ISSN 2082-2553. Wydanie nr 4591, 30 maja 2020r.
zaloguj się
zarejestruj się
reklama Zapraszamy do Świnoujścia!
reklama ZSET Twoją szkołą!
reklama

BolecFORUM Rozpocznij nowy temat
ROZPOCZNIJ NOWY TEMAT
reklama

reklama

BolecForum

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 > >>

casablanca   24 lutego 2013r. o 19:24

casablanca

Postów: 618

GosiaG napisał(a): Khalil Gibran


Bóg

(ze zbioru "Szaleniec")
[...]


Gibrana znam-znam i bardzo lubię dzięki fajnie się czytało :)



Dopisane 24.02.2013r. o godz. 19:11:

De_Tourvel napisał(a):

Ja nie wiem, co to się dzieje ;) wszyscy się streszczeń domagają ;p

Ale skoro streszczenie to może... ;)

Myślę, że w wielkim skrócie tak ten wiersz można streścić ;)

Julian Tuwim "Piosenka umarłego"

Dusza z ciała wyleciała,
[...]


Ja prosiłem o "miłe" streszczenie! to nie takie zwykłe ;) oczywiście wcześniej sam dokładnie zapoznałem się z wierszem, wszystko po to, aby wiedzieć czego się spodziewać po streszczeniu, bo przecież nagle może się trafić streszczenie mniej miłe :)

Tuwim prawie zawsze mi się podoba :) i tak dobrze się zaczęło "piosenką", ale "umarłego"?! ;) nie no żartuje... piosenka umarłego? bardzo dobry tytuł :) ... i pierwszy wers? "dusza z ciała wyleciała"? na niedzielę? świetne, doskonałe! :) ja nie marudzę, przepraszam jeśli się tak wydaje :) ja się tylko przekomarzam, z De Tourvel z autorem, z tekstem... bo niedziela to raczej dobry humor :P dobry film, dobra muza, treść literacka i żołądkowa, i miłe streszczenia ;) a nade wszystko dobre towarzystwo, może być też wirtualne :) serdecznie pozdrawiam


Dopisane 24.02.2013r. o godz. 19:24:

niedzielny wiersz :)

Pani i Ty

Voltaire


Gdzież owa dawna noc upojna,
Gdy nieopatrzna Filia moja,
We własne jeno wdzięki strojna,
Gdy w stroju, to w niedbałym stroju,
Kontenta z kolacyjek skromnych,
Któreś w ambrozję zamieniała,
Mnie w pocałunkach nieprzytomnych
Uszczęśliwiała i zdradzała!
Młodości twojej skarby złudne,
Serca i myśli lot niedbały,
Pierś z alabastru, oczy cudne
Kamień by rozamorowały!
Z tyloma zasię przymiotami
Któżby na serio życie trawił?
Miłości, zmiłuj się nad nami,
Jam ciebie taką błogosławił!
Ach, pani, nasze dni dzisiejsze,
Zaszczytów pełne i splendorów,
Jak inne są niż niegdysiejsze!
Ów drab u bram twojego dworu
To obraz czasów! Jak ponury!
Przegania radość i swawole,
Dla których twoich ścian marmury
Niedobrą by wróżyły dolę.
Cóż, zdrożnościami świata tego
Los cię obdarzył hojną ręką,
Widziałem, jak do gniazdka twego
Wpadały rade przez okienko,
Nie, pani, wszystkie te kobierce,
Utkane najzręczniejszą dłonią
(Toż Pers w nie włożył całe serce),
Kryształy twe, choć wdzięcznie dzwonią,
Kiedy je tknąć, i srebro całe,
Cyzelowane przez Germaine'a,
Owe dostojne, okazałe
Sprzęty, a wielka dziś ich cena,
Wazy, gdzieś w Chinach utoczone,
Kruchością swoją wzruszające,
I te diamenty roziskrzone
U twoich uszu łyskające,
Te sznury kolii brylantowych,
Przepych, co twoje życie mości,
Mniej wart jest, pani, niźli owy
Jeden twój całus w czas młodości!

