedna ze sztandarowych niegdyś imprez Bolesławca, Blues nad Bobrem, trafiła w tym roku do Kruszyna a Gliniada szuka wsparcia we Wrocławiu, bo wsparcie oferowane przez nasze władze miejskie, moim zdaniem, jej uwłacza.

Dlaczego?

W zeszłym roku przygotowaliśmy największą Gliniadę w historii, wzbogaciliśmy Bolesławieckie Święto Ceramiki ogromnym i widowiskowym eventem, który jest jedyny w swoim rodzaju. Jedyny, bo aktywizuje ludzi, skłania ich do uczestnictwa. Nie namawiamy ludzi do stania biernie przed sceną i słuchania z piwem w ręku gwiazdki, która za tydzień wystąpi na podobnym festynie dwa powiaty dalej. Skłaniamy ludzi do aktywności, do udziału, do zrobienia czegoś, czego nie zapomną.

Przekonanie o wartości tego co robimy, ale także świadomość wysiłku i kosztów niezbędnych żeby osiągnąć sukces jakim okazała się Gliniada, skłoniły nas do przedstawienia w tym roku władzom miasta konkretnej oferty. Przygotowaliśmy kosztorys opiewający na 40 tysięcy złotych.

Pokaźna kwota…

Realistyczna i konkretna. Honoraria gwiazd czy teatrów ściąganych na Bolesławieckie Święto Ceramiki pokazują skalę w jakiej miasto wydaje pieniądze na wydarzenia, które nie są stricte bolesławieckie, nie promują bogactwa tej ziemi, fantazji jej mieszkańców i, będę to podkreślał zawsze, nie wciągają do zabawy mieszkańców i turystów.

Co miasto powiedziało na te 40 000 zł?

Pani dyrektor Lijewska zaoferowała nam 5000 zł.

Czyli jedną ósmą kosztów organizacji imprezy?

Tak. Miejmy nadzieję, że Bolesławiecki Ośrodek Kultury równie ambitnie negocjuje z innymi zapraszanymi na Bolesławieckie Święto Ceramiki.

Czemu nie przyjęliście tych pięciu tysięcy?

Bo ta kwota to dowód, że władze nie chcą Gliniady w Bolesławcu, że traktują nas z buta. Że wieloletnią pracę mnóstwa ludzi tworzących sukcesy Gliniady, jej obecność w Europie i na świecie, jej siłę medialną, promocyjną i unikatowość nasze władze mają gdzieś.

Miasto organizuje swoją paradę, na co mu druga?

Parada miejska ma krótszą tradycję od Gliniady ale jest produktem, przynajmniej dla mnie, sztucznym. Z całym szacunkiem dla uczestniczących w niej ludzi, ale popatrzmy jak to wygląda. Zakłady pracy, związki zawodowe, sztandary, prezentacje firm, oficjele. To jakiś peerelowski pierwszomajowy pochód! Co to ma wspólnego ze spontanicznością i radością? My nikogo nie zmuszamy do udziału w Gliniadzie.

Nikt nie mówi pracownikom swojej firmy: Kowalski, Nowak i Roman – jutro bierzecie szturmówki i idziecie w paradzie. To jest różnica między oficjalnym pseudo eventem a radosnym przedsięwzięciem, do udziału w którym wystarczy kropla spontaniczności.

W Banku Zachodnim wiszą portrety pracowników tej firmy jako Glinoludów. Zaskakują klientów. Chciałby pan, aby tak było w Ratuszu?

Chyba już nie, chyba przestało mi zależeć na tym, aby władze miasta zrozumiały znaczenie Gliniady i wykorzystywały jej potencjał promocyjny. Jeśli ktoś przez siedem lat nie potrafi zrozumieć tak prostych rzeczy, to może po prostu szkoda tracić energię na udowadnianie mu prawdy.

Bank Zachodni w zeszłym roku wsparł Gliniadę finansowo i udostępnił nam na scenę swoje schody. Okazało się to znakomitym pomysłem i dla Gliniady, i dla Banku. W tym roku weszli w temat Gliniady głębiej, wsparli nas bardziej i doszli do wniosku, że promowanie się przy pomocy takiego lokalnego kolorytu i takiej identyfikacji z miejskim wydarzeniem, to dobry pomysł.

