ISSN 2082-2553. Wydanie nr 3666, 18 listopada 2017r.

Logowanie:

Przypomnij hasłoZarejestruj się

REKLAMA Szkoła Kredkowski zaprasza
REKLAMA Lakfarb zaprasza
REKLAMA

Bolesławiecki Katalog firm

REKLAMA Zespol Prestiz zaprasza

Felietony

Pobierz aplikację mobilną Bolec.Info
REKLAMA Zapraszamy
REKLAMA Kruszyna

Różności

REKLAMA Metalowiec zaprasza
REKLAMA Metalowiec zaprasza

BolecSerwisy

REKLAMA Cukiernia Malinka zaprasza
REKLAMA Piramida zaprasza
REKLAMA Netia zaprasza

BolecForum

Bolecnauci
Miłe rozmowy nocą i nie tylko nocą

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 244 245 246 247 248 249

~~   13 października 2017r. o 19:50

~~
Zdjęć: 0
Postów:


Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~~   13 października 2017r. o 19:52

~~
Zdjęć: 0
Postów:

Teraz chyba bez psikusa:


Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

DP   22 października 2017r. o 21:14

DP
Zdjęć: 0
Postów:

...bez psikusa

Julia Hartwig

Pod tą wyspą

Pod tą wyspą jest inna wyspa, może jeszcze piękniejsza.
Ku niej szybuje uśmiechnięta pływaczka, łącząc błyskawicznym łukiem
skałę, powietrze i wodę.
Chciałabym widzieć cię naraz ze wszystkich stron, stworze, fragmencie,
zawierucho, wspaniały obłędzie jasnego umysłu.
:)


Dopisane 13.10.2017r. o godz. 20:55:

no i Alosza



:)


Dopisane 13.10.2017r. o godz. 21:42:

wróćmy do poprzedniego zdania, w połowie rozwarcia przepony

szybkość cząstkowa – na otwarcie osobności. oddychaj
podczas wejścia, kołuj ponad napięciem alfabetu. już
nie będziesz rozciągał się w znaczeniu za uczynki i myśli wasze. bywaj
na skrzyżowaniach, mapach, gdzie bramę tworzy oś –
chociaż znane są współrzędne szczelin obracających proch. pion? to

jest ból (rwane tętno), który zawsze rozsadza się
od wewnątrz i zderza się z każdym włóknem zasłony.
nikt nas nie zauważy, nikt nas nie widzi, nikt –
odwracając porządek liter, łykając prąd – nas nie zobaczy.
patrz na mnie, kiedy dotykam podbrzusza własnego pobudzenia –

pod stołem. jak (nieruchomy) wzrok w elipsie źrenicy
przewiduję z tego, co narasta i połyskuje. choćby
cięcie rozdzieliło rękopisy wszystkich cyfr, nie sposób
będzie zliczyć ran – o nich wiemy tyle, że są
oddechem dłoni, stopy, serca. ścieżką
przesunięcia___________________ płuc w rozstrojony język.

W.J.

Dobranoc:)


Dopisane 14.10.2017r. o godz. 08:21:

Dzień dobry:)




udanego dnia Wam życzę:)


Dopisane 14.10.2017r. o godz. 21:42:

https://www.youtube.com/watch?time_continue=15&v=nZZ-mOLLKtw
spokojnego wieczoru i równie spokojnej nocy Wam życzę:)


Dopisane 15.10.2017r. o godz. 08:13:

Dzień dobry:)




Wspaniałego dnia Wam życzę:)


Dopisane 15.10.2017r. o godz. 21:05:

Dobry wieczór:)







spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)






Dopisane 16.10.2017r. o godz. 19:48:

Dobry wieczór:)





Dopisane 16.10.2017r. o godz. 20:52:

Yyyy---hyyyy, -/ziewnąłem/
A co ty na to...

***

Pewnie się dziwisz skąd to pytanie
i taka pewność tego co piszę
lecz nim przeczytasz ostatnie zdanie
z pewnością /yy-hyyy...y/, twoje usłyszę

Otóż ziewnąłem. Ot! zwykła sprawa
i cóż dziwnego gdy człek zmęczony
już od tygodnia nie wiem co wyro
odzwyczaiłem nawet od żony

lecz w końcu dzisiaj nieco mnie zmaga
ziewam /yy-hyyy...y/,
...w pięć minut nie tracąc czasu
i choć nie słychać, to ręczę za to
wiele to robi wokół hałasu

bo gdy ja, /yy-hyyy...y/, ziewam,
-to każdy ziewa
zwykła zasada, proste rachunki
statystyk na to nie trzeba żadnych,
bo wszyscy znają te dziwne trunki

co zahaczają niczym hipnoza
/yy-hyyy...y/, - znów ziewnąłem,
Nic nie poradzę!
teraz mam pewność - i ty ziewnąłeś/aś)
więc w morał wniosek taki tu wsadzę

***

Taka niestety ludzka natura
choć każdy zgoła ma inne zdanie
gdy widzisz innych, zazdrość ogarnia
nęci i kusi jak to ziewanie

co oczy widzą to serce boli
już powód staje się do działania
ale i dobrze!, bo też w naturze
"mowa" jest kluczem do współdziałania

----

spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę


Dopisane 19.10.2017r. o godz. 19:44:

Dobry wieczór:)




:)


Dopisane 19.10.2017r. o godz. 20:20:

Październik

Dla Gabrysi
Ślicznie teraz w październiku
Kolorów lasu wszak bez liku
Przyjdzie zima całkiem biała
Mroźna taka z płatków cała
Teraz las i wszystkie drzewa
Zimy przecież się spodziewa
Lecz nim przyjdzie...
Daje trochę po kolorach
Od czerwieni aż po brąz
I tak rok w rok - wciąż
A po zimie wiosna będzie
Sypnie kwiatem pięknie wszędzie
Po niej lato morze góry
Czas wspaniały nie ponury