:)

cynik - człowiek, co zna cenę wszystkich rzeczy, a nie zna wartości żadnej z nich...
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

GosiaG   24 lutego 2013r. o 22:06

GosiaG

Postów: 819

casablanca napisał(a):

Pani i Ty

Voltaire

[...]Przepych, co twoje życie mości,
Mniej wart jest, pani, niźli owy
Jeden twój całus w czas młodości!



Nastrój ''Pieśni nad Pieśniami'' :)


Wedy Słowiańsko Aryjskie
(dla mnie poezja);)

San'tia

Skierowaną myślą kotłujące się uczucia uspokoiwszy, lekceważeniem z nimi trzeba walczyć...
Dla takich nie ma śmierci, gdyż oni Wiedzą
pokonali namiętności i przewyższyli śmierć...
A człowiek, podążający za pożądaniem,
idąc za namiętnościami ginie...
Ale pokonawszy życzenia błędne, z siebie wszelkie prochy namiętności człek zdmuchuje...




Lilith ^^
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

De_Tourvel   24 lutego 2013r. o 22:27

De_Tourvel

Postów: 2678

casablanca napisał(a):
De_Tourvel napisał(a):

Ja nie wiem, co to się dzieje ;) wszyscy się streszczeń domagają ;p

Ale skoro streszczenie to może... ;)

Myślę, że w wielkim skrócie tak ten wiersz można streścić ;)

Julian Tuwim "Piosenka umarłego"

Dusza z ciała wyleciała,
[...]


Ja prosiłem o "miłe" streszczenie! to nie takie zwykłe ;) oczywiście wcześniej sam dokładnie zapoznałem się z wierszem, wszystko po to, aby wiedzieć czego się spodziewać po streszczeniu, bo przecież nagle może się trafić streszczenie mniej miłe :)

Tuwim prawie zawsze mi się podoba :) i tak dobrze się zaczęło "piosenką", ale "umarłego"?! ;) nie no żartuje... piosenka umarłego? bardzo dobry tytuł :) ... i pierwszy wers? "dusza z ciała wyleciała"? na niedzielę? świetne, doskonałe! :) ja nie marudzę, przepraszam jeśli się tak wydaje :) ja się tylko przekomarzam, z De Tourvel z autorem, z tekstem... bo niedziela to raczej dobry humor :P dobry film, dobra muza, treść literacka i żołądkowa, i miłe streszczenia ;) a nade wszystko dobre towarzystwo, może być też wirtualne :) serdecznie pozdrawiam Dopisane 24.02.2013r. o godz. 19:24:niedzielny wiersz :)

Pani i Ty

Voltaire

[...]
Przepych, co twoje życie mości,
Mniej wart jest, pani, niźli owy
Jeden twój całus w czas młodości!

:)


Starałam się o miłe streszczenie, ale chyba mi nie wyszło ;) przepraszam, obiecuję nad tym popracować ;)

Casa, brakowało mi tych naszych przekomarzań :) dobrze, że wróciłeś :) Tuwim z jego "piosenką" tak trochę przewrotnie mi się skojarzył z tą niedzielą ;) ale wydźwięk ma pozytywny i że tak to ujmę "z jajem" to napisał, więc na poprawę humoru jak znalazł ;)

A za Voltaire'a masz - jak w ostatnim wersie -


Jakoś ten Tuwim tak mi dzisiaj podpasował ;)

