ISSN 2082-2553. Wydanie nr 4596, 4 czerwca 2020r.
zaloguj się
zarejestruj się
reklama Zapraszamy
reklama Zamek Kliczków zaprasza!
reklama

BolecFORUM Rozpocznij nowy temat
ROZPOCZNIJ NOWY TEMAT
reklama

reklama

BolecForum


Zgłoszenie treści posta do moderacji

Zgłaszający:

Temat dyskusji: Pokażcie gest Lichockiej

Treść posta:
1.) "Ale Trójka to było ich radio, bo oni je tworzyli przez dziesięciolecia.
To było też radio słuchaczy, bardzo dla nich ważne.

2.) A teraz robi się z niego totalną partyjną propagandę. Z medium publicznego. Ononie należy do PiS, PO czy PSL. Ono powinno być dobrem wspólnym."

Ad1 i 2: Trójka jeśli była to nie powinna być udzielnym księstwem jakichkolwiek dziennikarzy, Dziennikarz, także ten muzyczny, niej jest przecież i nie powinien być , panem życia czy śmierci jakiejkolwiek muzycznej kariery, Dlatego nie zgadzam się z tym co teraz się dzieje jak i z tym co było przez ostanie dekady lat w Trójce.

Panuje przekonanie że media publiczne mają równoważnie przedstawiać punkty wiedzenia wszystkich stron politycznego konfliktu, sceny itp.
Wg mnie to postawa sympatyczna ale nazbyt idealistyczna. W polityce - tej medialnej też - panuje prakseologia i pragmatyzm czyli to co język niemiecki ukrywa pod hasłem "Realpolitik" .

Nie oszukujmy się! Publiczne media w żadnym z krajów, czy to będą Niemcy, Francja, .. a nawet Wyspy Brytyjskie - nie są wcale tak apolityczne jak nam się mówi. W Niemczech np panuje nawet niepisana reguła, że media publiczne mają tworzyć coś w rodzaju "eutungshochheit" czyli po naszemu " Hegemonię interpretacyjną". Hegemonię narracji, narzucającą całemu społeczeństwu, jaka interpretacja jest aktualna i jak wygląda aktualnie obowiązujący w elitach konsensus interpretowania wydarzeń, faktów, itd. Dotyczy on zarówno wydarzeń danego dnia, tygodnia, miesiąca. a także konsensusu, który został zawiązany na czas całej kadencji kanclerza Niemiec - jednej lub kilku kadencji. Ba ! - to idzie dalej. Są dziedziny życia społecznego, w których konsensus elit obejmuje kilka dekad i od kilkudziesięciu już lat wyznacza standardy pisania, mówienia, ale i też milczenia ! - czyli przemilczania określonych faktów, zdarzeń, opinii, czy tematu i dotyczy traktowania całych działów życia społecznego i życia instytucjonalnego. Przykład ? - proszę bardzo: konsensus elit dotyczący polityki historycznej, gdzie narracją narzucaną jest ta, w której, pierwszym zaatakowanym przez Nazistów narodem byli sami Niemcy, trwający od 20 lat, szerzej upubliczniony podcas słynnego przemówienia papieża Benedykta XVI., Przykład inny ? - proszę bardzo: jeszcze dłuższa bo trwająca od końcówki lat 50-tych, umowa elit niemieckich, dzięki której twierdzi się, że obozy koncentracyjne należy nazywać ";POLSKIMI obozami koncentracyjnymi" bo to ma być rzekomo tzw "nazwa geograficzna" - i tak uczy się studenta germanistyki w drugim semestrze (! sic), jak i całe społeczeństwo w dziennikach regionalnych oraz niektórych ogólnoniemieckich np tj STERN, czy DER SPIEGEL, co pokazują statystyki występowania tego rodz zwrotów robione przez m.in. naszą ambasadę. Mimo ciągłych od dekad interwencji tej ostatniej zjawisko nie tylko nie zanikało ale w okresie 2007-2016 - nasilało się.

Bądźmy szczerzy: Nie ma (i nigdy nie było) czegoś takiego jak apolityczne media publiczne - i wg mnie "obrze", bo przecież media finansowane przez społeczeństwo mają przedstawiać punkt widzenia społeczeństwa, a ponieważ jest ono różnorodne to media publiczne mają w pierwszej kolejności przedstawiać punkt widzienia demokratycznie wybranej większości parlamentarnej, następnie pkt widzenia rządu, czyli tych przedstawicieli społeczeństwa którzy są wybrani do wyznaczania co jest racją stanu. Co jest racją stanu - w danej kadencji: jednej lub dłużej.

Tragedią w PL jest że nasze elity mają duże trudności w ustaleniu konsensusu czym jest POLSKA RACJA STANU i odbijają się od ściany do ściany: od wasalstwa w kierunku Berlina, do tego w kierunku PARYŻA, MOSKWY, BRUKSELI , dziś strategicznym partnerem od 2015 jest Waszyngton. Tu mała dygresja: wg mnie kierunek Waszyngton jest właściwy, ze względu na dokonane PO RAZ PIERWSZY OD 1945r. (! ) złamanie ";porządku Poczdamskiego". My mało zdajemy sobie sprawę z tego, co tak naprawdę oznacza- jak wielką rangę - ma w prawie międzynarodowym aneksja Krymu dokonana w 2014roku przez naszego wschodniego sąsiada. Po raz pierwszy od II wojny światowej w Europie zostały przedunięte granice. Został złamany PAX AMERICANA. Doszło od odwrócenia sojuszy. Po upadku MIĘDZYNARODOWEJ UMOWY o granicy wschodniej jedynym gwarantem naszej integralności terytorialnej na następne kilka dekad może być tylko - niezależnie czy mi się to podoba czy nie - armia USA. Integralność Ukrainy - przestała istnieć choć gwarantowało ją w memorandum Budapesztańskim aż cztery największe potęgi: Niemcy, Rosja, Anglia, i USA w zamian za pozbycie się przez Ukrainę broni atomowej. Satany oczywiście nie będą bronić nas za friko. Zrobią to oczywiście jeśli będzie to leżało w ich interesie! Czyli tylko wtedy, gdy Stany będą miały coś do stracenia w naszym regionie nie broniąc nas przed ekspansją ze strony Putina. To jest nasza największa racja stanu I tę racje stanu mają bronić media publiczne - aby to było możliwe muszą być upolitycznione [quod erat demonstrandum!]. - i na jej temat nie ma konsensusu wśród elit. Dlatego co rząd to inne media publiczne , a skołowane społeczeństwo durnieje.

Ra

Powód zgłoszenia:
Przepisz kod z obrazka



reklama Zapraszamy
reklama Przyszłość z klasą!