Cieszmy się tym wszystkim my!
Krzych



:)


Dopisane 19.10.2017r. o godz. 22:06:

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=YyZVijsuHFY

dobranoc:)


Dopisane 20.10.2017r. o godz. 19:58:

A, dobry wieczór:) zimno robi się



:)


Dopisane 20.10.2017r. o godz. 20:44:

Różewicz Tadeusz

W środku życia

Po końcu świata
po śmierci
znalazłem się w środku życia
stwarzałem siebie
budowałem życie
ludzi zwierzęta krajobrazy

to jest stół mówiłem
to jest stół
na stole leży chleb nóż
nóż służy do krajania chleba
chlebem karmią się ludzie

człowieka trzeba kochać
uczyłem się w nocy w dzień
co trzeba kochać
odpowiadałem człowieka

to jest okno mówiłem
to jest okno
za oknem jest ogród
w ogrodzie widzę jabłonkę
jabłonka kwitnie
kwiaty opadają
zawiązują się owoce
dojrzewają

mój ojciec zrywa jabłko
ten człowiek który zrywa jabłko
to mój ojciec

siedziałem na progu domu
ta staruszka która
ciągnie na powrozie kozę
jest potrzebniejsza
i cenniejsza
niż siedem cudów świata
kto myśli i czuje
że ona jest niepotrzebna
ten jest ludobójcą

to jest człowiek
to jest drzewo to jest chleb

ludzie karmią sie aby żyć
powtarzałem sobie
życie ludzkie jest ważne
życie ludzkie ma wielką wagę
wartość życia
przewyższa wartość wszystkich przedmiotów
które stworzył człowiek
człowiek jest skarbem
powtarzałem uparcie

to jest woda mówiłem
gładziłem ręką fale
i rozmawiałem z rzeką
wodo mówiłem
dobra wodo
to ja jestem

człowiek mówił do wody
mówił do księżyca
do kwiatów deszczu
mówił do ziemi
do ptaków
do nieba

milczało niebo
milczała ziemia
jeśli usłyszał głos
który płynął
z ziemi wody i nieba
to był głos drugiego człowieka



Dopisane 20.10.2017r. o godz. 21:08:

barwy jesieni, tak

na noc :)






dobranoc:)


Dopisane 21.10.2017r. o godz. 08:29:

Dzień dobry:)

spojrzenie jak wiązka światła skupione
na szczytach gór. między palcami wiatr,
krzyk orła kołującego nisko nad ziemią.
serce czuje wibrację powietrza.
rezonują tkanki. w pieśni ptaka
jest moc i pewność. przestrzeń
należy do niego.
mądrość przychodzi w najczystszej formie.
rozkłada skrzydła nad głową.
wszystko zaczyna się od przyspieszonego tętna,
napięcia mięśni, drżenia rąk.
najtrudniej wyjść z ciasnego ciała. wypuścić
oddech na wolność. oddać się
nieskończoności nieba.

Justyna Koronkiewicz

dobrego dnia Wam życzę:)


Dopisane 21.10.2017r. o godz. 19:36:

Dobry wieczór:)


Pogoda i spokój tak ceniony przez Wszystkich
dziś funduje Wam Sade:)



:)


Dopisane 21.10.2017r. o godz. 21:11:

''Niech każdy zbada swoje myśli; ujrzymy, iż wszystkie zaprząta przeszłość i przyszłość; a jeśli myślimy, to jeno aby zaczerpnąć z niej treści do snucia przyszłości. Teraźniejszość nie jest nigdy naszym celem. Przeszłość i teraźniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość. Tak wiec nie żyjemy nigdy, ale spodziewamy się żyć; gotujemy się wciąż do szczęscia, a co za tym idzie, nie kosztujemy go nigdy.''

- Blaise Pascal

Tęczowa przyszłość

Ucieczka w przyszłość to żadna frajda
Rozczarowanie przyjdzie ponad wszystko
Co ma uczynić życiowa ciamajda
Nie znając celu zginie biedaczysko

Gdy czarne chmury wiatrem gnane
Deszczem posieją uwieńczonym tęczą
Tak się odmieni życie poplątane
Przeminą troski co serce dręczą

Przyszłość w tęczowym jawi się kolorze
Lecz zwodnicze bywa to zjawisko
Na piękna przyszłość zasłużyć może
Ten co już teraz uczyni dlań wszystko

Spragnieni szczęścia do jutra tęsknimy
Radością tryśnie czy smutkiem się zjawi
Lato umili czy ściągnie do zimy
Życie odmieni czy z losu zadrwi

Anna Maria Łabno

Dobramoc z Wami:)


Dopisane 22.10.2017r. o godz. 08:48:

Dzień dobry:)




Dreszcze

I co mnie jeszcze zadziwić może
żaba na śniegu czy wąż na dachu
a może twardy jak kamień orzech
co od spojrzenia pęka ze strachu

zadziwić może mrówka w kąpieli
słońce na niebie pośrodku nocy
jeż zbyt zuchwały w puchowej bieli
i nietoperza widzące oczy

kwiaty na lodzie pachnące latem
też zadziwiają oczy zielone
i słoneczniki ubrane w szatę
a przy nich ręce życiem zmęczone

lecz pośród tego co już przeżyte
przez lata całe i trzy dni jeszcze
wciąż mnie zadziwia twój uśmiech do mnie
nieodgadniony przeszywa dreszczem





sylwiam71

:)




Dopisane 22.10.2017r. o godz. 19:47:

Dobry wieczór:)



:)


Dopisane 22.10.2017r. o godz. 20:24:

