ISSN 2082-2553. Wydanie nr 4849, 4 marca 2021r.
zaloguj się
zarejestruj się
reklama

BolecFORUM Rozpocznij nowy temat
ROZPOCZNIJ NOWY TEMAT
reklama

reklama

BolecForum


Zgłoszenie treści posta do moderacji

Zgłaszający:

Temat dyskusji: Tajemnica szmaragdu

Treść posta:
Dobra, Panna, rzuciłeś mi rękawicę, to proszę bardzo... dla CIebie specjalnie od M. dalsze losy naszych bohaterów w mojej interpretacji.
--------------------------------------------------------------------
- Bolek, no wiesz, bo ja… wtedy kiedy kazali ci wyjechać… no, ja chciałam… - niepewnie zaczęła jąkać się Julia.
- Nic nie mów. Wszystko wyjaśnimy sobie później. Teraz mamy ważniejszą sprawę. – odpowiedział także zmieszany Bolesław i z tylnej kieszeni spodni wyjął miarę zwijaną, taką metalową pięciometrową ze sklepu z artykułami za 5 złotych. Wręczył ją Julii. – Będziemy mierzyć. Ale najpierw musimy zlokalizować dawne wejście do wartowni.
Ruszyli w stronę oddalonych o kilka metrów pozostałości fundamentów starego, poniemieckiego budynku wartowni, który jak oboje pamiętali z czasów liceum, stał tu jeszcze w całkiem dobrym stanie do czasu, kiedy wojsko polskie zlikwidowało znajdujące się na tym ogrodzonym i pilnie strzeżonym terenie magazyny. Nikt nie wiedział dokładnie co tutaj w czasach PRL przechowywano, chociaż krążyły plotki, że magazyny nadziemne były tylko przykrywką, a pod nimi znajdowały się duże magazyny podziemne. W nich rzekomo były przechowywane jakieś podejrzane pojemniki. Co w nich się kryło i co się z nimi stało później nie wiadomo, ale ktoś komuś podobno powiedział, że ktoś inny podobno widział jak po te pojemniki przyjechało jeszcze w roku 1990 podobno kilkadziesiąt radzieckich ciężarówek stacjonujących w Pstrążu i podobno w ciągu jednej nocy wszystko wywieziono. Podobno…
Bolesław dopiero kilka lat po opuszczeniu tych terenów przez wojska radzieckie został zawodowym żołnierzem, lecz nigdy nie miał dostępu do żadnych archiwów dotyczących tamtych wydarzeń. Jednak fakt istnienia podziemnych magazynów potwierdzili mu jego starsi koledzy, którzy nadzorowali ich zasypywanie i likwidację wszelkich śladów mogących wskazywać, że teren ten należał uprzednio do wojska. To także wówczas dokonano rozbiórki kilku budynków, w tym wartowni. Kilka nadziemnych magazynów i betonowy płot pozostawiono jednak w nadziei, że uda się ten teren sprzedać na jakieś cele przemysłowe, a istniejące budynki mogły zachęcić potencjalnych inwestorów do zakupu. Niestety, terenu długo nie udawało się wojsku sprzedać, aż w końcu po paru latach postanowiono przekazać wszystko gminie. Być może kiedyś, kiedy miasto rozrośnie się w tę stronę, znajdzie się ktoś chętny do kupna tego terenu wraz z budynkami. Po uruchomieniu Leśnego Potoku wydawało się to coraz bardziej prawdopodobne.
- Wtedy, kiedy przychodziliśmy pomoczyć nogi nad strumień, tam gdzie przed wojną stał Waldschloss, a potem spacerowaliśmy po okolicy, wszystko wyglądało tutaj zupełnie inaczej – stwierdziła Julia rozglądając się dokoła.
- Tak, to prawda. Teren był ogrodzony, płoty zwieńczone drutem kolczastym. Przy wartowni były szlabany i brama dwuskrzydłowa. Naprawdę wyglądało na to, że ukrywają tutaj coś bardzo cennego. Sami chyba nie wiedzieli, jak bardzo cennego. – skonstatował z uśmiechem Bolesław – Pewnie dzięki temu skrzynia mogła tak długo pozostać nieodkryta.
- Pewnie tak. – poparła go Julia. Obeszła dokoła zarośnięte wzniesienie, po czym wskazała palcem na nieregularny kształt fundamentu jednej ze ścian byłej wartowni - Zobacz, Bolek. To pewnie tutaj były schody wejściowe.
--------------------------------------------------
c.d.n.

Powód zgłoszenia:
Przepisz kod z obrazka



reklama Zapraszamy