Portal nr 1 w powiecie bolesławieckim
REKLAMA Praca dla Ciebie
BolecFORUM Nowy temat
Okruszki Historii
18 stycznia 2023r. godz. 09:50, odsłon: 4914, Dariusz Gołębiewski

Podobóz Gross-Rosen przy Staroszkolnej - gdzie dokładnie się znajdował?

Dotarliśmy do licznych zeznań byłych więźniów, które znajdują się w zasobach archiwum Muzeum Gross Rosen w Wałbrzychu.
Hala produkcyjna na terenie dawnego zakładu Huberta Landa, 2020 rok
Hala produkcyjna na terenie dawnego zakładu Huberta Landa, 2020 rok (fot. Bolec.Info)

Zacznijmy od podstawowych faktów. Podczas II wojny światowej w Bolesławcu istniały dwie filie niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Gross Rosen: AL Bunzlau I oraz AL Bunzlau II. Dla uproszczenia będę używać na ich określenie słowa "obóz". Ten artykuł dotyczy pierwszej z nich, funkcjonującej w latach 1944-1945 w miejscu wcześniejszego obozu pracy przymusowej dla Żydów, założonego trzy lata wcześniej. Obóz znajdował się przy zakładach drzewnych Huberta Landa na ulicy Staroszkolnej. Jego więźniów ewakuowano w tak zwanym marszu śmierci w głąb Niemiec tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

Spory budzi dokładna lokalizacja obozu. Zabudowania pofabryczne przy Staroszkolnej, wyburzone w 2020 roku, były miejscem niewolniczej pracy jego więźniów, jednak zamieszkiwali oni w osobnych obozowych barakach, a nie w tych budynkach. Twierdzenie, że to w ich wnętrzach znajdował się podobóz, jest więc daleko idącym uproszczeniem. Dyskusja toczy się głównie o to, czy wspomniane baraki stały na działce należącej do Landa (na której stała także jego fabryka) czy obok niej. Do sprawy w swojej publikacji Obozy martyrologii regionu bolesławieckiego i przyległych tymi słowami odniósł się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku bolesławiecki regionalista Leon Piątkowski:

[Więźniowie] brali udział przy rozbudowie zakładu, różnego rodzaju pracach porządkowych, głównie byli jednak zatrudniani przy produkcji łóżek barakowych, części baraków oraz elementów drewnianych makiet samolotów. Na terenie ogrodzonego kolczastym drutem zakładu "Hubert Land" stały także baraki robotników przymusowych różnych narodowości, którzy zatrudniani byli na miejscu. W obrębie ogrodzenia ustawiono 4 wieże wartownicze oraz wolno stojące bunkry. Samą właściwą filię obozu Gross Rosen stanowiło 6 baraków, które otoczono dodatkowym ogrodzeniem. 

Takie samo stanowisko zajął już w 1975 roku wrocławski historyk Bogdan Cybulski, a cztery lata później podtrzymał je inny badacz z Wrocławia, Tadeusz Dumin, pisząc, że obóz pracy (Arbeitskommando) Hubert Land, późniejsza filia Gross-Rosen Bunzlau I, położony był (...) na terenie zakładu "Bunzlauer Holzindustrie - Hubert Land". Ustalenia te potwierdził prof. Albert Konieczny, współpracujący z Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego i autor obszernej publikacji AL Bunzlau I i AL Bunzlau II filie KL Gross-Rosen w Bolesławcu. Na jej kartach padają słowa: ZAL Bunzlau został zorganizowany w Bolesławcu (...) na terenie zakładu produkcji wyrobów drzewnych Bunzlauer Holzindustrie Hubert Land.

Innego zdania jest regionalista Zdzisław Abramowicz. Powołując się, między innymi, na relację jednego z więźniów, Mosze Weissa, uważa on, że obóz nie znajdował się na terenie zakładu Landa, lecz przylegał do jego działki. Baraki obozowe musiałyby się wtedy znajdować na północ od dawnej kolei podmiejskiej, na terenie zajmowanym dziś w przeważającej mierze przez nasyp pod obwodnicę. Oto fragment relacji Weissa, cytowany przez prof. Koniecznego w jego publikacji: 

W obozie było sześć baraków. Naokoło potrójny płot z desek i drut kolczasty. Ponadto obóz był otoczony drutem naładowanym wysokim napięciem elektrycznym, jeśli ktoś go dotknie, ginie natychmiast. Niestety, drut ten jest całkiem na zewnątrz, nie można go osiągnąć, w krótkich odstępach są wieże strażnicze (...) Zostajemy podzieleni na kolumny i pod ścisłą strażą prowadzi się nas do pracy w fabryce (...) Rozlega się dzwonek na obiad. W szeregach po pięciu mężczyzn, śpiewając, maszerujemy do obozu.