Droga nie wybrana
Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,
Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.
Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.
Akceptacja
Kiedy słońce, resztkami sił, końcem promienia
Uczepione obłoku, spada w otchłań ognia -
Nad tym, co zaszło, krzyku grozy czy zdumienia
Nie podnosi przyroda. Przecież niepodobna,
By ptaki nie wiedziały, że mrok niedaleko.
Wiedzą: jeden przytłumia drżący w piersi pomruk
I mętniejące oko zasuwa powieką,
Inny, nisko nad gajem śpieszący do domu,
Zaskoczony przez nagły zmierzch, w ostatniej chwili
Zapada w gniazdo, w zapamiętane gałęzie -
Co najwyżej pomyśli czy zaćwierka:" Czyli
zdążyłem! NIech się wokół noc mrokiem oprzędzie;
Niech się stanie dość ciemna by mrok zasnuł wszędzie
To, co ma być. To, co ma być, będzie: niech będzie."
Ogień i lód
Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód.
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią: ogień.
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści
Dość, by rzec: równie dobry lód
Jest, aby niszczyć,
I jest go w bród.
Robert Frost


Dopisane 22.10.2017r. o godz. 21:14:

mimo wszystko:)

życzę Wam spokojnego wieczoru i dobrej nocy:)


.

Żeby Żyć trzeba Być.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~~   23 października 2017r. o 13:31

~~
Zdjęć: 0
Postów:


Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

DP   4 listopada 2017r. o 7:53

DP
Zdjęć: 0
Postów:

Dobry wieczór:)

~~ napisał(a):





Ktoś wpadł i wypadł
a dzień dobry, cześć, pa
to gdzie, co?
no dobra, co by tu...





jak ''efekt domina'' to...Dominika Kulczyk

jeszcze nie czytałam,ale zapowiada się ciekawie

i dzięki za odwiedziny;)






Dopisane 27.10.2017r. o godz. 20:38:

''Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka.''

A.E.





:)


Dopisane 27.10.2017r. o godz. 21:40:

Sliwinski Ronald

Krzaczek i Robaczek

Rośnie koło domu malusieńki krzaczek,
A pod krzaczkiem siedzi maleńki robaczek.
"Posuń no się trochę, mój ty panie Krzaczku"
"Nie mogę się ruszyć mały mój Robaczku.

Chcesz mieć więcej miejsca, to wyłaź spode mnie.
Albo siedź cichutko, odczep się ode mnie.
Ja muszę tu zostać. W ziemi mam korzenie.
Ty jak widzę ciągle trenujesz chodzenie.

Łazisz sobie po mnie, pod nosem bełkoczesz,
I strasznie kolego ciągle mnie gilgoczesz.
Ja to muszę znosić" - śmieje się nasz Krzaczek,
A na to zaczyna od nowa Robaczek:

"Widzę że się wiercisz, i ciągle się kłaniasz.
Przestań już się kiwać bo słońce zasłaniasz."
Tak mówi Robaczek w pretensjach do Krzaczka,
A Krzaczek odpowie znowu dla Robaczka:

"Co Ty chcesz ode mnie? Co za nonsens słyszę.
To nie ja się ruszam. To wiatr mnie kołysze.
Do niego pretensje zanoś drogi panie,
Jeśli Ci przeszkadza moje kołysanie.

Kiedy jest gorąco, wachlarzem Ci służę.
Kiedy deszczyk pada, przeczekasz i burzę.
Listki moje również są Ci za kołderkę.
Nie musisz się tułać, iść na poniewierkę."

Tu Robaczek wrzaśnie: "Co Ty wygadujesz?
I mi cały humor znowu dzisiaj psujesz.
Ja wcale nie łażę. Odkurzam i sprzątam,
Kiedy się po Tobie dzionek cały plątam.

Gdybym Cię nie czyścił mój drogi dryblasie,
Byłbyś najbrudniejszy na łąki tarasie.
To ja dbam o Ciebie. Ciągle Cię szoruję,
I za swoją pracę ciągle wysłuchuję:

Że po Tobie łażę, że Cię wciąż łaskoczę.
Kiedy sobie śpiewam, że coś tam bełkoczę.
Nie miej więc pretensji, bo jesteś już nudny,
Jak się zdenerwuję będziesz bratku brudny."

Tak to sobie co dzień dziwnie rozmawiają.
Ciągle oskarżają, coś tam wyjaśniają.
Gdy nocka się zbliża i słońce zachodzi,
Zawsze między nimi do zgody dochodzi.

"Połóż się koło mnie, jest miejsca dla dwoje."
"Dziękuję Robaczku, ale ja postoję.
Jest mi w tej pozycji jakoś tak wygodnie,
Bo w naszej rodzinie Krzaczków stać jest modnie."

Tak więc nasz Robaczek tuli się do Krzaczka,
A listkami Krzaczek kołysze Robaczka.
Mrużą obaj oczy, obaj też ziewają,
I jak na komendę razem zasypiają.

Na gadanie będzie jutro czasu wiele.
Teraz już zasnęli dzielni przyjaciele.
Śni się dla Robaczka: Krzaczek i Robaczek.
Śni się też dla Krzaczka: Robaczek i Krzaczek.


Spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 28.10.2017r. o godz. 08:29:


Dzień dobry:)
John Donne


Przebóg, cóżeśmy czynili oboje,
Nim przyszła miłość? Czyśmy jeszcze ssali
Z piersi Natury dziecinne napoje?
Lub w grocie Siedmiu Braci Śpiących spali?
Wszystko snem było — prócz tego, co robię
Teraz. Piękności, którem w każdej dobie
Ścigał, zdobywał, były snem tylko o tobie.

