Na komendę, na przesłuchanie przyjechał pod wpływem narkotyków, został razem z kumplem zatrzymany
Spędzili kilka godzin w policyjnej izbie zatrzymań, bo zachowywali się nienaturalnie.
Komenda Powiatowa Policji w Bolesławcu przy ul. Modłowej (fot. Kazimierz Marczewski)
Wczoraj, 3 września, w Komendzie Powiatowej Policji w Bolesławcu doszło do zdarzenia, które mogłoby być gotowym scenariuszem na komedię kryminalną. 25-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego postanowił stawić się na przesłuchanie pod wpływem, najwyraźniej uważając, że odrobina środków odurzających doda mu pewności siebie.
Jednak jego plan miał pewien drobny feler – zachowywał się tak nienaturalnie, że prowadzący przesłuchanie policjant od razu zaczął podejrzewać, że coś jest nie tak. Szybki test narkotykowy tylko potwierdził, że nasz "bohater" miał nieco za dużo „energii” w organizmie.
W efekcie, jego prawo jazdy "poszło na przymusowy urlop".
Ale to nie koniec tej farsy!
W samochodzie, którym nasz niefortunny delikwent przyjechał na komendę, siedział sobie spokojnie jego kolega – prawdopodobnie licząc, że w tym towarzystwie nic złego go nie spotka.
Jak się okazało, był w jeszcze większym błędzie. Policjanci znaleźli u niego woreczek strunowy z metamfetaminą, starannie podzieloną na 10 porcji. No cóż, wygląda na to, że panowie postanowili urozmaicić sobie dzień, nie przewidując, że ich rozrywka skończy się na posterunku.
Obaj panowie spędzili więc chwilę w policyjnej izbie zatrzymań, a my przypominamy: narkotyki i kierowanie pojazdem pod ich wpływem może skończyć się nawet trzema latami za kratami.