Oni promując się przy Gliniadzie pokazują swoim klientom bardzo ważną rzecz. Pokazują to, że ekipa tego banku jest z tej samej gliny co klienci. Że są stąd, i że to jest ważne. Pracownik banku jako Glinolud to więcej niż Kevin Spacey czy Chuck Norris, bo to nie aktor zatrudniony do reklamy, tylko autentyczna osoba, z którą na co dzień spotykają się klienci.

Dlaczego samorząd miejski nie dostrzega potencjału, który dostrzega prywatna firma?

Bo prywatne firmy są racjonalnie zarządzane? W prywatnych firmach liczy się pieniądze na promocję i wybiera jej skuteczne metody. Tylko taki argument przychodzi mi do głowy.

Nie myślał pan o tym, żeby pójść śladem Bluesa nad Bobrem i wyprowadzić Glinoludy z miasta?

Myślę o tym od paru lat, ale nie tylko dlatego, że prezydent miasta nie lubi Gliniady. Po prostu dostajemy różne propozycje z różnych miast. W tym takie, aby Gliniada zmieniła Bolesławiec na inne miasto i aby ta największa, doroczna, odbywała się gdzie indziej. Są to propozycje dość konkretne.

I co wtedy? W Bolesławcu nie byłoby Gliniady? Czy chodzi panu o to, żeby miasto jako event zewnętrzny zaczęło traktować was poważnie?

Czasem mam wrażenie, że my tę Gliniadę robimy na złość władzom miasta. Skoro ktoś nas wyprasza, to czy mamy mu siedzieć całe życie na karku? Wszędzie, gdzie tylko byliśmy zapraszani, reprezentowaliśmy Bolesławiec, Bolesławiec jako Miasto Ceramiki –matecznik Glinoludów. Byliśmy ambasadorami Bolesławca!

Przy każdej wizycie w telewizji, a było ich wiele, przy każdym udzielanym wywiadzie polskiemu radiu, telewizji polskiej czy zagranicznej, zawsze podkreślaliśmy nasz bolesławiecki – ceramiczny rodowód. Gliniada stała się wartością samą w sobie, tak artystyczną, jak społecznym i socjologicznym zdarzeniem wzbudzającym zainteresowanie widzów, mediów i socjologów. Rozrosła się, dojrzała, stała się immanentnym elementem Bolesławieckiego Święta Ceramiki. Wszędzie też, co warto podkreślić, zapewniano nam znakomite warunki.

Czyli warto wziąć udział w tegorocznej Gliniadzie, bo może być ostatnia?

Nie, warto wziąć w niej udział, bo w Gliniadzie bierze się udział, a nie stoi się obok niej. Bo jest nowym doświadczeniem, demonstracją fantazji, spontaniczności, identyfikacji i kreatywności.

Warto wziąć w niej udział także z bardziej prozaicznych powodów…

Co roku mamy nagrody dla najbardziej fantazyjnie przebranych Glinoludów a od zeszłego roku także dla grupy minimum dziesięciu Glinoludów. W sumie pula nagród to 2000 złotych.

Inne atrakcje?

Mamy kolejny ślub Glinoludów, pary, która spontanicznie zaręczyła się na scenie podczas zeszłorocznej Gliniady. Mamy też hymn Gliniady, który pragniemy zaśpiewać przed ślubem. Piosenkę napisał Tomasz Wachnowski, pochodzący z Bolesławca artysta. Warto przyjść na jego koncert podczas Gliniady. Wystąpią także inni artyści. 23 sierpnia już od 10 zapraszamy przed Bank Zachodni.

A na scenie wystąpi prezydent miasta udzielający ślubu Glinoludom?

Mam nadzieję, wysłałem mu zaproszenie do udzielenia ślubu, jest też szefem Urzędu Stanu Cywilnego i nigdy się od udzielania ślubów Glinoludom nie uchylał. Jest to taki wyjątkowy moment, w którym nawet on dostrzega potencjał promocyjny Gliniady.

Ale na scenie można poznać go po tym, że nie jest pomalowany gliną?

Zobaczymy jak będzie w tym roku, może po prostu pomalujemy na scenie wszystkich oficjeli, którzy się tam pojawią?

Żartuje pan?

Może żartuję… Może nie…Po prostu już kilka osób zwracało mi uwagę na to, że to źle wygląda. I to nie z punktu widzenia Gliniady, ale z punktu widzenia autopromocji tych naszych gości. Z jednej strony, nieumalowani, zwracają na siebie uwagę. Z drugiej demonstrują swoją odrębność, pokazują, że nie identyfikują się z Glinoludami, choć w blasku Gliniady chcą swoją popularność ogrzewać.