Dzień dobry naszym budzącym się duszom,
Co spojrzeć jeszcze na siebie nie śmiały —
Gdyż ledwo spojrzą, wzrokiem ściany skruszą,
Ogromne Wszędzie czyniąc z izby małej.
Niech więc podróżnik nowe światy bada,
Niechaj kartograf świat na świat nakłada;
Z nas każde samo światem jest — i świat posiada.

Na twarzach naszych znać serc związek szczery,
A każda lustro ma w kochanka oku;
Czy kto dwie lepsze znajdzie hemisfery
Bez skał Północy, Zachodniego mroku?
Umiera tylko to, co źle zmieszane;
Jeśli dwie równe miłości są zlane
Bez reszty w jedną — umrzeć nie będzie nam dane.
Przełożył
Stanisław Barańczak





Dobrego dnia Wam życę:)






Dopisane 28.10.2017r. o godz. 19:36:

Dobry wieczór:)




Opowieść o trawie

Leszek Wójtowicz


Pośród roślin co zdobią nasz szalony glob
Jedna zwłaszcza mnie wzrusza - wciąż słońca ciekawa
Nie jest to smukła róża ni potężny dąb
Ale trawa - zielona trawa

Mogą przejść po niej czołgi bezlitosnych wojsk
Może tłum ją stratować w radosny karnawał
Ale ona podźwignie wątłą postać swą
Dzielna trawa - zielona trawa

Nawet pożar co niszczy wszystko co się da
Co jak mówią za sobą nic już nie zostawia
Kiedy zgaśnie to z deszczem znowu życiem gra
Zwykła trawa - zielona trawa

Jeszcze jedną właściwość ta roślina ma
Taką która na jawną bezczelność zakrawa
Gdy ją przystrzyc to w górę uparcie się pcha
Właśnie trawa - zielona trawa

Ciągle szukam w śmietnisku wieloznacznych słów
Takich które brzmieć będą prawdziwie
Bywa czasem że pęka rozpalony mózg
Myśl się gubi - sens nagle urywa

Dookoła prześmiewców zaślinionych tłum
Którzy wiersze nicują jak szmaty
I rzecz jasna fachowcy od czystości dusz
Szukający w piosenkach rozpaczy

Póki jeszcze gitara wiernie słucha mnie
Odpowiada na palców wezwanie
To choć czasem niełatwo ale jednak chcę
Wasze serca poruszyć i pamięć

Kiedy widmo zwątpienia zacznie nękać was
Gdy się skończy z sumieniem zabawa
Wtedy właśnie spróbujcie chociaż jeden raz
Być tak mocni - tak mocni jak trawa





:);)


Dopisane 28.10.2017r. o godz. 21:02:




Taka noc

Małgorzata Strzałkowska


Gwiazdy mrugają, gwiazdy spadają,
po niebie księżyc chodzi złoty,
w zaroślach słowik głupstwa śpiewa,
jakby nic nie miał do roboty...

Wysmukłe cienie błądzą wśród liści,
wiatr jaśminami kołysze,
srebrzyste, białe kwiaty akacji
z szelestem kapią przez ciszę...

Po stawie wolno płyną obłoki
jak wielkie, białe łabędzie
- noc taka chyba już się nie zdarzy,
już takiej nocy nie będzie...

spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 29.10.2017r. o godz. 07:51:

Dzień dobry:)

gdybym miała tyle istnień
ile kolorowych baloników
trzyma na uwięzi ten pan
byłabym rozrzutna
rzuciłabym je po niebie
pozwoliłabym im się wplątać
w wiatr i w chmury
i w ptasie skrzydło

sobie
pozostawiłabym jedno
zielone
jak liście
jak źdźbła traw
i jak oczy twoje - z bliska

H.P.J.
;)


Dopisane 29.10.2017r. o godz. 08:19:







Dopisane 29.10.2017r. o godz. 08:36:




Udanego dnia Wam życzę:)


Dopisane 29.10.2017r. o godz. 21:07:

Dobry wieczór:)

Do Augusta

Cały widnokrąg w płomieniach,
Przerazliwie biją grzmoty;
Śród wichrów i nagłej słoty,
Huczą po górnych sklepiemniach.

Lecz wkrótce burza ustaie,
Rozsunęły się obłoki,
Xiężyc powolnemi kroki,
Ośrebrza niwy i gaje.

Przeto nie dziwuy sie wcale,
Że i szczęście śmiertelnika,
Które losem dostał w dziale,
W chwili zabłyśnie......i znika.

Koniecznemi są przemiany,
Dzieią się one w naturze,
Słońce ustępuie chmurze,
Burzą się ciche bałwany.

Ale to iest w mocy twoiey,
Wznieść się nad losy człowieka;
Kto się w stateczność uzbroi,
Od tego piorun z daleka.


59
wiersz był wydrukowany w Pszczółce Krakowskiej




spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)






Dopisane 31.10.2017r. o godz. 18:46:

Dobry wieczór:)

Przez świat idące wołanie...

Konstanty Ildefons Gałczyński


Przez świat idące wołanie...

(fragmenty poematu o pracy i pokoju) Kończy się dzień. Kobieta ustawia talerze.
Chłopak bochenek chleba wiezie na rowerze.

Stolarz hebel odłożył. Wnet światło ogarnie
latarenki przy bramach i duże latarnie.

Wszędzie lampy rozbłysną różnokolorowe:
na torach i okrętach światła sygnałowe,

lampy w szkołach i w sklepach, lampy w bibliotekach
i na wieżach stalowych, i na miękkich rzekach,

na dworcach, gdzie zegary, w pulpitach, gdzie nuty,
i te małe przy łóżkach, zwane liliputy;

w zakładach produkcyjnych, w wytwórniach i w kinie,
i te, które po balu gasną w "Onieginie":

kinkiety, bras-de-mury, pająki, świeczniki,
lichtarze, kandelabry, złotoramienniki;

i te we mgle, na drutach, którymi wiatr kiwa,
1 tak się trudno rozstać. I te migotliwe

w autach i w motocyklach, różnych świateł dużo.
I świecznik-meluzyna w hotelu "Pod Różą",

w Krakowie, gdzie na piętrze pod numerem szóstym
szuka swoich pantofli Balzaka cień tłusty.