J. Tuwim "Falliczna pieśń"

Falliczna pieśń
Dwudziestoletni bracia moi!
Dwudziestoletnie moje siostry!
Młodzi! Silni! Zdrowi!
Którzy czujecie w sobie krew czerwoną,
Gorącą, dumną, świeżą, pulsującą!
Którzy czujecie rozkosz rozprężenia
Muskułów twardych!
Którzy stąpacie po ogromnej kuli:
Po ziemi starej, mądrej i okrągłej!
Którzy czujecie rozkosz słowa: żyję!
Którym zalewa serca boskim szczęściem
Myśl o rozkosznej fizjologii Życia! -
- Hej, wam dziś śpiewam, piękni, mądrzy, moi!
- Hej, wam dziś śpiewam, silni, zdrowi, młodzi!
Pieśń, której niech się dziewczyna nie wstydzi!
Pieśń, która młodzieńcowi skrycie
Niechlujnych, głupich myśli nie nasuwa!
Dwudziestoletni bracia moi!
Dwudziestoletnie moje siostry!
Śpiewam falliczną, tryumfalną Pieśń!

Bo święte jesteś, Życie, w każdym calu!
Bo cudne jesteś, rozkoszne i boskie,
Kto jeno umie drżeć na myśl o tobie,
Kto jeno umie nazwać cię wszędzie,
Gdzie jesteś z Boga: pierwotne i ciepłe,
Gdzie wytryskujesz jak nasienie ludzkie
W ostatniej drgawce spełnionej rozkoszy!
Gdzie jesteś świetlną, olbrzymią potęgą,
Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
Ciepłe, łaskawe, miłościwe Słońce!
O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
Pójdźmy z Miłością w życie, pójdźmy z sercem,
Co umie kochać! Co umie się cieszyć!
Pójdźmy - "bezwstydni" dla sobaczej zgrai
Kretynów, błaznów, chamów i kramarzy!
Lecz czyści, święci, cudni i radośni
Dla każdej młodej, kochającej duszy...

Oto w południa skwarze, pod prostopadłymi
Słońca promieńmi, w gorącu upalnym,
W najbielszym, świętym słonecznym ognisku,
Na polu złotym, cichym rozpalonym
Leży Kobieta - naga, biała, silna,
Leży Kobieta - jędrna, żądna, młoda,
Leży Kobieta! Kobieta Kobieta!
I oto idzie ku niej Mąż Ogromny,
Silny i piękny, zagorzały zdrowy,
Grzany słonecznym upałem południa,
Idzie Mężczyzna! Mężczyzna Mężczyzna!
I wyciągają się kobiece ręce,
I rozwierają się kobiece nogi,
Wznoszą się piersi głębokim oddechem
I rozszerzają się okrągłe biodra,
I patrzy w słońce Łono Kobiecości...

Serce mężowi młotem tłuc poczyna,
Święte wzruszenie ogarnia mu duszę
I szybko kroczy, i ciężko oddycha,
Jak Bóg radosny...
I oto wznosi się w nim Duch Świetlisty,
I oto żądza cudna go ogarnia,
I zwierzę chutne, i instynkt odwieczny
Ku niej go ciągnie...
I pięknie, potężnie wznosi się do góry
Fallus, męskości święta doskonałość!
(- Precz, tępogłowe chamy!
Precz, sobaki!
Ani mnie chichot wasz podły przerazi,
Ani zamglone oczy, ani wargi,
Cuchnącą pianą sprośności zalane!)
I oto łączy się ciało mężczyzny
Z ciałem kobiety... Oto się splatają
Ręce i nogi, a kobiece mleko
Z zduszonych piersi tryska... Oto wargi
Zwarły się w długi, słodki pocałunek...
I drgają ciała, i w pośpiechu, w szale
Czekają Przyjścia, czekają Spełnienia,
I oto czują, jak się rozkosz zbliża,
Jak się tumanią krwią zalane mózgi,
Jak biją serca pod rytm ciał drgających,
Jak dziko palą ciała razem zwarte,
Jak się splecione zacieśniają więzy,
Jak wargi wilgne szepcą urywane
Słowa miłości...

