Portal nr 1 w powiecie bolesławieckim
BolecPozdro Wyślij - Poprzednie
Gratuluje Poczułaś Się Dorośle Kiedy Załatwiłaś Ofierze Pobicie Przez Policje
od pokrzywdzona dla solenizantka
Gratuluje "dorosłej" Ze Szczytnicy Ktora Pod świetlicą Krzyczala Brawo Policja Kiedy Pokrzywdzoną Wlasnie Przez Nią Szarpała Policja M
od pokrzywdzonej dla dorosła
☆ Dzwonek Do Drzwi Czy To Ty...? Przecież To Niemożliwe A Ja Ciągle W To Wierzę.. ( M*m )
od Mnie dla Ciebie
Miłego Dnia....
od kobieta dla dla Innych
BolecFORUM Nowy temat
Tylko na Bolcu
29 grudnia 2016r. godz. 14:55, odsłon: 32501, Bolec.Info

Prezydent stwierdził nielegalne działanie MZGK

Bakalarz ma kłopoty, samorządowa spółka śmieciowa i nielegalne składowanie odpadów koło cmentarza.
Pracownicy MZGK odkopują drzewa za płotem cmentarza
Pracownicy MZGK odkopują drzewa za płotem cmentarza (fot. Bernard Łętowski)

Władysław Bakalarz, prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Bolesławcu, został ukarany za niedopełnienie obowiązków gospodarowania odpadami a pracownicy zarządzanej przez niego spółki w ostatnich dniach zajmują się sprzątaniem za płotem cmentarza.

To jednak prawdopodobnie nie koniec a początek kłopotów prezesa będącego jednocześnie radnym Rady Powiatu z komitetu prezydenta Piotra Romana. Kierowana przez niego spółka łamała prawo, co stwierdził prezydent miasta.

Przy cmentarzu komunalnym, zarządzanym przez MZGK, prawdopodobnie przez lata, powstawało nielegalne składowisko odpadów. Jego wielkość niektórzy szacują nawet na kilka tysięcy ton śmieci, gruzu i ziemi. Jest tam gruz, ale widziano też fragmenty krzyży, nagrobków i drewna. Wychodzi na to, że zarządca cmentarza albo nielegalnie wysypywał odpady tuż za płot od strony ulicy Gdańskiej lub też mając świadomość istnienia takiego wysypiska przysypywał je ziemią.

Za płotem cmentarza przed laty była skarpa, teraz jest kilkaset metrów kwadratowych równego podłoża na poziomie terenu cmentarza i wiele metrów powyżej ulicy Gdańskiej. Podczas powstawania tego terenu m.in. zasypano rosnące tam drzewa.

Aferę wykryli nasi czytelnicy a my zareagowaliśmy na nią 14 października artykułem: „Nielegalne składowisko śmieci przy Cmentarzu Komunalnym”. O składowisku poinformowaliśmy Straż Miejską  oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony środowiska.

Bolec.Info - zdjęcieTrwa odkopywanie zasypanych przez MZGK drzew
 

Wyrozumiała straż miejska

Od komendantki straży, Kamili Chalewicz-Pudłowskiej, otrzymaliśmy jedynie lakoniczną informację, iż temat zna, SM podjęła interwencję, ale nikogo nie ukarano. 

To o tyle ciekawe, że np. w sierpniu tego roku Straż Miejska chwaliła się na swojej stronie www tym, że kobieta, która przyznała się do wyrzucenia śmieci na terenie zielonym została ukarana mandatem karnym w wysokości 500 złotych oraz została zobowiązana do niezwłocznego uprzątnięcia terenu. Miejska spółka jednak mandatu od Straży Miejskiej nie dostała. 

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska podszedł do sprawy inaczej niż strażnicy miejscy i 25 listopada przeprowadzono kontrolę na działce przy ulicy Gdańskiej w Bolesławcu. Wyniki potwierdziły informacje Bolec.Info. „Kontrola potwierdziła zasadność wniesionej interwencji (…) w jej wyniku stwierdzono niedopełnienie obowiązków gospodarowania odpadami oraz niedopełnienie obowiązków właścicieli nieruchomości”.