Gdy to wszystko zapłonie i oczy zadziwi,
w jakiejś bocznej uliczce dorożkarz sędziwy

również swoje zaświeci latarnie z cyframi
i do chóru je włączy. A przy każdej bramie

już się świeci - i latem, i podczas śnieżycy -
jak gwiazda numer domu i nazwa ulicy.

Teraz świecę zadmuchnij i podaj mi rękę -
pójdziemy z tobą razem przez sznur latarenek

tą ulicą do góry, aż tam, gdzie ten balkon,
tam zostawiłem skrzypce. I chciałbym je zabrać.
*


Dopisane 31.10.2017r. o godz. 22:28:

Cicho serce, nie krzycz już więcej
Cicho serce, nie łkaj więcej.
Wiem, że boli, dławi i dusi.
Uspokój się już, proszę
Pełne goryczy nieszczęść jest życie,
przecież dobrze wiesz.
Nie krzycz już serce, proszę
Łzy osusz pozostałą kruszyną miłościmiłości,
światełkiem nadziei, co w dali świeci.
Kiedyś posmakujesz jeszcze szczerej radości
i będzie uczta dusz, a teraz
Cicho serce, nie krwaw już, proszę
daj o sobie zapomnieć to boli.
nie dźwigaj kamienia smutku, żalu
ciężar wyrzuć z siebie,
idź precz draniu.
Serce, czy każdy ciebie ma,
czuje dogłębnie życie jak ja.
Czy można cię uśpić bezdusznie,
pieniądzem, władzą omamić...
Serce, choć bolisz
cieszę się że cię mam.




spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 01.11.2017r. o godz. 20:05:

Dobry wieczór:)

dziś refleksyjnie





Dopisane 01.11.2017r. o godz. 22:03:

Przez świat idące wołanie

Małe rzeczy foremne!
Zegar w rogu na ścianie -
małe muzykowanie;
flaszki z atramentami, nuty, z kory czółenka
i wy, kawy ziarenka,
kwiat na oknie, sęk w desce, złoty pył nad podwórzem,
wszystkie rzeczy nieduże:
gwiazdka śniegu, listeczek,
wstążki, płomyki świeczek,
wieża w szachach, lis w bajce, wiatr, co w drutach brzęczy -
małe, wesołe rzeczy!

Konstanty Ildefons Gałczyński


zpokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę


Dopisane 02.11.2017r. o godz. 20:57:

Dobry wieczór:)


Kiedy włosy pełne masz ptaków
gdy cię wiatr peleryną swą zepnie
kiedy boso przez park pełen kwiatów
biegniesz lekka jak światła szelesty

Gdy wieczorem mgieł tęczę rozpinasz
łowiąc wszystkie spóźnione motyle
i gdy srebrna przynosisz mi we śnie
dłoń po brzegi nalaną Księżyca

z wszystkich rozmów, oddechów i spojrzeń
z mojej gwiazdy spadłej niedaleko
wiersz się rodzi uparty jak orzech
złap go, złap a odgadniesz me myśli

M.P.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=g_TPxvrlOyY

Spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 03.11.2017r. o godz. 20:02:

Dobry wieczór:)







;)










Dopisane 03.11.2017r. o godz. 21:48:

Obłoki

Józef Ratajczak
Płyną w górze
niczym słomkowe kapelusze.
Kościelna je wieża przymierza.
Nie pasują - za duże.

Zegar ratuszowy
próżno nadstawia głowę.
Dachy domów
wyciągają szyję po kryjomu.
Dwa smukłe klony
daremnie rozwarły korony
i biegną zziajane na wzgórze.

Lecą tak obłoki
z ręki do ręki
w bardzo wysoki,
czysty błękit.
Płyną samotnie w górze
niczym słomkowe kapelusze.

Potem całą noc płaczą
aż do zorzy,
że nikt ich na głowę
nie włożył.

:)






Dopisane 03.11.2017r. o godz. 22:15:

:)

Z.S.

Noc ja i księżyc


Stoję w oknie - czekam. Tej nocy mam randevu.
On spóźniony? Wszak godziny mi nie wyznaczył!
Gdy zjawi się, spojrzę w jasną twarz i wyznam mu,
że czekam bez żalu, a los mi go przeznaczył!

Na tle ametystów nocy swą twarz wciąż zmienia.
Bywa, jak złoty denar, gdy przybywa w zaloty,
to znów wychudły, niczym szabla Saracena.
Urzekający wędrowiec lśniący od pozłoty.

Bezsenność dobrze się czuje w jego towarzystwie.
Miłe spacery we dwoje po nieboskłonie...
Sycę zmysły widokiem nim czar ten pryśnie,
w każdej jego kwadrze wraz z nim w poezji tonę...

Spokojnedo wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 04.11.2017r. o godz. 07:53:

Dzień dobry:)

Słońce już wstało:)




Maria Polak (Maryla)
Wiersze wstają wcześniej



Wiersze wstają wcześniej ode mnie,
kiedy jeszcze świt w powijakach,
światło zbiera, dotyka serca,
listę zadań na dzień ogłasza.

Słowa często chcą świt wyprzedzić,
barwą ciepła zabarwić myśli,
akcent słodki nadać pragnieniom
i pomyślność dodać do listy.