Po takich słowach nie będzie pan miał na scenie żadnego VIPa!

Na Gliniadzie każdy Glinolud jest VIPem. Poza tym jakoś pan Dariusz Kwaśniewski (choć jeszcze nie był starostą) i pan Cezary Przybylski (choć nie był jeszcze marszałkiem) potrafili się kiedyś umalować gliną i zostać Glinoludami.

Ale Piotr Roman nie?

Nie, nigdy. Mam wrażenie, że Bolesławiec pod prezydenturą Piotra Romana nie toleruje niezależnej społecznej działalności, nie trawi późniejszego splendoru. W bolesławieckiej radzie miasta kontrolowanej przez prezydenta Romana nawet cieniem czy powiewem przeciągu nie pojawiła na moment myśl, aby część budżetu miasta oddać do zagospodarowania mieszkańcom, aby wyodrębnić tak zwany „budżet obywatelski”, czyli pieniądze, które zostają wydatkowane na cele wskazane przez mieszkańców.

Na przykład na Gliniadę?

A czemu nie? Skoro można wydać osiem tysięcy na telebim w rynku na który patrzy kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, to czemu nie można wydać więcej na imprezę, która gromadzi i aktywuje znacznie więcej ludzi?

Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny ale miejska władza z innej?

Jest z tej samej, tylko myśli, że jest z lepszej.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję do zobaczenia na Gliniadzie.


(Redakcja Bolec.Info/Kazimierz Marczewski)


Podziel się:
Facebook nk.pl
REKLAMA
Daj nam cynk! Zgarnij Kubek Bolecnauty!
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy?
Zaproponuj swój BolecCynk - przekazana przez Ciebie informacja, po zaakceptowaniu, zostanie wyświetlona na stronie głównej portalu, a Ty otrzymasz nagrodę.
Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: redakcja@bolec.info.
Na informacje od Ciebie czekamy też pod numerem telefonu: +48 693 375 790 (przez całą dobę).
Bolecnauci komentują
Czy władza jest z tej samej gliny?

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 > >>

~ciekawy   16 sierpnia 2014r. o 8:11

~ciekawy
Zdjęć: 0
Postów:

jegomosc napisał(a):
~qwerty napisał(a):
40 tysięcy? Nowakaow w doopie się poprzewracało!
Za pięć tysięcy to on sześć razy mógłby przejść dookoła miasta!
Ludzie za 1200 muszą rodzinę utrzymać, a on CHCE 40 000 złotych za parę godzin zabawy!


To powiem ci, że miasto lekką ręką podobne sumy wydaje np. na ściąganie ulicznych teatrów z Włoch czy Hiszpanii czy na wiele innych elementów BŚC (a na niektóre gwiazdy pewnie i ze dwa razy tyle).

Rozumiem, że za to powinno się rządzących rozliczyć? Bo porównanie sensowności ściągnięcia ulicznego teatru z zupełnie innej części Europy ze wsparciem świetnej lokalnej inicjatywy IMHO wypada zdecydowanie na rzecz tego drugiego.





Jeżeli "miasto" potrafi wywalić z hukiem 38tys na fajerwerki, po których nawet nie zostanie dym, a nie ma 40tys. na imprezę, która ściąga do miasta dziesiątki tysięcy ludzi, to coś nie jest tak.
Władza myśli tylko o własnej promocji, to znaczy że ma w nosie swych wyborców i głos ludu pozostaje bez echa.


Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~dla daltonistów   16 sierpnia 2014r. o 8:40

~dla daltonistów
Zdjęć: 0
Postów:

płaca minimalna 1680
zasiłek z pup 820
zasiłek z mops 270 na cały miesiąc
za 400 metrów spaceru 40 000 złotych

z jakiej GLINY jest ten novak ktoś może wie ?
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

emem   16 sierpnia 2014r. o 9:07

emem
Zdjęć: 9
Postów:

~dla daltonistów napisał(a):
płaca minimalna 1680
zasiłek z pup 820
zasiłek z mops 270 na cały miesiąc
za 400 metrów spaceru 40 000 złotych

z jakiej GLINY jest ten novak ktoś może wie ?


Idac takich tokiem rozumowania, to kilkaset tysiecy wydane na czterodniowe Swieto Ceramiki, kilkadziesiat na Dni Miasta itd. To co? Napiszesz, ze nalezy zrezygnowac z organizacji tego typu imprez? Napisz!