Tego samego dnia, na wniosek radnego Piotra Klasy, na nielegalne składowisko wybrała się Komisja Infrastruktury, Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa Rady Miasta. Ona też potwierdziła niepokojące sygnały. 

- Widok był szokujący - mówi radny Dariusz Mucha, szef komisji. - Od strony ulicy Gdańskiej nie było nic widać, ale od strony cmentarza były widoczne wieloletnie działania, które na pozór mogły wyglądać tak, jakby ktoś nad tym co tam się dzieje panował. W rzeczywistości, gdy zeszliśmy w dół, zobaczyliśmy prawdziwy obraz tego, co się działo. Powyrzucane nagrobki, krzyże, obudowy grobów, potężne ilości zbrylonego asfaltu, znicze, połamane drzewa i gruz. Widać, że było to działanie prowadzone z premedytacją, bo poszczególne warstwy odpadów były skrzętnie ugniatanie. Zgłosiliśmy to prezydentowi. 

Z protokołu kontroli Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że MZGK postanowił bez żadnych zezwoleń zasypywać ziemią (przysypując jednocześnie drzewa i krzewy) śmieci wyrzucane za płot cmentarza.
 

Prezydent każe posprzątać

14 grudnia prezydent Piotr Roman wydał decyzję, w której potwierdza nieprawidłowe składowanie odpadów i nakazuje ich usunięcie do 31 grudnia. Nakazuje także do końca kwietnia odtworzenie terenu i zabezpieczenie obecnych na nim a zniszczonych składowaniem odpadów drzew. 

Prezydent twierdzi w swojej decyzji, że o sprawie dowiedział się z pisma MZGM z 21 listopada. MZGM 21 października tego roku przeprowadził wizję lokalną a na miejscu stwierdzono usypaną i utwardzoną skarpę zawierającą gałęzie, fragmenty drzew, elementy betonowe, deski, odpady szklane, plastikowe donice, butelki, worki. Ziemią zasypano także ścięte i rosnące jeszcze dwadzieścia dwa drzewa za ogrodzeniem cmentarza. Według prezydenta to MZGM stwierdził, że podejrzany w sprawie może być MZGK. Prezydent wspomina także o kontroli Inspektoratu Ochrony Środowiska.

30 listopada odbyła się kolejna wizja lokalna z udziałem przedstawicieli MZGK i MZGM. 

W trakcie  oględzin ustalono, że teren został utwardzony i wyrównany ziemią, zasypano 22 drzewa oraz krzewy a na terenie działki zalegają liczne odpady: opakowanie z tworzyw sztucznych i ze szkła, odpady betonowe oraz gruz z rozbiórek i remontów, zmieszane odpady komunalne i odpady ulegające biodegradacji.

Rozmiar składowiska oszacowano na 300 metrów kwadratowych ale w decyzji nie ma słowa o wysokości składowiska, która sięga miejscami do 10 metrów. Prezydent stwierdza jednoznacznie, że MZGK nie miał zezwolenia na składowanie takich odpadów w tym miejscu. 

Decyzja prezydenta kończy się słowami podsumowującymi działalność miejskiej spółki MZGK:

„Tego typu działania należy uznać za nielegalne.”

Bolec.Info - zdjęcieWładysław Bakalarz, prezes MZGK, nie chciał komentować sprawy.

 

Długa historia składowiska?

Według posiadanych przez nas informacji nielegalne składowisko odpadów powstawało od minimum od 7-8 lat. Już we wrześniu 2008 roku w rejonie składowiska, przy ogrodzeniu cmentarza prowadzono prace ziemne. Zdarzył się wówczas bardzo poważny wypadek - koparka MZGK przygniotła pracownika tej spółki. Obecność mediów na cmentarzu wywołała wówczas popłoch a dziennikarzy poinformowano wówczas, że pracownicy spółki „oczyszczali skarpę tuż za ogrodzeniem cmentarza.” Według ówczesnych informacji z MZGK, miała tam (za ogrodzeniem) powstać nowa alejka. 