Niech się wszystko poskłada w całość,
by powitać światło i słowa,
rysy zmiękczać, do ust przykładać
uśmiech miły co dzień od nowa.

cudownego dnia Wam życzę:)

Żeby Żyć trzeba Być.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

~~Zusta   5 listopada 2017r. o 8:42

~~Zusta
Zdjęć: 0
Postów:

Ghjjj
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

DP   8 godz. 41 min. temu

DP
Zdjęć: 0
Postów:

Dzień dobry:)


~~Zusta napisał(a):
Ghjjj


nie wiem co to oznacza Zusta ale życzę Ci miłego dnia:)




Dopisane 05.11.2017r. o godz. 19:06:

Dobry wieczór:)

Różewicz Tadeusz
***

poezja nie zawsze
przybiera formę
wiersza

po pięćdziesięciu latach
pisania
poezja
może się objawić
poecie
w kształcie drzewa
odlatującego
ptaka
światła

przybiera kształt
ust
gnieździ się w milczeniu

albo żyje w poecie
pozbawiona formy i treści








:)


Dopisane 05.11.2017r. o godz. 20:46:

i co?
nocą na lepa
niech będzie :)






Dopisane 05.11.2017r. o godz. 21:04:




spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 05.11.2017r. o godz. 21:20:

dodam jeszcze tylko że...

Dla miłości można wyrzec się wielu rzeczy, tylko siebie nie można się wyrzec.
Bo nie można kochać innych nie kochając siebie:):)


Dopisane 07.11.2017r. o godz. 20:25:

Dobry wieczór:)

hmm
na czym to staneliśmy....a tak...

dziś




:)


Dopisane 07.11.2017r. o godz. 21:45:

Ślimak
Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Ślimak mi się powoli przed oczyma wlecze - -
jakże mi przypomina zwykłe życie człecze:
ciężko się sunie - macki wysuwa z ostrożna,
tu, tam próbuje - tu, tam raz po raz nie można;
trwożliwie, z trudem pcha się przed się, a na grzbiecie
dźwiga dom, co go ciężko i z uporem gniecie
i zowie się "schronieniem", a nie jest ochroną
nawet przed marnym kretem, cóż dopiero wroną!
Idzie, wlecze się, cała natura nim gardzi,
sam nie wiem, czy tragiczny, czy komiczny bardziej?


Spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 08.11.2017r. o godz. 20:48:

Dobry wieczór:)

''Kominów ledwo widać szczyt...
I tam mnie...
szukajcie.
Gdzieś tam, hen, Ponad Tęczą...
Wznosi się ptak.
Ptaki fruną Ponad Tęczą.
Dlaczego więc...
Dlaczego nie ja?
Jeżeli każdy mały ptak...
Nad tęczą może...
frunąć tak...
Czemu nie ja?''

:)


Dopisane 08.11.2017r. o godz. 21:35:

:)
Marcin Gąbka
KLATKA


Inspirowane „Obławami” Włodzimierza Wysockiego i Jacka Kaczmarskiego.


1. Oto stoję: cztery łapy, szara sierść,
bystre oczy, w długim pysku ostre kły;
metalowych prętów mnie otacza sieć,
na plakietce stoi napis „dziki wilk”.

Podtykają różne rzeczy mi pod nos,
czasem rzucą jakiejś szynki smaczny kęs,
wciąż wskazują na mnie i się śmieją w głos,
a mój treser mi nie szczędzi smacznych mięs.

Zbudźcie, zbudźcie się, wy wilki uwięzione,
w których zamrożono dziką krew!
Wasze lasy, puszcze, łąki są zielone,
niech odezwie się w was znów odwieczny zew!



2. Klatka moja jest i to mój cały świat,
tu od dnia norodzin moich ciągle tkwię,
ale dokądś - nie wiem dokąd - już od lat
moje niespokojne serce wciąż się rwie.

Czemu skaczę gdy przy klatce biegnie coś?
Czemu na dźwięk strzału mnie ogarnia lęk?
Czemu ludzi głos wciąż wzbudza we mnie złość?
Czemu patrząc w księżyc wzbiera we mnie jęk?

Zbudźcie, zbudźcie się, wy wilki uwięzione,
w których zamrożono dziką krew!
Wasze lasy, puszcze, łąki są zielone,
niech odezwie się w was znów odwieczny zew!



3. Nie wiem czemu w nocy niespokojnie śpię,
jakby w strachu dziko rzucam się na żer,
czemu na psa widok kark mój jerzy się
i na nogi wciąż mnie stawia byle szmer.

Coś mnie dusi, wciskam między kraty pysk,
chwytam w nozdrza wonie, które z wiatrem mkną,
chodzę w koło, siedzę w gwiazd wpatrzony błysk,
widzę wolne ptaki i coś szarpie mną.


Zbudźcie, zbudźcie się, wy wilki uwięzione,
w których zamrożono dziką krew!
Wasze lasy, puszcze, łąki są zielone,
niech odezwie się w was znów odwieczny zew!



4. Znowu treser mięsa płat podaje mi,
gdy w pobliżu coś strzeliło, głośno tak,
że ze strachu w dłon człowieczą wbiłem kły
i poczułem żywej krwi rozkoszny smak...

Nagle zbudził się mój śpiący dziki duch:
skaczę, wyszarpując z ludzkiej szyi dech,
przez otwarte klatki drzwi się rzucam w przód,
posród wrzaskow przerażenia co sił mknę!

Zbudźcie, zbudźcie się, wy wilki uwięzione,
w których zamrożono dziką krew!
Wasze lasy, puszcze, łąki są zielone,
niech odezwie się w was znów odwieczny zew!



5. „Dziki wilk” - mym domem wreszcie puszczy szmat,
wszelki zwierz przed moich zębów błyskiem drży,
człowiek tropi wciąż mój nieuchwytny ślad,
do księżyca z pełnej piersi wyję i...