Wiele relacji innych byłych więźniów AL Bunzlau I znajduje się w archiwum Muzeum Gross-Rosen w Wałbrzychu. Zeznania i wspomnienia świadków są jedynym źródłem, dzięki któremu można odtworzyć jego historię, ponieważ dokumentację obozową zniszczyli w 1945 roku wycofujący się Niemcy. Jest wśród zeznanie Abrama Hendlera, który podaje, że AL Bunzlau I to lager, który mieści się na terenie fabryki wyrobów drzewnych f-y Hubert Land. Podobnie zeznał Jan Gertman, wedle którego obóz znajdował się w pobliżu fabryki Landa, na terenie należącym do tego zakładu. Z kolei Benjamin Eliazer poświadczył, że gdy pod koniec 1944 roku został przeniesiony do AL Bunzlau I, nigdy nie opuścił jego terenu, a sam obóz był połączony z fabryką Landa. Może to świadczyć o tym, że obóz znajdował się na terenie należącym do zakładu, ponieważ gdyby było inaczej, więźniowie musieliby go opuszczać w drodze do pracy, przechodząc przez tory kolejowe. 

Więcej szczegółów zawierają zeznania Konrada Friedricha Lindenmeyera, złożone 20 maja 1964 roku przed policją kryminalną w Schwäbisch Hall. Znajdujemy w nich informację, że pod koniec 1943 roku rozpoczęła się rozbudowa zakładu Landa, na której potrzeby firma wybudowała baraki mieszkalne, przeznaczone dla pracowników z RAD - Obozów Pracy Rzeszy (Reichsarbeitsdienst). Miało ich wesprzeć kilkuset żydowskich więźniów. Co istotne, Lindenmeyer zeznał, że cały teren zakładów Landa był ogrodzony drutem kolczastym, a baraki mieszkalne także się na nim znajdowały, choć były odsunięte od głównej hali produkcyjnej. 

W 1951 roku zeznania złożył także sam Hubert Land, oskarżony przez sąd w Oldenburgu o zbrodnie przeciwko ludzkości. Land twierdził, że otoczone drutem kolczastym baraki dla żydowskich więźniów znajdowały się w pobliżu jego działki, a nie na niej.  

W wałbrzyskim archiwum jest dostępne również zeznanie więźnia Karla Zweigela, złożone 25 lipca 1972 roku w konsulacie RFN w Toronto. Zweigel zeznał, że pierwotnie na skraju działki Landa znajdował się barak więźniarski, jednak pod koniec 1943 roku nastąpiła rozbudowa nie tylko zakładu, ale i samego obozu, ulokowanego przy tym w nowym miejscu. Zweigel nie precyzuje, czy to neue Stelle znajdowało się w granicach działki Landa, czy też poza nimi. Jeśli jednak skonfrontować jego relację z zeznaniami więźniów Lindenmeyera, Eliazera, Gertmana i Hendlera, można założyć, że nowa lokalizacja podobozu wciąż znajdowała się na działce Landa. 

Co ważne, działka obejmowała także teren zajmowany obecnie przez garaże. 

Istnieją co najmniej trzy szkice, przedstawiające rozkład baraków w AL Bunzlau I. Wykonane przez byłych więźniów, również są przechowywane w archiwum w Wałbrzychu. Żaden z nich nie pokazuje, czy obóz znajdował się na terenie zakładu Landa, czy też nie, jednak na jednym z nich jest wzmianka, że graniczył on z jego sadem i domem. Na wykonanej w 1943 roku wojskowej mapie najbliższej okolicy Bolesławca typu Messtischblatt w rejonie obecnej ulicy Staroszkolnej na północ od linii kolejowej nie znajduje się żaden budynek, choć firma Landa działała przy ulicy Staroszkolnej jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. 

Podsumowując - podobóz AL Bunzlau I, do 1944 roku będący oddzielnym od Gross-Rosen obozem pracy przymusowej, najprawdopodobniej znajdował się na terenie należącym do zakładu Bunzlauer Holzindustrie Hubert Land, na co wskazują zeznania byłych więźniów. Co ważne, tworzyły go baraki znajdujące się przy fabryce, zniszczone tuż po wojnie, a nie zabudowania samej fabryki, zburzone w 2020 roku. Fabryka była miejscem niewolniczej pracy więźniów, głównie narodowości żydowskiej. Filie Gross-Rosen nie podlegają w Polsce prawnej ochronie jako miejsca pamięci, tym niemniej były miejscami kaźni, a ich więźniom należy się rzetelna, historyczna pamięć. 