Według relacji jednego z członków Komisji Rady Miasta, która robiła wizję lokalną na nielegalnym składowisku, Władysław Bakalarz powiedział komisji, że nic nie wie o wysypisku, że to nie jego sprawa i nie jego teren, że nie ma z tym nic wspólnego. Faktycznie, terenem włada Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Pracownik MZGK, Dariusz Filistyński, miał twierdzić podczas wizji lokalnej, że to gigantyczną górę odpadów usypali okoliczni mieszkańcy i sam widział jak ktoś coś wywoził na nią taczkami.

Mało możliwe wydaje się to to, aby proceder uprawiany od lat (mało realne aby MZGK utworzyło ogromną skarpę w kilka miesięcy bez wzbudzania zainteresowania), odbywał się bez wiedzy prezesa Władysława Bakalarza.

Prezes MZGK nie chciał komentować sprawy. W rozmowie z nami stwierdził jedynie, że spółka jedynie porządkowała teren, na którym dzikie wysypisko stworzyli ludzie użytkujący cmentarz.

O ile faktycznie można przyjąć, że pewne ilości zużytych zniczy czy sztucznych kwiatów wyrzucili tam odwiedzający cmentarz, to trudno zakładać, żeby wyrzucali tam np. gruz czy fragmenty krzyży. A jeżeli proceder ten trwał przez lata to dziwne wydaje się to, że prezes MZGK nie rozwiązał problemu w jakiś skuteczny sposób.

Prezes stwierdził również, że na razie nie wie ile, będzie kosztowało usunięcie składowiska odpadów, a koszty pozna dopiero po zakończeniu operacji. Wydaje się dziwne to, że prezes miejskiej spółka nie planuje kosztów realizacji decyzji prezydenta i nie ma świadomości na jakie wydatki musi się przygotować.  
 

Radni nic nie wiedzieli?

Zarządzany przez Władysława Bakalarza (radnego Rady Powiatu) Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej prowadzi Zakład Usług Pogrzebowych „Alfa”. którego szefem jest miejski radny, Dariusz Filistyński. Przewodniczący Rady Miasta, Jarosław Kowalski, jest w MZGK dyrektorem do spraw rozwoju i eksploatacji ale przez lata pełnił funkcję  dyrektora do spraw inwestycji i ochrony środowiska odpowiedzialnego, jak sama nazwa wskazuje, za ochronę środowiska. 

Jeśli Rada Miasta zajmie się na poważnie sprawą nielegalnego składowiska odpadów dojdzie do sytuacji, w której radni będą badać działalność przewodniczącego Rady, jednego radnego i jego szefa, co jest skutkiem praktykowanego od lat przez Piotra Romana zatrudniania radnych swojego komitetu w miejskich firmach. Warto wspomnieć, że w MZGK pracuje także radny Wojciech Kasprzyk - kolejny człowiek Piotra Romana w Radzie Miasta. 

Bolec.Info - zdjęciePiotr Roman, Władysław Bakalarz i Jarosław Kowalski w roku 2008 - wówczas zdarzył się wypadek koparki na cmentarzu.
 

Zamiotą pod dywan?

Dziwnym zbiegiem okoliczności ujawnienie informacji o nielegalnym składowisku odpadów zbiega się z działaniami władz miasta wokół cmentarza i zarządzania nim. Nagle, po dwóch latach od zaleceń Najwyższej Izby Kontroli, prezydent miasta wziął je sobie do serca i postanowił zlikwidować miejski, należący do MZGK, Zakład Usług Pogrzebowych „Alfa”. NIK uznała, że samorządowa spółka nie powinna prowadzić pogrzebowego biznesu, ale prezes MZGK przez dwa lata ignorował te zalecenia. 

Niedawno podjęto także decyzję, że cmentarzem nie będzie już zarządzał MZGK a zajmie się tym Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Jeśli do tego dodamy fakt, że bardzo wysokie opłaty cmentarne w Bolesławcu wkrótce mają zostać obniżone, to może to wyglądać na zabiegi mające „przykryć” temat nieprawidłowości.