Oto biegnę: cztery łapy, szara sierść,
bystre oczy, w długim pysku ostre kły,
moich wolnych braci krąg otacza mnie,
nikt wolności mojej nie odbierze mi

spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 09.11.2017r. o godz. 21:27:

Dobry wieczór:)

Strach....

hmm

to ja Was dzisiaj trochę postraszę...




czas docenić strachy na wróble, bo wróble doceniają strachy;)


Dopisane 09.11.2017r. o godz. 21:32:

Staff Leopold
Do wróbla

Nie przeto, żeś jest jako skowronek wysoki,
Który nad ziemią kręgi dźwięczące zatacza
I wzbity niewidzialnym ziarnkiem pod obłoki
Wiedzie w pole do pracy wczesnego oracza;

Nie przeto, że jak słowik, namiętny towarzysz
Majowych nocy, słodką wonią bzu pijanych,
W zaczarowanym świetle księżyca kojarzysz
Uniesieniem miłosnym serca zakochanych;

Lecz czczę cię, wróblu, w skromnym tym panegiryku
Przeto, że nie masz innych cnót, zalet i chwały,
Wszędobylski, bezczelny, głodny uliczniku,
I w szarej swej beztrosce gwiżdżesz na świat cały.

spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 10.11.2017r. o godz. 18:39:

Dobry wieczór:)

skoro strachy mamy za sobą...
to teraz czary;)



:)


Dopisane 10.11.2017r. o godz. 21:18:

:)

Światło świec

Jonasz Kofta

Osłonię dłonią
Światło świec
Tak dobre dla nas
Obojga jest
Jesteśmy dawni
Jesteśmy ładni
Przy migotliwym
Świetle świec

Tam się zamyka
Nie sięga wzrok
W głęboką noc
A te szalone ćmy
Woskowe łzy
I ty

Osłonię dłonią
Światło świec
Może je zgasić
Niewielka rzecz
Za głośne słowa
Trzeba od nowa
Zapalać światło
Naszych świec

Tam się zamyka mrok
Nie znany cień
Niepewny krok
A tu łagodny blask
Oświetla stół
I nas

Osłonię dłonią
Światło świec
Od złego wiatru
Trzeba strzec
Żeby świeciło
Na naszą miłość
Osłonię dłonią
Światło świec.

spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 11.11.2017r. o godz. 07:47:

Dzień dobry:)

Pamięć
Płynie wciąż z prądem nowych dni
lecz czasu zamieć
nierzadko gubi piękne sny
Młodości czysty kwiat
Radości pełen świat
gdy ja szukam
do drzwi pamięci mojej ciągle stukam
Otwieram drżącą dłonią je
szukając dobrych słów
z poezji pięknych snów
bo wiem

że jesteś zielenią mą
jesteś błękitem mym
Dobra poezjo,
sługo życia ponad światem złym
Kiedy przypomnę cię wierszu,
co bronisz mnie
bym nie zamieniał serca w kamień
przez noce i dnie
Pamięć ma wzywa cię
przez zagmatwany los
Dobra poezjo,
sługo życia wypełnij mój głos

Nie można żyć bez wody
Nie można żyć bez chleba
Ale płomienia i ochłody
w duszy też szukać trzeba
I kiedy czasem odpływam
poezja jak z papieru łódka
Pamięć niech będzie wciąż żywa
dla wierszu o szczęściu i smutku

Życie, tysiącem ksiąg spisane
ludzkie życie
przeżyło tyle różnych chwil
Cudowny serca lot
tragiczny losu splot
lecz wiem
że pamięć zaciera wiele w myślach
lecz nie kłamie,
wierząc że oprócz cudów co
zmieniają życia ból
w komfortu ciepły tiul jest wiersz

Jesteś zielenią mą
jesteś błękitem mym
Dobra poezjo,
sługo życia ponad światem złym
Pamięć ma wzywa cię
przez zagmatwany los
wierszu wybrany słów najlepszych
wypełnij mój głos

Nie można żyć bez wody
Nie można żyć bez chleba
Ale płomienia i ochłody
w duszy też szukać trzeba
I kiedy z myśli odpływa
duszy błądzącej udręka
czyni to wciąż młoda i żywa
z poezji tkana piosenka
piosenka.

Marek Grechuta


Dopisane 11.11.2017r. o godz. 10:11:




udanego dnia Wam życzę:)


Dopisane 11.11.2017r. o godz. 20:24:

Dobry wieczór:)




Roklin

Kiedy wracam do domu widzę promień Słońca w oknie
Róże pachną zmysłowo wiatr jasne barwy przywiewa
Widząc znajome ściany nie martwię się tym że moknę
Ledwie przekroczę progi już płomień czerwony śpiewa

Ref.
Tam gdzie jest mój dom błyszczą Twe modre oczy
I mur zielony niczym mnie nie zaskoczy
Kiedy brak mi sił on niesie ukojenie
W nim się przeglądam wciąż rzuca swoje cienie

W cichych barwnych obrazach zamykamy swe wspomnienia
Czyszczę stary dywanik pachnący deszczową kroplą
Potem przytnę czereśnię która Twój pokój zacienia
Zawołamy dzieciaki patrzymy jak liście mokną

Ref.
Tam gdzie jest mój dom błyszczą Twe modre oczy
I mur zielony niczym mnie nie zaskoczy
Kiedy brak mi sił on niesie ukojenie
W nim się przeglądam wciąż rzuca swoje cienie

Pogasły srebrne światła wciąż czuwa stara gitara
Zasunięte kotary szumi las leżymy sami
Wpatrzeni słodko w siebie podobno dziwna z nas para
Lecz tajemnica domu zostanie pomiędzy nami