Źródła:

  • Archiwum Muzeum Gross Rosen w Wałbrzychu, sygnatury: 8751/14/DP, 9252/14/DP, 9404/8 DP, 9576/2/DP.
  • B. Cybulski, Żydzi w filiach obozu koncentracyjnego Gross Rosen [w:] "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi", t. II, Wrocław 1975.
  • T. Dumin, Filie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Bolesławcu (Bunzlau I i Bunzlau II) [w:] "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi", t. IV, Wrocław 1979.
  • A. Konieczny, AL Bunzlau I i AL Bunzlau II filie KL Gross-Rosen w Bolesławcu, Wałbrzych 2004.
  • L. Piątkowski, Obozy martyrologii regionu bolesławieckiego i przyległych, maszynopis w zbiorach Miejskiej Biblioteki Publicznej-Centrum Wiedzy w Bolesławcu.
  • https://www.bobrzanie.pl/2019/03/15/dlaczego-pamietac-o-al-bunzlau-i/
  • http://www.otosroda.pl/news.php?id=113552&tytul=tego-nie-wolno-zapomniec

Podobóz Gross-Rosen przy Staroszkolnej - gdzie dokładnie się znajdował?

~~Kirowa Kolczurka niezalogowany
19 stycznia 2023r. o 17:47
Z opowiadań słuszalam że w tych barakach w środku były takie podobne wartownie jak przy bramie Concordi . Chyba przed 2000 rokiem zostało to rozwalone
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Iwo niezalogowany
19 stycznia 2023r. o 23:43
A jaka sprawa będzie 1.02.23 ???
Sąd rozstrzygnie gdzie był obóz ?
Czy może kto ma rację czy Abram czy Roman czy historyk?
czekamy na odpowiedź!
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Fiiii niezalogowany
23 stycznia 2023r. o 23:30
Z tego opracowania nie wynika nic jednoznacznego. Są tutaj rozbieżności, część opracowań i relacji więźniów opowiada się, że baraki były na terenie zakładu Landa, a część ma inne zdanie. Każdy kto tego czyta, może opowiadać się po stronie, która jest dla niego wygodna. Nic jednoznacznego.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Zdzisław Abramowicz niezalogowany
1 lutego 2023r. o 8:15
Oskarżony o zbrodnie wojenne właściciel Zakładów Hubert Land na przesłuchaniu stwierdził, że obóz nie leżał na jego działce, tylko przy niej. Z będącej w moim posiadaniu relacji byłego robotnika przymusowego, który bywał u mnie przed kilkunastoma latami - pracującego miedzy innymi w tartaku Lepskiego, gdzie przygotowywano dla Landa wstępnie obrobione krawędziaki wynika, że dużymi, ciągnionymi przez konie lorami woził je do tej fabryki na dzisiejszej ulicy Fabrycznej. Będąc w zakładzie landa widział z daleka ZA JEGO OGRODZENIEM i jakimiś torami ogrodzony parkanem i drutami kolczastymi obiekt, z wieżyczkami strażniczymi (tam przebiega teraz obwodnica). To był najprawdopodobniej obóz. Z relacji więźnia cytowanej w powyższym materiale wynika, że obóz był otoczony potrójnym płotem i drutem kolczastym, a NA ZEWNĄTRZ DRUTEM POD WYSOKIM NAPIĘCIEM -"kto go dotknie, ginie natychmiast". Trudno sobie wyobrazić, by na terenie fabryki, po którym niewątpliwie każdego dnia poruszało się wielu niemieckich majstrów i innych robotników, wisiał też "drut pod wysokim napięciem". Z tego obozu (jak pisze ów więzień) wychodzili po apelu i ustawieniu przez bramę do fabryki, wracając maszerowali zmuszeni do śpiewania jakichś piosenek. Jeśli obóz był tuż przy samych halach - trudno też zrozumieć owe "marsze z wymuszonym śpiewem. Wreszcie gdy w 1985 roku uczestniczyłem w uroczystym pobieraniu do urny ziemi z terenu byłego Bunzlau I - był a to urna złożona następnie w specjalnej ścianie - pomniku w obozie macierzystym (urnę przywiozły i zabrały dziewczyny z Hufca ZHP Świdnica, z Drużyny "Perełka") - wspomnianą ziemię pobrano z terenu , gdzie obecnie zaczyna się podstawa nasypu obwodnicy. Całą uroczystość przygotowała dyrekcja "Metalplastu", który wtedy działał na tamtym terenie. Bez względu na