Aż wreszcie chwila okropna przychodzi,
Kiedy ich rozkosz przeszywa jak strzała,
Jak błyskawica, jasne szczęście bije
I wytryskuje nasienie mężczyzny
W kobiece łono...

O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
O, bądźmy czyści, mądrzy i radośni!
O, idźmy w życie z miłością słoneczną,
Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
Ciepłe łaskawe, miłościwe Słońce!

;)

Żadna kobieta nie byłaby na tyle głupia, żeby zakochać się w facecie tylko dlatego, że on ma długie nogi! G. Garbo
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

magnum44   25 lutego 2013r. o 22:39

magnum44

Postów: 14542

Adam Asnyk

Karmelkowy wiersz

Bywało dawniej przed laty,
Sypałem wiersze i kwiaty
Wszystkim dziewczątkom,
Bom myślał, o piękne panie,
Że kwiat lub słowo zostanie
Dla was pamiątka.

Wierzyłem, zwyczajnie młody,
Że jeszcze nie wyszło z mody
Myśleć i czuć,
Że trochę serca kobiecie,
świetnej kariery na świecie,
Nie może psuć.

Aniołków brałem na serio,
I z śmieszną donkiszoterią
Wielbiłem lalki,
I gotów byłem, o zgrozo,
Za Dulcyneę z Tobozo
Stanąć do walki!

Lecz dziś komedię salonu
Jak człowiek dobrego tonu
Na wylot znam,
Z serca pożytek nie wielki,
Więc mam w zapasie karmelki
Dla dam.



Nie mów!

Nie mów, chociażbyś miał ginąć z pragnienia,
Że wszystkie źródła wyschły już bijące! -
Tyś gonił pustyń piaszczystych złudzenia,
A minął strumień na zielonej łące.

Nie mów, chociażbyś umierał z tęsknoty,
Że nie ma czystej miłości na ziemi! -
Tyś pewnie w drodze blask jej rzucił złoty,
Za ognikami zdążając błędnemi.

Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał
Odnaleźć w życiu - marą jest zwodniczą!
Zdrój czystych uciech będzie innym szumiał
I inne serce poił swą słodyczą.





Preludium

Już niejeden obraz miły
Ciemne widma zasłoniły
I niejeden ślad zatarły,
Ślad przeszłości obumarłej.

Łzy, uśmiechy, kwiatów wieńce,
Pragnień ognie i rumieńce,
Sny miłości, szczęścia, chwały
Już się w drodze rozsypały...
Pozostały za mną w tyle
Na rozdrożach - lub mogile.

Lecz choć wszystko pierzchło, znikło,
Serce kochać nie odwykło,
I młodzieńczych natchnień chwila
Jeszcze duszę wciąż zasila;
Jeszcze czystym światłem błyska
Przez mgły ciemne i zwaliska,
I w ten życia wieczór szary
Rzuca wspomnień cudne mary.

Wciąż młodości wiara żywa
Pozrywanych snów ogniwa
W idealny wieniec splata
I wskazuje piękność świata.

Więc znów oczy mam zwrócone
Na jaśniejszą życia stronę,
Znów odczuwam - to, co piękne,
Znów przed śpiewnym głosem mięknę
I swych wspomnień mary blade
Znów z miłością na pierś kładę;
A gdy serce drży boleśniej,
To przerabiam łzy na pieśni.

:) :)

Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć. M.S.C.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

Namaskar   25 lutego 2013r. o 23:08

Namaskar

Postów: 517

Boże

Darwin znikł z długą brodą posiwiały małpy
Wolter już jak nekrolog w kąciku humoru
nawet Kopernik zmalał choć obracał Ziemię
spaniel życzy przed sklepem krótkiego ogonka

wszystko na pisk zbity wali się bez Ciebie

''najdłuższa noc ma na mecie zawsze świt''
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

E   26 lutego 2013r. o 6:34

E

Postów: 15195

"Rozmowa z kamieniem" Wisława Szymborska
nie śledzę uważnie tego tematu, więc jeśli już był, wybaczcie:)

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chce wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.