Ref.
Tam gdzie jest mój dom błyszczą Twe modre oczy
I mur zielony niczym mnie nie zaskoczy
Kiedy brak mi sił on niesie ukojenie
W nim się przeglądam wciąż rzuca swoje cienie
4.06.2012



Dopisane 11.11.2017r. o godz. 21:18:




spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 12.11.2017r. o godz. 07:50:

Dzień dobry:)

wreszcie niedziela:)







Dopisane 12.11.2017r. o godz. 08:45:

Góry moje góry

Jeśli chcesz poznać ojczyzny kontury
To czym zadziwia przybysza w swej dumie
Odwiedź koniecznie moje piękne góry
Tam się przekonasz czy ty kochać umiesz

Zobaczysz szczyty nieba tykające
Lasem jesiennym przetkane złociście
Zielone świerki jedliny szumiące
W dole jarzębin rubinowe kiście

Szare po plonach zaorane pole
Ozimin żywe tu i owdzie łany
Drżące na wietrze pożółkłe topole
Krzyk wron i kawek w pejzaż wmalowany

Gdzie sięgniesz okiem strojna jesień chodzi
Cudownie barwi góry i doliny
W zadumę wpada przygodny przechodzień
Niewiarygodne podziwia ryciny

Od lasu ku wsi po polach rozsiane
W koralach krzewy i w kolorach drzewa
W bogatych barwach ptaki rozśpiewane
Pośród rubinów któż by nie zaśpiewał

A u podnóża gór jak z bajki obraz
Wille się szczycą dachami w czerwieni
Zdobiąc w jaskółcze balkony krajobraz
Że od przepychu aż się w oczach mieni

Środkiem się snuje droga obok rzeki
Olszyny szczodrze okalają obie
Wstęgi siostrzane… a bieg ich daleki
Dobro człowieka na tym ziemskim globie

Za mostkiem kręta dróżka w las się wwierca
Stroma i trudna szlakiem Pańskiej Męki
Godna podziwu pamiątka od serca
Rzeźbiona w drewnie samouka ręki

PS
I to już koniec barwnej opowieści
O pięknym miejscu mojego zrodzenia
Każde wspomnienie błogo serce pieści
Jedź i sam zobacz… godne zachwycenia

autor

julka56

miłego dnia Wam życzę:)


Dopisane 12.11.2017r. o godz. 19:54:

Dobry wieczór:)




:)


Dopisane 12.11.2017r. o godz. 21:02:

ladaco
Do Ręki
Ofiaruję Ci, Wasza Wysokości,
Lot mych ambicji i drapieżność dążeń,
Zwiewność mych przygód i namiętność spojrzeń,
I wszystko to, co mają ludzie prości.

Tymczasem, cudze idź zdobywać włości,
Tam, gdzie chce ciało, lecz wątłe – nie może,
Tam, gdzie poranne jeszcze chrapią zorze
I tam, gdzie o duszę diabły grają w kości.

A ja Ci w ukłon ugnę się najniższy
I pięć Twych palców oblekę w korony,
Nad inne moje członki Cię wywyższę –

Lecz taki ze mnie drań rozzuchwalony,
Że nie pytając, dam niedokończony
Wiersz mój i pióro i rozkażę: piszże!

ha:) spokojnego wieczoru i dobrej nocy Wam życzę:)


Dopisane 18.11.2017r. o godz. 07:48:

Dzień dobry:)

To już sobota...
hmm







ale, ale
wierszyk musi być

Wisława Szymborska “Szkielet jaszczura”


Kochani Bracia,
widzimy tutaj przykład złych proporcji:
oto szkielet jaszczura piętrzy się przed nami –

Drodzy Przyjaciele,
na lewo ogon w jedną nieskończoność,
na prawo szyja w drugą –

Szanowni Towarzysze,
pośrodku cztery łapy, co ugrzęzły w mule
pod pagórem tułowia –

Łaskawi Obywatele,
przyroda się nie myli, ale lubi żarty:
proszę zwrócić uwagę na tę śmieszną główkę –

Panie, Panowie,
taka główka nie mogła przewidzieć
i dlatego jest główką wymarłego gada –

Czcigodni Zgromadzeni,
za mało mózgu, za duży apetyt,
więcej głupiego snu niż mądrej trwogi –

Dostojni Goście,
pod tym względem jesteśmy w dużo lepszej formie,
życie jest piękne i ziemia jest nasza –

Wybitni Delegaci,
niebo gwiaździste nad myślącą trzciną,
prawo moralnej w niej –

Prześwietna Komisji,
udało się raz
i może tylko pod tym jednym słońcem –

Naczelna Rado,
jakie zręczne ręce,
jakie wymowne usta,
ile głowy na karku –

Najwyższa Instancji,
cóż za odpowiedzialność na miejsce ogona

Udanego dnia Wam życzę:)


Żeby Żyć trzeba Być.
Zgłoś do moderacji Cytuj tego posta - Dodaj swoją odpowiedź  

W górę   Wypowiedz się w tym temacie Strona << < 244 245 246 247 248 249

REKLAMA Netia zaprasza
INFORMACJA: Portal Bolec.Info zapisuje informacje w postaci tzw. ciasteczek (ang. cookie), plików umieszczanych na komputerze użytkownika w trakcie przeglądania strony. Ciasteczka s?m.in. konieczne do obsługi zalogowanych Czytelników, w celu dostarczenia im dodatkowych możliwości, czy do zbierania informacji statystycznych, które pozwalają nam dostosować serwis do Twoich potrzeb.
Każdy użytkownik może wyłączyć ciasteczka korzystając z odpowiedniej opcji przeglądarki - więj informacji znajdziesz tutaj