Jeszcze proponuje czytac ze zrozumieniem - przedstawiony kosztorys byl na 40 tysiecy. A kosztorys zawiera rozne rzeczy - w zaleznosci od budzetu mozna zobic werje wypas albo wersje okrojona.

Moim zdaniem Gliniada jest na tyle ciekawa inicjatywa, ze nalezy ja skomercjalizowac. Skladanie oferty komercyjnej a potem, gdy nie jest przyjeta, organizowanie za free spowoduje, ze za rok tez nikt oferty komercyjnej nie przyjmie, bo bedzie wiedzial, ze za free i tak bedzie ;)

Bolec.Info - portal i gazeta nr 1 w powiecie bolesławieckim
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~do emem   16 sierpnia 2014r. o 9:50

~do emem
Zdjęć: 0
Postów:

miałem Ciebie za obiektywnego dziennikarza , czyżbym musiał zmienić zdanie ?
Z jadnym się zgodzę że jest to impreza komercyjna dla pana N.
Czy bolecinfo żąda od urzędów 40 000 zł za to że opisze święto ceramiki - podejrzewam że nie .
Utrzymujecie się z reklam więc inni też mogą znaleść sponsorów .
Pozdrawiam redakcje
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~majętny Stef   16 sierpnia 2014r. o 9:55

~majętny Stef
Zdjęć: 0
Postów:

No właśnie, gliniada zawsze była free lub za bardzo niskie nakłady więc dlaczego gdy już się przejadła ma się za nią płacić grubą kasę?
Ktoś pisze że gliniada przyciągnęła dziesiątki tysięcy ludzi do Bolesławca co jest oczywiście bzdurą. Nikt tego nigdy nie policzy bo impreza zawsze towarzyszy innej imprezie.
Dziesiątki tysięcy to mamy z okolicznych miast i wiosek więc co to za promocja miasta?
Z ludźmi z klatki schodowej znam się bardzo dobrze i nie rozumiem dlaczego oni mieliby mnie nie znać :)
Jak gliniada jest dobra to niech komercyjnie występuje poza granicami miasta.
Zresztą wypromować się można tylko za free. Każdy zespół zaczyna free a nie na stadionie narodowym z biletem za 20 zł.
Tylko dlaczego mam płacić za występ "kolegów muzyków" jak na koncercie byłem 5 razy za darmo i znam repertuar na pamięć?

90% Polaków to katolicy, którzy przyzwyczaili kościół do przynoszenia mu pieniędzy w zębach a teraz się dziwią że na dni kultury chrześcijańskiej trzeba dać
Ktoś powyżej coś mi tu zarzuca że chrześcijaninem jestem...
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~kto komu   16 sierpnia 2014r. o 9:56

~kto komu
Zdjęć: 0
Postów:

Miasto od tego niedobrego Nowaka wyciska chyba ze 100 tysięcy rocznie.Może sięmyle ale pod od nieruchomości i zezw za sprzedaż alkoholu będzie blisko połowy tego.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~   16 sierpnia 2014r. o 10:02

~
Zdjęć: 0
Postów:

~kto komu napisał(a):
Miasto od tego niedobrego Nowaka wyciska chyba ze 100 tysięcy rocznie.Może sięmyle ale pod od nieruchomości i zezw za sprzedaż alkoholu będzie blisko połowy tego.

Też płace podatki do miasta od gruntu ale nie rządam zwrotu choć by częsci
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~   16 sierpnia 2014r. o 10:47

~
Zdjęć: 0
Postów:

za koncesję trzeba płacić, wszyscy płacą, podobnie jest z podatkiem od nieruchomoości
dlaczego pan Nowak miałby nie płacić?
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 > >>

  Inne informacje z Bolesławca:
  - 20.04.2018, Bolesławiecka, śmieciowa rewia wstydu
  - 20.04.2018, Najtańsze dopasowane ubezpieczenia
  - 20.04.2018, W samo południe - NA ŻYWO
  - 20.04.2018, Uderzył w drzewo
  - 20.04.2018, Znowu dzwon na Zgorzeleckiej
  - 20.04.2018, Artystyczna wizyta w przedszkolu
  - 20.04.2018, W Rakowicach najlepsi w Polsce
  - 19.04.2018, Nowy Ląd wspiera Mechanika
  - 19.04.2018, Strażacy z podwójną krótką
  - 19.04.2018, Szpikolada już w piątek
  Zobacz także: ARCHIWUM INFORMACJI BOLEC.INFO

REKLAMA Netia zaprasza