wszystkie kontrowersje jedno jest pewne - baraki "Bunzlau I" zniknęły wkrótce po II wojnie światowej, a obiekty wyburzane w 2020 roku były halami, w których więźniowie pracowali. Miejsc w Bolesławcu, gdzie ciężko harowali zniewoleni przez niemieckich zbrodniarzy polscy i inni niewolnicy XX wieku jest co najmniej kilkanaście, przed laty bolesławieccy harcerze w specjalnej akcji je oznakowywali specjalnymi znakami, malowanymi na murach. I warto o nich wszystkich pamiętać i czcić pamięć cierpiących w nich ludzi. A kamień pamiątkowy, ustawiony kiedyś nie na terenie byłego Bunzlau, lecz przy bramie wjazdowej na teren byłego zakładu Landa (chodziło o jego wyeksponowanie. Tak też ustawiony jest głaz pomnik na miejscu byłego AL Hartmannsdorf za Leśną - przy głównej trasie, to kilkaset metrów od rzeczywistego miejsca tamtejszej filii, by przypominał o tragediach sprzed lat, a nie był schowany w rosnących na miejscu obozu zaroślach. Bolesławiecki głaz jest i czeka na przywrócenie go na właściwe miejsce po zakończeniu prowadzonych obecnie robót. Zdzisław Abramowicz
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Z Abramowicz niezalogowany
1 lutego 2023r. o 8:30
I jeszcze taka uwaga - o Bunzlau I pisał wcześniej Pan Mołdawa, publikacje tą wydał zresztą z kilkoma poprawkami. Pan Profesor Konieczny słusznie w swojej książce "Al Bunzlau I i Bunzlau II - filie KL Gross-Rosen w Bolesławcu omówił wiele błędów z publikacji Mołdawy. W literaturze, dotyczącej między innymi wojen i martyrologii można takich sytuacji znaleźć sporo, nie wynikających ze złych intencji. Rozbieżność różnych relacji nie jest czymś niespotykanym, ludzie po latach różnie zapamiętali te same fakty. Najważniejsza jest pamięć o czasach pogardy - by się nigdy nie powtórzyły. A dociekać prawdy nie tylko warto, ale też mamy wszyscy taki obowiązek. AZ
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Oliwkowozielona Puszkinia niezalogowany
6 stycznia 2024r. o 19:54
Mi się wydaje że w tych komentarzach jest napisane co robią dalej...
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Kasztanowaty Powój niezalogowany
8 stycznia 2024r. o 9:59
Na terenie obecnej firmy wózków widłowych,należącej do Kołcia, na ulicy Hutniczej znajdowały się też baraki drewniane, w których po II wojnie światowej zlokalizowane były biura kreślarzy, należące do BFFiA.
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
~~Ciemnofioletowy Mieczyk niezalogowany
8 stycznia 2024r. o 10:45
No niby był obóz ,a gdzie jest cmentarz pomordowanych z przepracowania Żydow ?Na Śluzowej?
Zgłoś do moderacji Odpowiedz
Wypowiedz się:
Jeśli zostawisz to pole puste przypiszemy Ci losową ksywę.
Publikacja czyichś danych osobowych bez zezwolenia czy użycie zwrotów obraźliwych podlega odpowiedzialności karnej i będzie skutkować przekazaniem danych publikującego organom ścigania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi, a osoba zamieszczająca wypowiedź może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną. Bolec.Info zastrzega sobie prawo do moderowania wszystkich opublikowanych wypowiedzi, jednak nie bierze na siebie takiego obowiązku. Pamiętaj, że dodając zdjęcie deklarujesz, że jesteś jego autorem i przekazujesz Wydawcy Bolec.Info prawa do jego publikacji i udostępniania. Umieszczając cudze zdjęcia możesz złamać prawo autorskie. Bolec.Info nie ponosi odpowiedzialności za publikowane zdjęcia.
Daj nam Cynk - zgarnij nagrodę!

Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym my nie wiemy albo jeszcze nie napisaliśmy? Daj nam znać i zgłoś swój temat!

Wypełnij formularz lub wyślij pod adres: [email protected].

Kontakt telefoniczny z Redakcją Bolec.Info: +48 693 375 790 (przez całą dobę).