 

Jakie konsekwencje?


Jeśli władze miasta skierują sprawę do prokuratury, a same przecież stwierdzają nielegalność działań MZGK, sprawcom lub sprawcy grozi kara aresztu lub grzywny. Nawet jeśli sprawa nie trafi do prokuratury, prokuratorzy mogą zająć się nią z własnej inicjatywy, choćby po lekturze naszego artykułu.

Przebywający na urlopie prezydent Roman skierował nas do swojego zastępcy, Iwony Mandżuk-Dudek, która podpisała decyzję prezydenta. Pani wiceprezydent nie chciała jednak komentować sprawy. Na pytanie o konsekwencje wobec prezesa spółki odpowiedziała:

- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo ostateczną decyzję podejmie prezydent miasta.

Stwierdziła również, że to co powstało za ogrodzeniem cmentarza to dla niej „po prostu dzikie wysypisko”.

- Pan prezes wzmacniał tę skarpę i dlatego drzewa są przysypane - mówi Iwona Mandżuk-Dudek. - On mógł wykorzystywać gruz i ziemię żeby wzmacniać skarpę, ale robił to źle, bo zasypał te drzewa i dlatego ma je odkopać.

Pani wiceprezydent wychodzi też z założenia, że pracownicy MZGK nie przysypywali śmieci, bo śmieci były na wierzchu. Stwierdziła również w rozmowie z nami, że miasto nie poniesie żadnego kosztu kosztów posprzątania po składowaniu odpadów, bo… poniesie je spółka. 100% udziałów w spółce ma miasto.

Kliknij TUTAJ i przeczytaj dokumenty w tej sprawie opublikowane na portalu Bobrzanie.pl
 

Do sprawy wrócimy.

Bolec.Info - zdjęcieTrwają porządki za płotem cmentarza - koszty nieznane.

Prezydent stwierdził nielegalne działanie MZGK

~~ 11 stycznia 2017r. o 17:48
"zrobił" Kazimierza ale problem nadal bulwersuje.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Andrzej W. 11 stycznia 2017r. o 18:08
Z wywiadu z prezydentem wynika, że coś tam było, jakieś szczątki. Szkoda że Kaziu nie przycisnął: gdzie ujawniono te szczątki? czy już na etapie kopania grobu, przy grobie (wtedy nie ma problemu) czy na tym wysypisku? To jest ważne. Gdzie jest dokumentacja w tym zakresie? Czy faktycznie Sanepid wiedział i co wiedział? To jest istotne. Bo skoro prezydent wiedział o szczątkach, załóżmy ujawnionych na wysypisku, to i o samym wysypisku też wiedział. Wiele niejasności i niedomówień. Wiele trzeba wyjaśnić.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~tutys 11 stycznia 2017r. o 20:21
20 tys ! to sporo redaktorze, mamy nadzieję że będzie Pan bardziej dociekliwy niż podczas wywiadu, Prezydent to typowy polityk :)
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~tutys 11 stycznia 2017r. o 20:45
20 tys ! to sporo redaktorze, mamy nadzieję że będzie Pan bardziej dociekliwy niż podczas wywiadu, Prezydent to typowy polityk :)
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~!@! 12 stycznia 2017r. o 17:29
A co rada nadzorcza MZGK zrobiła w sprawie pokontrolnych zaleceń NIK.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~wszyscy koledzy PREZESA 12 stycznia 2017r. o 17:55
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
Wypowiedz się w tym temacie
Jeśli zostawisz to pole puste przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi, a osoba zamieszczająca wypowiedź może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania wszystkich opublikowanych wypowiedzi, jednak nie bierze na siebie takiego obowiązku. Pamiętaj, że dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji i udostępniania. Umieszczając cudze zdjęcia możesz złamać prawo autorskie. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za publikowane zdjęcia.
Daj nam Cynk - zgarnij nagrodę!

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!

Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: redakcja@bolec.info.

Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).

Gazeta Bolec.Info
Dwutygodnik nr 1 w powiecie bolesławieckim.Reklama i ogłoszenia w gazecie
REKLAMA