- Odejdź - mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na części
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Zycie jest dla niej jedyna okazja.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.

- Jestem z kamienia - mówi kamień -
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stad.
Nie mam mięśni śmiechu.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam ze są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
głuche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, ze sam niedużo o tym wiesz.

- Wielkie i puste sale - mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Cala powierzchnia zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leże odwrócony.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Moj świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rekami.
A na dowód, ze byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz slow,
którym nikt nie da wiary.

- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnie.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.

- Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiać się nie umiem.

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.

- Nie mam drzwi - mówi kamień.

"Szukam świata w którym jedna jaskółka czyni wiosnę, gdzie szewc w butach chodzi, gdzie jak Cię widzą, to dzień dobry. Szukam świata, gdzie człowiek człowiekowi człowiekiem" J.B.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

magnum44   26 lutego 2013r. o 6:55

magnum44

Postów: 14542

Piękny i... przerażający ten wiersz

Obym w swoim życiu mało takich "kamieni" spotkała!



Adam Asnyk

Dwa anioły

Dwa anioły spotkały się w locie,
Ponad ziemią, wśród błękitnych mórz
Jeden płynął w purpurze i złocie
Miał wejrzenie jakby rannych zórz,

Drugi w czarnych aksamitach tonął,
Łez brylantem świecił jego wzrok -
A na głowie wieniec z gwiazd mu płonął
I rozjaśniał nieskończony mrok

"Wracam z ziemi - rzeki pierwszy z aniołów -
Gdziem w ogrodzie życia kwiaty siał,
Rozdmuchiwał płomienie z popiołów
I przyśpieszał nowy rozkwit ciał

Tam widziałem, w ciemnej nieszczęść nocy,
Dwóch serc czystych krwawy z losem bój,
Dwojga istot gorzki ból sierocy,
Ich samotny, ciężki życia znój

Więc zbliżyłem dwie niedole z sobą
I miłości owiałem je tchem
A z dwóch smutków nad dawną żałobą
Szczęście rajskim wykwitnęło snem!"

Ja - rzekł drugi w gwiaździstej koronie -
Wracam także z owych ziemskich pól,
Gdzie na chorych sercach kładłem dłonie...
I na zawsze koiłem ich ból.

Tam spotkałem, pomiędzy innemi,
Jedną duszę szlachetną, bez plam -
l kochałem tego syna ziemi,
Co pięknością dorównywał nam.

Lecz dojrzałem, że w żywota męce
Zaczął oliwiąc się... rdzy dostrzegłem ślad,
l strwożony, wyciągnąłem ręce,
By, padając, nie poplamił szat.

l miłością prowadzony czystą,
Jak najciszej zbliżyłem się doń...
Zarzuciłem zasłonę gwiaździstą...
I na sercu położyłem dłoń.

W mych objęciach on teraz bezpieczny,
Bo już władzy nie ma nad nim czas -
I zostanie w swej piękności wiecznej,
Nie dotknięty żadną, z ziemskich skaz".

Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć. M.S.C.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

magnum44   26 lutego 2013r. o 7:10

magnum44

Postów: 14542

:)

Nie można bowiem mieć nadziei na skierowanie świata ku lepszym drogom,
o ile się JEDNOSTEK nie skieruje ku lepszemu.
W tym celu każdy z NAS powinien pracować nad udoskonaleniem się własnym,
jednocześnie zdając sobie sprawę ze swej osobistej odpowiedzialności za całokształt tego, co się dzieje w świecie, i z tego, że obowiązkiem bezpośrednim każdego z NAS jest dopomagać tym, którym możemy się stać najbardziej użyteczni.

Maria Skłodowska - Curie

:)

Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć. M.S.C.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 > >>

reklama Dom Seniora zaprasza!
reklama Zapraszamy